MAMO, JESTEM NIEWYSTARCZAJĄCO ŁADNA…

Kilka dni temu moja młodsza córka przyniosła ze szkoły jakiś druczek. – Mamo! – zwołała – mieliśmy dziś bardzo fajne zadanie, musieliśmy napisać innym, za co ich lubimy – oznajmiła, wręczając mi zwitek papieru. Przyjrzałam się karteczce, gdzie niezdarnymi literami napisane było może z dziesięć razy „bo jesteś fajna”. W kolejnej rubryce dzieci miały napisać, […]

Continue Reading

NASZYM DZIECIOM NIE POTRZEBA WIELE.

Nie wiem, czy też tego doświadczacie, ja stosunkowo często, częściej niż bym chciała. Chodzę do łóżka z wyrzutami sumienia. Zaglądam do pokojów dzieci, żeby zapakować w kołdry te wystające zewsząd kończyny. Śpią. W końcu. Po dwudziestu wizytach u wodopoju, trzydziestym sikaniu, pięćdziesiątym uspokajaniu, setnej groźbie. Cieplutcy. Rumiani. Malutcy. Cięgle jeszcze całkiem bezbronni. I jest coś […]

Continue Reading

OD JUTRA!

Będę z Wami szczera. Proza życia ugryzła mnie w dupę dosyć boleśnie w tym tygodniu. To jak sponiewierał mnie ostatni poniedziałek, nadaje się na temat kolejnej książki Jo Nesbo. Piekielnica wena również nie była wobec mnie szczodra. Nie wspominając w ogóle o cierpliwości. W środę rano zostałam Matką Roku Roku. We wtorek wieczorem poszłam dzieciom […]

Continue Reading

WSZYSCY JESTEŚMY RODZICAMI ROKU!

„Znowu się czuję jak matka roku” – napisała do mnie zrozpaczona K. zaraz po tym, jak wysłałyśmy dzieci do szkoły w strojach galowych w zwykły dzień, bo wszystko nam się pomyliło. – Daj spokój! – zgromiłam ją – każda z nas jest czasem matką roku, to normalne – dodałam, ale już nieco mniej pewnie, bo […]

Continue Reading

WARZYWA ZNANE I LUBIANE!

W szatni u Lolka wsi tablica korkowa. Wdzięczą się na niej pokraczne arcydzieła plastyczne. Za każdym razem, gdy zaglądam do szatni, syn ciągnie mnie za rękaw, krzycząc: – Mamo, zobacz! Ta praca jest moja! – Och, jaka wspaniała! – odpowiadam na widok, koślawego lisa z przetrąconą nogą, a kiedy to mówię liskowi wypada oko na […]

Continue Reading

PATRZĘ JAK IDĄ GĘSIEGO…

Właśnie odwiozłam dzieci do szkoły. Siedzę w kuchni chłepcąc czarną kawę bez cukru, bez której nie mogłabym chyba pchać tego wózka obowiązków. Dziś na dworze jesień w całkiem łaskawej odsłonie. Brzozy oświetlone słońcem na tle grafitowego nieba, to moim zdaniem jeden z najpiękniejszych pejzaży przyrody. To jest ta część poranka dla której wstaję. Po porannej […]

Continue Reading

MAŁA WIELKA ZMIANA!

Często słyszę pytanie: „Dziewczyno, jak ty to wszystko ogarniasz? Dom, trójka dzieci, pies, blog?!” I chociaż wiem doskonale, że rozmówcą kieruje najszczersza troska i autentyczne zainteresowanie, to zawsze odpowiadam, że radzę sobie dokładnie tak samo jak kobiety, które pracują na pełny etat i mają dzieci, jak ci, którzy mają dwoje, czworo czy pięcioro dzieci i […]

Continue Reading

DZIEŃ, W KTÓRYM NIEBO PĘKŁO I SIĘ ROZLAŁO.

Drogi Pamiętniczku, Jest 5 września 2017 roku. Dzień, który jutro stopi się z innymi w gęstą masę przeszłości i nie będę potrafiła go odróżnić od reszty. A jednak niebo pękło i się rozlało. Wsiadali do samochodu jedno po drugim, w swoich kilkuletnich majestatach. W płaszczach przeciwdeszczowych. W kaloszach. Z nieznośnie brzydkimi tornistrami, które sami wybrali, […]

Continue Reading

PODZIWIAM, JAKĄ JESTEŚ DOBRĄ MAMĄ!

Nigdy nie zapomnę pewnego telefonu od mojej przyjaciółki. Dopiero co urodziła dziecko, hormony jeszcze się nad nią pastwiły. Była wściekła i bliska płaczu: „Nie mogę jej znieść! W końcu jej wszystko wygarnę!! – krzyczała do słuchawki – Jej dziecko jest raptem dwa miesiące starsze od mojego, a ona już jest ekspertem od wychowywania! Nawet jej […]

Continue Reading

JESTEŚMY KWITA!

4_469838992908698588_n

Och Dzieciaki, Jakby Wam to wszystko powiedzieć… Wybiła dwudziesta druga. Uprzedzając Wasze pytanie – ta godzina występuje późno i zawsze jest o tej samej porze, czyli o dwudziestej drugiej. Nie znam przypadku, żeby dwudziesta druga pojawiła się niespodziewanie o… np. trzynastej. Nie, nie zdarzyło się to w moim życiu. Nie zdarzyło się to w moim […]

Continue Reading