WE MGLE I W SZALEŃSTWIE…

Mam w głowie zdjęcia, których nie udaje mi się zrobić od lat. Wszytko zawodzi, światło, pogoda, ja, fotograf. To potwornie frustrujące, kiedy pomysłu nie da się przelać na fotografię. Ale są też takie dni, kiedy znienacka jest wszystko. Tak było, kiedy zrobiliśmy te zdjęcia. Zahamowaliśmy z piskiem opon, zaparkowaliśmy na krawędzi zdrowego rozsądku i rzeki. […]

Continue Reading

KRAINA MLEKIEM PŁYNĄCA…

Jest kilka takich obrazów z mojego dzieciństwa. Mają bardzo konkretne smaki i zapachy. Są błogie. To ten rodzaj błogości, tak charakterystycznej dla wspomnień. Odległa przeszłość, która paradoksalnie, im starsza tym gładsza. Wakacje są gorące, Święta śnieżne, zbiory obfite, jabłka chrupiące… Zastanawiam się czasem, czym będą smakowały wspomnienia z dzieciństwa moich dzieci. Kiedyś będą mówić „nigdy […]

Continue Reading

MOTYLE SĄ W BRZUCHU!

Pamiętasz ten dzień, kiedy po łące rozlała się już ta nieznośnie zielona trawa i zrobiliśmy sobie piknik? Leżeliśmy pod rozwieszonym nad nami błękitnym niebem, pociętym śladami samolotów. Słuchaliśmy muzyki rozsypanej niedbale po pięciolinii dnia: pociąg jadący w oddali, chrupanie na trzy szczęki, kłótnia na dwa wrzaski, szept rzeki, ptasie trele. I motyle w moim brzuchu. […]

Continue Reading

A WŁAŚNIE, ŻE POGODZĘ SIĘ Z JESIENIĄ!

Nie wiem czy Wam o tym wspominałam, ale mam bardzo bardzo mocne postanowienie, żeby pojednać się w tym roku z jesienią, i z zimą. Nie może być tak, że przez dwie pory roku żyję tęsknotą za latem i nadzieją, że wróci. Tymczasem Lato przychodzi, jeb i znowu go nie ma. A ja staję się tym […]

Continue Reading

DOM, Z KTÓREGO KIEDYŚ MUSIAŁO WYLEWAĆ SIĘ ŚWIATŁO…

Wiecie co najbardziej uwielbiam w przeprowadzkach? Odkrywanie okolicy. Świadomość, że wszystkie te zakamarki są gdzieś tam i czekają na mnie… Pierwsze tygodnie w nowym miejscu są jak najlepszy niekończący się kalendarz adwentowy. Pamiętam moją przeprowadzkę do Londynu. Pierwszą w życiu. Na dodatek z małej pod lubelskiej wsi do gigantycznej metropolii. Jeszcze nie zdążyłam się rozpakować, […]

Continue Reading

NASZYJNIK Z MALINOWEGO KRUSZCU.

Dzwonek szkolny z impetem roztrzaskał się o ścianę po raz ostatni w roku szkolnym 1995/96, wprawiając w histeryczne drganie cały budynek. Uczniowie niewielkiej wiejskiej szkoły pod Lublinem, jak zwykle na ten dźwięk dostali małpiego rozumu i zachłystując się wakacyjną wolnością, dziarsko wysypali się z sal, z dzikim wrzaskiem szturmując korytarze. Zosia – świeżo upieczona uczennica […]

Continue Reading

OBRĄCZKA, KTÓREJ NIE BYŁO.

Każda panna młoda skrycie marzy o pięknej pogodzie w dniu zaślubin. Niby nie to jest najważniejsze, ale kto chce być porwanym sprzed ołtarza przez wiatr? Czy pobłogosławiony deszczowym kropidłem? Chyba nikt. Kiedy więc ostatniej październikowej soboty 1948 roku, pogoda postanowiła utkać na Bieczem niebo ze szlachetnego błękitu, Stasi – młodziutkiej pannie młodej, ulżyło. Myśl o […]

Continue Reading

CHODŹ MAMO, TERAZ JA CIĘ ROZPIESZCZĘ!

Hej Mamu, Poranny Orszak Jęcząco Zawodzący właśnie zatrzasnął za sobą drzwi i ruszył na spotkanie kolejnego dnia. Jak zwykle wyprawiłam ich w świat, namaszczając pocałunkiem i zapewnieniem o miłości. Ale uwierz mi Mamu, są dni, kiedy nogi mnie świerzbią, żeby przyśpieszyć poranek zamaszystym kopniakiem i energicznym zaryglowaniem drzwi. Czasem myślę, że jesteśmy jakąś wadliwą rodziną […]

Continue Reading

URATOWAŁY MNIE KOSMETYKI, SZPILKI I SUKIENKI!

Wygląda na to, że mój szafiarski żywot został przypieczętowany już za czasów wczesnego dzieciństwa. Jest takie zdjęcie w rodzinnych kronikach fotograficznych, gdzie mam niespełna dwa lata i dumnie spoglądam z wysokości kilkucentymetrowych szpilek mamy. Szczęśliwie nie miałam wtedy świadomości, że konsekwentnie brana jestem za chłopca. Desperackie próby zainstalowania na moich lichych włosach jakieś kokardy, sygnalizującej […]

Continue Reading

100% BEEF

Jak zwykle o tej porze roku za sprawą dramatycznego niedoboru koloru w przyrodzie, budzi się do życia moje wewnętrzne ptactwo – sroka i papuga. To czas, kiedy stylistyczny dementor, towarzyszący mi większość czasu, idzie na zasłużony odpoczynek. Ja zaś pilnie przyglądam się światu, łapczywa na wszystko złoto co się świeci i jest kolorowe. Styczeń to […]

Continue Reading