Nie jestem tak silna, jak sobie wyobrażałam

Autor: Miss Ferreira

Wczorajszy poranek był wyjątkowy. Światło zakradło się do naszej sypialni przez niedomkniętą roletę, znacząc na ścianie świetlistą pręgę. Uwielbiam poranki ze słońcem, są jak obietnica dobrego dnia. Odsłoniłam rolety czym prędzej i łapczywie wchłonęłam światło, bo w tych dniach pojawia się na moment i znika na wieki, a czuję wyraźnie, że jego zasoby w moim organizmie są na wyczerpaniu.
Wyszłam z sypialni. Na korytarz wylewało się światło. Spojrzałam na świat, mrużąc oczy. Wyglądał jak pogrążony w letargu, jakby ktoś rzucił na niego urok. Zastygł pod zwałami śniegu, jakiego nie pamiętam od dzieciństwa. Brzozy w zagajniku wstrzymały oddech, dzierżąc na wątłych ramionach czapy puchu. Jedynym ruchomym elementem krajobrazu był dym płynący z kominów do nieba.
Oniemiałam i poczułam błogie ciepło. Płynęło spod stóp z rozgrzanej podłogi prosto do serca.
W kuchni pachniało już kawą, a w kominku trzaskało drewno.
Mąż patrzył przez okno urzeczony.
Nie ma nic piękniejszego niż taki mróz za oknem i ciepły dom – szepnął, kradnąc mi z głowy myśl.
I wiecie, jak to czasem bywa, ogarnia człowieka wielka fala wdzięczności. Czasem trwa ułamek sekundy, ale przewinie się przed oczyma wszystko, za co trzeba być wdzięcznym.
Przez tę chwilę byłam z pewnością najszczęśliwszą dziewczyną na ziemi. Stojącą na ciepłej podłodze, a może nawet unoszącą się lekko nad nią, pijącej pyszną kawę, wyobrażającą sobie jak bardzo szczypie za oknem mróz.
A ponieważ chwile mają to do siebie, że umykają, i ta zniknęła nagle. Może w przeciągu z nieszczelnego okna.
Potem światło zaczęło mętnieć i parszywieć. A może nie światło, tylko życie. Zresztą nie moje życie, tylko cudze. I nie w pojedynczej liczbie tylko w mnogiej.

I wtedy dotarł do mnie dziwaczny sens poranka. Że jestem tą dziewczyną unoszącą się lekko nad ciepłą podłogą, a tam za szybą jest świat, trawiony przez mróz.

PS Zostawiam Wam kilka zdjęć z moich spacerów. To już nie są tylko spacery i tylko pola. To moja terapia przyrodą. W październiku, kiedy zaczął się ten cały irracjonalny koszmar, uciekałam tam. Czasem na wiele godzin. Tamte dni wspominam strasznie. Nigdy nie byłam w tak fatalnym stanie psychicznym. Nawet moi przyjaciele pytali, czy wszystko ze mną dobrze.
Nie było. Zostałam nazwana aborterką i porównana do SSmanki nie przez przypadkowych hejterów z internetu, ale osoby z rodziny. Znajomy ksiądz, który przez lata przyjaźnił się z moimi Rodzicami publicznie nawoływał do modlitwy o moje nawrócenie.
W grudniu postanowiłam odciąć się w znacznej mierze od informacji, płynących ze świata.
Nauczyłam się też czegoś o sobie, że nie jestem tak silna, jak sobie wyobrażałam i nie jestem gotowa do waliki na pierwszym froncie.


Podobne posty

28 komentarzy

tessa 3 lutego, 2021 - 1:34 pm

Wspolczuje serdecznie.
Ksiedza bym olala, ale wczesniej wyprosilabym obie takie hocki w moim imieniu.
Co do rodziny, szkoda, ale nie z kazdym trzeby utrzymywac kontakt. Nie chodzi o inne poglady, ale uszanowanie drugiej strony.
Masz kochajacego meza, wspaniale dzieci i piekny dom, a dodatkowa sila przyjdzie, czego ci zycze.
Albo pewnymi rzeczami przestanie sie przejmowac.
Pisze to z perspektywy 15 lat wiecej.

Odpowiedź
Granda 3 lutego, 2021 - 5:10 pm

Dziękuję Ci, że mimo to masz odwagę zabrać głos. ❤️

Odpowiedź
Aga 3 lutego, 2021 - 5:33 pm

Saro, tak mi przykro to czytać… Teraz czas na moje wyznanie… Trafiłam na Twojego bloga kiedy w porywie można powiedzieć chwili zakupiłam dom na wsi zagarniając całą rodzinę ze mną, potem można by rzec standardowo ciężar spełnionego marzenia, dojazdy, usterki i bunt nastoletnich dzieci. Tylko Twoje wpisy i tłumaczenie oraz oswajanie tej nowej rzeczywistości były dla mnie ukojeniem. Do czasu aż natrafiłam na wpis dotyczący Twojego udziału w strajku kobiet… Jak mnie to ubodło, zabolało… Jak to, przecież zawsze niemal przelewałaś na papier moje myśli a tu taki zawód. Ale nie to po prostu zwykła różnica poglądów do której każdy z nas ma prawo. Już z dawnym spokojem wróciłam do czytania Twojego bloga i nie mogę się doczekać kolejnych wpisów. Wszystko minie przykro zawieść się na bliskich ludziach. Szanuję Cię bardzo i pozdrawiam ciepło jako kobieta i wierna czytelniczka. Nie poddawaj się, akurat tutaj wspieram Cię całym serem😍

Odpowiedź
Miss Ferreira 4 lutego, 2021 - 7:18 am

Agnieszko, jeśli zostawisz komentarz, ja muszę go akceptować ręcznie, dlatego wydawało Ci się, że sie nie pojawia – to tak na przyszłość 🙂
Co do Twojego komentarza natomiast, przede wszystkim dziękuję, że potrafisz prowadzić rozmowę bez hejtu, obelg i poczucia wyższości.
Wiesz, to co w ostatnich miesiącach spotkało mnie i moich Rodziców ze strony wielu katolików, mi po prostu nie mieści się w głowie. Myślę, gdzie ta miłość bliźniego? W ogóle jakikolwiek szacunek do drugiego człowieka?
Dodam tylko, że ile ja odsunęłam się od KK i nie zamierzam do niego wracać, moi Rodzice są nieustanie wiernymi katolikami, dostającymi po tyłku, bo mają syna geja i wspierają mnie.
Napisałaś „Może w przyszłości ja przejdę na Twoją stronę lub Ty zmienisz zdanie”. Ja jestem właśnie tym człowiekiem, który zdanie zmienił.
Nie będę Ci zachęcać do zmiany zdania, bo ja naprawdę rozumiem, że można mieć inne zdanie, poglądy, wiarę i nadal być dobrym człowiekiem.
Ja czuję się teraz ze sobą dobrze. Myślę, że czuć to z moich tekstów.
Potrafię być blisko z Rodzicami, którzy na wiele tematów myślą naczej niż ja. Dlaczego nie może być to regułą?
Dziękuję Ci za wszystkie dobre słowa.
Jeśli masz dla mnie tyle sympatii, pomyśl, że to kobiety ze strajku, to w dużej mierze dziewczyny jak ja, może wtedy dostrzeżesz ich bardziej ludzkie oblicze.
Ściskam

Odpowiedź
Aga 3 lutego, 2021 - 5:41 pm

Saro, tak mi przykro to czytać… Teraz czas na moje wyznanie… Trafiłam na Twojego bloga kiedy w porywie można powiedzieć chwili zakupiłam dom na wsi zagarniając całą rodzinę ze mną, potem można by rzec standardowo ciężar spełnionego marzenia, dojazdy, usterki i bunt nastoletnich dzieci. Tylko Twoje wpisy i tłumaczenie oraz oswajanie tej nowej rzeczywistości były dla mnie ukojeniem. Do czasu aż natrafiłam na wpis dotyczący Twojego udziału w strajku kobiet… Jak mnie to ubodło, zabolało… Jak to, przecież zawsze niemal przelewałaś na papier moje myśli a tu taki zawód. Ale nie to po prostu zwykła różnica poglądów do której każdy z nas ma prawo. Już z dawnym spokojem wróciłam do czytania Twojego bloga i nie mogę się doczekać kolejnych wpisów. Wszystko minie przykro zawieść się na bliskich ludziach. Szanuję Cię bardzo i pozdrawiam ciepło jako kobieta i wierna czytelniczka. Nie poddawaj się, akurat tutaj wspieram Cię całym serem😍 Może w przyszłości ja przejdę na Twoją stronę lub Ty zmienisz zdanie. Kto może to wiedzieć, póki co warto czerpać z różnic i szukać braterstwa dusz

Odpowiedź
Aga 3 lutego, 2021 - 5:44 pm

Może w przyszłości ja przejdę na Twoją stronę lub Ty zmienisz zdanie. Kto może to wiedzieć, póki co warto czerpać z różnic i szukać braterstwa dusz. Dziękuję za to co było i z niecierpliwością czekam co jeszcze przed nami…

Odpowiedź
Laura 3 lutego, 2021 - 5:44 pm

Bardzo mi przykro.. Przytulam 😘

Odpowiedź
Miss Ferreira 4 lutego, 2021 - 6:54 am

Dziękuję <3

Odpowiedź
Pola - odpoczywalnia 3 lutego, 2021 - 7:10 pm

Kurde Sara, tak bardzo Cię rozumiem. Ja też bardzo często mam tak że mi się ogromną wdzięczność, jaką mam za moje życie miesza z ogromnym poczuciem winy wobec innych.

Co do porównań z ssmanką… nie wiem, co trzeba mieć w głowie i w sercu żeby na coś takiego wpaść…

Trzymaj się mądra i dobra kobieto. I pisz jak najwięcej, bo robisz to wspaniale!
I jeszcze sobie myślę, że Twoje wpisy, nawet jeśli tematy nie zawsze należą do najważniejszych i najpoważniejszych, to taka kropla piękna, radości i optymizmu, której wszyscy teraz bardzo potrzebują.
Ściskam

Odpowiedź
Miss Ferreira 4 lutego, 2021 - 6:54 am

Dziękuję Ci Pola <3
Odkąd nie czytam wiadomości i stoję z boku, jestem dużo spokojniejsza.
Ściskam Cię mocno

Odpowiedź
k 3 lutego, 2021 - 7:53 pm

Bardzo jestem z Tobą. U mnie w rodzinie temat październikowy został całkowicie olany. „Ty nigdy taka nie byłaś angażująca się” – tyle usłyszałam od mojej mamy. Tylko tyle. Zero rozmowy, dyskusji. Generalnie mimo, że jestem katoliczką, jestem za wyborem. I od października czuję straszną dziurę w sercu. I smutek wydarzeniami w Polsce.

Odpowiedź
Miss Ferreira 4 lutego, 2021 - 6:52 am

Ty nigdy nie byłaś taka angażująca – bo nigdy za Twojego życia demokracja i podstawowe prawa człowieka w tym kraju nie były tak zagrożone. Wiele osób nie było aż do tej pory zaangażowanych.
Ja też mam wieką dziurę w sercu i codziennie walczę z nienawiścią do ludzi rządzących tym krajem.
Ściskam

Odpowiedź
Edyta 4 lutego, 2021 - 7:56 am

Nie wiem co napisać. Masz rację z ograniczeniem wiadomości. I trzeba słuchać swojego serca.

A kto osądza innych, niech sam będzie osądzony surową miarą.

Odpowiedź
Anonim 4 lutego, 2021 - 8:33 am

Droga Saro, nie po raz pierwszy czytając Ciebie poczułam, że jesteś moją bratnią duszą. Wiem, ze jest to lekkie nadużycie, nigdy Cię nie spotkałam, nigdy z Tobą nie rozmawiałam i pewnie nigdy to się nie wydarzy, ale to uczucie/ta myśl („kurde ona ma tak jak ja, ona to przeżywa tak samo jak ja, to samo lubi i czuje”) gdzieś we mnie jest za każdym razem gdy wchodzę na Twoją stronę. Nie chodzi mi tylko o miłość do Przyjaciół, lumpów, dobrego jedzenia i kawy,takie samo poczucie humoru, ale o spojrzenie na świat. Najbardziej to poczułam jak kiedyś napisałaś,że nigdy nie przypuszczałaś, że ktoś może doprowadzić Cię do takiego stanu, że będziesz życzyła komuś źle. I ja mam ten sam problem. Byłam wychowana bardzo blisko kościoła, teraz jestem od niego bardzo daleko, ale bardzo mi źle z tym, że jestem zdolna życzyć komuś źle, dlatego że sprawia, że nie chcę wychowywać dziecka w takim kraju;/ Jedyne co mnie pociesza w tej sytuacji, to myśl, że to nie tylko moje odczucia i nadzieja, ze to wszystko to tylko epizod:)
Dziękuję CI za każde napisane słowo.
Trzymaj się ciepło na lubelskich polach 🙂
Magda

Odpowiedź
Miss Ferreira 4 lutego, 2021 - 4:39 pm

Dziękuję Ci za tyyyyle dobrych słów <3 Ludzie często piszą, że czują jak ja, ale wiesz co? Bo ja czuję zapewne jak większość ludzi. W gruncie rzeczy nie jesteśmy tacy inni, jesteśmy podobni i fajnie gdyby udawało się w tym drugim człowieku widzieć siebie i na odwrót. To ułatwiłoby nam wyobrażanie sobie, co może ten drugi człowiek czuć.
Ściskam Cię <3

Odpowiedź
KG 4 lutego, 2021 - 8:52 am

Ach, jak pięknie z niektórych duchownych, obrońców życia i wszelkiej przyzwoitości wychodzi teraz miłość bliźniego – w formie nienawiści i pogardy, w najlepszym przypadku w postaci protekcjonalnego uciszania. Ci sami ludzie zapewne żądają szacunku dla własnych opinii i uczuć (np. religijnych).

Trzymaj się i trzymaj dystans (wiem, że to BARDZO trudne, też tak mam). To Twoje życie i Twoje opinie, nikt nie ma prawa Cię za to obrażać, ganić czy uciszać – i niech się wstydzą Ci, którzy rzygają nienawiścią.

Masz cudną rodzinę, mądrze wychowujesz dzieci, wspaniale piszesz, jesteś inspiracją dla wielu osób, które czytają Twoje teksty. Zastanawiam się, czy te pomyje i chore wyzwiska oraz protekcjonalna misja nawracania Cię na jedyną słuszną drogę (czyli na pokorę i posłuszeństwo wobec KK, jak rozumiem), to nie jest częściowo… hmm… jakby to ująć – zawiść i zazdrość o to wszystko, co stworzyłaś i budujesz???…

To, do czego przywiązujemy uwagę, staje się naszym życiem – dobrze robisz, czerpiąc siły ze spokoju natury. Może pewnego dnia nabierzesz dzięki temu sił i chęci, by stanąć w pierwszym szeregu. Choć przecież obowiązku „walki wręcz” nie ma – możemy wspierać się nawzajem i ważne dla nas sprawy na wiele różnych sposobów. Ja też czuję się chora fizycznie i zmaltretowana przez to, co się dzieje. Ale świadomość, że nie tylko ja tak mam, pomaga wierzyć w światełko w tunelu.

Odpowiedź
Miss Ferreira 4 lutego, 2021 - 4:36 pm

Tak, zgadzam się Tobą, jest coś niesamowitego, że w tych najbardziej zagorzałych obrońcach życia nienarodzonego jest tyle nienawiści wobec życia narodzonego.
Bardzo boję się fundamentalizmu, związku państwa z kościołem i bardzo nie podoba mi się, to co dzieje się w naszym kraju.
Staram się nie przejmować, ale jednak siedzi w człowieku ta zła emocja. Mogę sobie uważać, że ten ksiądz okazał się po prostu idiotą, ale kiedy czytasz o sobie, że nawrócenie albo potępienie, to jakoś dziwnie 😉

Dziękuję Ci za dobre słowa, oby nadeszły lepsze czasy <3

Odpowiedź
Marta 4 lutego, 2021 - 9:05 am

Brak mi po prostu słów w jaki sposób ludzie się zachowują. Mam wrażenie, że wielu przypadkach to brak empatii i wyobrażenia sobie, co przechodzą kobiety w ciąży. Jaki jest niepokój przed każdym badaniem…A co do KK to ja również wypisuje się powoli z tej organizacji. Nie jestem w stanie funkcjonować w miejscu/ instytucji gdzie, nienawidzi się drugie człowieka. Gdzie wszyscy zapomnieli o najważniejszym przykazaniu :(. Jest nas coraz więcej, którzy się za KK wstydzą.

Odpowiedź
Miss Ferreira 4 lutego, 2021 - 4:31 pm

No niestety, ja też nie chcę być związana z KK, ostatnio jakoś otworzyłam oczy na wiele kwestii.

Odpowiedź
Żanna 4 lutego, 2021 - 1:48 pm

Moim zdaniem największym problemem jest tu uogólnianie, wrzucanie ludzi do jednego worka, co dotyczy to każdej strony – manifestujące kobiety to „rozpustnice, co miesiąc dokonujące aborcji”, a KK -„upolityczniony ciemny tyran”. Stąd też się biorą te wszystkie epitety i łatwość w ocenianiu. Wystarczyłoby zdać sobie sprawę, że każda z tych „grup” jest tak różnorodna – są i „rozpustnice”, są i inteligentne dziewczyny, są i księża zafiksowani na punkcie władzy, są i ci z prawdziwym powołaniem.
Osobiście nie brałam udziału w strajkach, nie ustawiałam sobie filtrów na profilu na FB i, nie wiem czy uwierzysz, ale ze strony protestujących wylało się w mają stronę wiadro pomyj (również ze strony znajomych)…
Także uważam, że najważniejsza nie jest wcale „mojsza” racja tylko empatia i (tak wyświechtane współcześnie słowo) tolerancja.

Odpowiedź
Miss Ferreira 4 lutego, 2021 - 4:30 pm

Zgadzam się, ze dużo tu uogólniania i wierzę, kiedy mówisz, że zostałaś zmieszana z błotem przez środowiska liberalne, przecież widzę, co dzieje się na komentarzach. Mnie ta zerojedynkowość ludzka przeraża

Odpowiedź
Zosia 4 lutego, 2021 - 2:04 pm

albo właśnie jesteś silniejsza niż Ci się wydawało https://www.youtube.com/watch?v=7Ee5bZA-YYg&feature=youtu.be

Odpowiedź
Inka 4 lutego, 2021 - 7:15 pm

Właśnie na tym polega polaryzacja poglądów i przeniesienie dyskusji z wyroku Trybunału na poziom światopoglądowy. Partia rządząca żywi się konfliktem. Musi mieć wroga, bo dzięki niemu zyskuje wyborców centrowych bardziej konserwatywnych, którym nie po drodze z lewicą. Jeśli nie ma wroga, to go tworzy. Wrogiem byli już nauczyciele, lekarze, teraz są kobiety. Przeczytałam ostatnio artykuł o rewolucji w Iranie i jak krok po kroku odbierano kobietom ich prawa…

Cóż, czekam na mądrych ludzi, którzy chcą zmieniać nasz świat na lepszy, którzy w naszej inności zobaczą wartość, którzy będą potrafili łączyć a nie dzielić. Świat idzie naprzód. Nie cofajmy się do średniowiecza ani do PRLu – tam nie było wcale tak fajnie, jak niektórym się wydaje. A nasze córki uczmy, że mogą być kim chcą i żyć tak, jak chcą a jeśli będą chciały mieć rodzinę, to jest tylko ich i ich partnerów decyzja. Zmieniajmy postrzeganie, otwierajmy horyzonty, pokazujmy możliwości. Chyba mamy coś więcej do zaoferowania niż to, że jesteśmy grzeczne i miłe…

Saro, jesteś naprawdę odważną kobietą, która napisała to, co czuje i tak jak czuje. Uwierz, ze niektórzy nie mają Twojej wrażliwości, więc nie oczekuj, że Cię zrozumieją. To są Twoje poglądy i masz do nich prawo jak każdy inny. Szanuję Cię za to, że zabrałaś głos. Oby więcej takich kobiet!

Trzymajcie się dziewczyny, bo czasy są niepewne 🗽

Odpowiedź
Miss Ferreira 5 lutego, 2021 - 7:17 am

Mnie przeraża to, że kobiety i ich zdrowie są kartą w świńskich rozgrywkach politycznych. Przeciecież tam nikomu nie zależy na jakimś życiu nienarodzonym.
Dobija mnie też naiwność środowisk konserwatywnych, że teraz aborcji nie będzie, będzie w podziemiu. Te które mają pieniądze, wyjadą do słowackich klinik zrobią to bezpiecznie, inne będą to robić jakichś domowych warunkach i umierać, albo mieć poważne komplikacje.
Powinna być edukacja seksualna w szkole zamiast religii, żeby edukować ludzi od czego jest seks, że może być piękny, ale jest też niebezpieczny.
Tymczasem żyjemy w kraju, gdzie „edukacja seksualna?!” jezusmariadoczegotodoszło, zasłońcie mojemu dziecku uszy! Antykoncepcja?! jezusmariadoczegotodoszło, zasłońcie mojemu dziecku uszy!
No paranoja.

Co do bycia grzeczną – to jest argument tak od czapy, kto jest grzeczny, kiedy wydziera mu się wolność? Grzeczni ludzie obalali komunę?
Czym innym jest kulturalna rozmowa z oponentem politycznym, czym innym krzyk rozpaczy „wypierdalać” kiedy kordon policji jest gotów cię bić, bo walczysz o swoje prawa.
Ja stałam pod moim byłym uniwwersytetm, którego teraz się w dużej mierze wstydzę i tak głośno wrzeczałam „Przemek Czarnek wypierdalaj, że zdarłam gardło”. Czułam się w tamtym momencie wspaniale, a kiedy zadzwoniłam powiedzieć o tym Mamie, mówiła, że jest ze mnie dumna. Moja Mama, konserwatywna katoliczka, matka geja, która rozumie, że świat jest różny.
Można? Można
Ściskam Cię, ulało mi się :*

Odpowiedź
Nietoperz 5 lutego, 2021 - 4:42 pm

Przykro mi, że i Ty i, jak czytam, czytelniczki z „obu stron” spotkały(-ście) się z ziejącą nienawiścią, bo wydaje mi się, że „hejt” to eufemizm. Nie chcę nawiązywać do samego przedmiotu obecnego sporu, dziwi mnie jednak co innego.

Dziwi mnie Wasze zdziwienie, Dziewczyny. Zdziwienie kościołem, „teraz przejrzałam na oczy”, „teraz zrozumiałam”. Ja wiem, że w naszym kraju jest od dnia podpisania konordatu bardzo nachalna prokościelna propaganda, ale naprawdę kogoś dziwi, że organizacja AKTYWNIE angażująca się w konflikty zbrojne, OTWARCIE angażuje się w politykę, niemal JAWNIE popełnia czyny, za które zwykli ludzie idą do więzienia, że ta właśnie organizacja ma miłość bliźniego wyłącznie na ustach? A i to nie zawsze? Czy naprawdę udział KK z zbroniach drugiej wojny światowej to jakaś tajemnica? Czy nikogo nie uderza rozdzwięk, między skromnym życiem pierwszych chrześcijan, a bezwstydnym przepychem tej instytucji? Ktoś na serio uważa, że to jednostkowe przypadki, nie reguła? Dla mnie są dwa wyjścia: być może są ludzie, którzy są ślepi na fakty. Ale jestem przekonana, że gros to ludzie, którym ta sytuacja odpowiada. Ktorzy dzięki temu nie czują presji moralnej, dla których stan kościoła sam w sobie jest rozgrzeszeniem ich własnego życia. Był wygodny grajdołek: dam na msze, wyspowiadam się, gra muzyka! A że ksiądz pedofil? To mnie nie dotyczy. No a teraz sie okazało, że decyzje KK jednak kogoś dotyczą.

Naprawdę, przykro mi patrzeć na smutnych, zagubionych ludzi, szczutych jednych na drugich. Przykro mi, że cała ta ludzka energia nie idzie na współpracę i tworzenie rzeczy pięknych. Ale – i możecie mnie teraz zaciukać – polskie społeczeństwo samo to sobie zrobiło. „Poznacie ich po owocach”. A tych, nikt nie chciał wcześniej oglądać, bo tak było dla wielu wygodniej. No to teraz społeczeństwo dostało tymi owocami w twarz.

Odpowiedź
Agnieszka 5 lutego, 2021 - 8:36 pm

Ściskam mocno!!! Podziwiam Ciebie! Zawsze mnie przerażało to, że często najgorsze słowa padają z ust tych, którzy co niedzielę są w kościele…

Odpowiedź
OLA 12 lutego, 2021 - 7:09 pm

przytulam mocno:)

Odpowiedź
Monika 14 lutego, 2021 - 11:39 am

W październiku wyłam z bezsilności, tym większej, że wtedy już wiedziałam, że wiosną urodzę córkę. Cały czas myślałam, co mogę zrobić, żeby zapewnić jej dobrą i bezpieczną przyszłość w tym kraju. I byłam naprawdę bezsilna. Pisałam na moich social mediach o torturach, które zapewnia ten wyrok kobietom, wstawiałam błyskawice, pojechałam z mężem na blokadę i raz nawet odważyłam się pójść na protest (na szczęście było to zanim zaczęło się robić niebezpiecznie przez policję). Nie mam takich doświadczeń jak Ty, że ktoś wprost mi powiedział, że się ze mną nie zgadza, że mnie wyzwał, chociaż doskonale wiem, że są takie osoby w moim otoczeniu – osoby, które bez zmrużenia oka ofiarowałyby moje zdrowie (też psychiczne), albo i życie w imię tak pojmowanej przez ich „bożej miłości”.

Ja wiem, że Ty się w ten protest włączyłaś z myślą o swoich córkach i ich przyszłości – wiem, bo niedługo też będą matką – i dlatego jesteś dla mnie bohaterką, jak każda pojedyncza kobieta w protestu. I obiecuję Ci, że będę walczyć dalej, jeśli Ty nie masz na to teraz siły, dla mojej córki, dla Twoich córek, dla wszystkich córek i wnuczek, sióstr i kuzynek, matek i żon – wszystkich, nawet tych, którzy teraz wyzywają nas od ss-manek. Żeby one nigdy nie zostały same. I dziękuję Ci, że mogłam płakać czytając Twoje wpisy i czuć solidarność. Trzymaj się ciepło. I pamiętaj, że nie jesteś sama.

Odpowiedź

Pozostaw odpowiedź Inka Cofnij odpowiedź