RYKOWISKO!

P1080847

Gdyby słowa były płachtą na byka, jakby brzmiały? Zastanawialiście się kiedyś nad tym? Ja już wiem. Może odrobinę się wahałam, bo mężowskie „tam, gdzie mówiłaś, tego nie ma” też jest mocnym kandydatem w drodze do furii, ale jednak zdecydowanie wygrywa „powiem to mamie!”, wykrzyczane w sposób histeryczny. Oczywiście pojedynek jest nieuczciwy, bo dzieci mam troje, […]

Continue Reading

TATA JEST OD RATOWANIA ŚWIATA!

Mam w głowie taki obraz ze wczesnego dzieciństwa. Oglądamy mecz piłkarski. Dla mnie to tylko zielony prostokąt, przez który od czasu do czasu przelatuje piłka, za nią sznur ludzi, okropne nudy. Ale dla mojego Taty, to jakieś niesamowite emocje. Widzę go wyraźnie. Dłonie ma złożone razem, jakby w modlitewnym geście, przygryza wargi, wzrokiem świdruje ekran. […]

Continue Reading

MAMO, JESTEM NIEWYSTARCZAJĄCO ŁADNA…

Kilka dni temu moja młodsza córka przyniosła ze szkoły jakiś druczek. – Mamo! – zwołała – mieliśmy dziś bardzo fajne zadanie, musieliśmy napisać innym, za co ich lubimy – oznajmiła, wręczając mi zwitek papieru. Przyjrzałam się karteczce, gdzie niezdarnymi literami napisane było może z dziesięć razy „bo jesteś fajna”. W kolejnej rubryce dzieci miały napisać, […]

Continue Reading

NASZYM DZIECIOM NIE POTRZEBA WIELE.

Nie wiem, czy też tego doświadczacie, ja stosunkowo często, częściej niż bym chciała. Chodzę do łóżka z wyrzutami sumienia. Zaglądam do pokojów dzieci, żeby zapakować w kołdry te wystające zewsząd kończyny. Śpią. W końcu. Po dwudziestu wizytach u wodopoju, trzydziestym sikaniu, pięćdziesiątym uspokajaniu, setnej groźbie. Cieplutcy. Rumiani. Malutcy. Cięgle jeszcze całkiem bezbronni. I jest coś […]

Continue Reading

OD JUTRA!

Będę z Wami szczera. Proza życia ugryzła mnie w dupę dosyć boleśnie w tym tygodniu. To jak sponiewierał mnie ostatni poniedziałek, nadaje się na temat kolejnej książki Jo Nesbo. Piekielnica wena również nie była wobec mnie szczodra. Nie wspominając w ogóle o cierpliwości. W środę rano zostałam Matką Roku Roku. We wtorek wieczorem poszłam dzieciom […]

Continue Reading

WSZYSCY JESTEŚMY RODZICAMI ROKU!

„Znowu się czuję jak matka roku” – napisała do mnie zrozpaczona K. zaraz po tym, jak wysłałyśmy dzieci do szkoły w strojach galowych w zwykły dzień, bo wszystko nam się pomyliło. – Daj spokój! – zgromiłam ją – każda z nas jest czasem matką roku, to normalne – dodałam, ale już nieco mniej pewnie, bo […]

Continue Reading

WARZYWA ZNANE I LUBIANE!

W szatni u Lolka wsi tablica korkowa. Wdzięczą się na niej pokraczne arcydzieła plastyczne. Za każdym razem, gdy zaglądam do szatni, syn ciągnie mnie za rękaw, krzycząc: – Mamo, zobacz! Ta praca jest moja! – Och, jaka wspaniała! – odpowiadam na widok, koślawego lisa z przetrąconą nogą, a kiedy to mówię liskowi wypada oko na […]

Continue Reading

PATRZĘ JAK IDĄ GĘSIEGO…

Właśnie odwiozłam dzieci do szkoły. Siedzę w kuchni chłepcąc czarną kawę bez cukru, bez której nie mogłabym chyba pchać tego wózka obowiązków. Dziś na dworze jesień w całkiem łaskawej odsłonie. Brzozy oświetlone słońcem na tle grafitowego nieba, to moim zdaniem jeden z najpiękniejszych pejzaży przyrody. To jest ta część poranka dla której wstaję. Po porannej […]

Continue Reading

MAŁA WIELKA ZMIANA!

Często słyszę pytanie: „Dziewczyno, jak ty to wszystko ogarniasz? Dom, trójka dzieci, pies, blog?!” I chociaż wiem doskonale, że rozmówcą kieruje najszczersza troska i autentyczne zainteresowanie, to zawsze odpowiadam, że radzę sobie dokładnie tak samo jak kobiety, które pracują na pełny etat i mają dzieci, jak ci, którzy mają dwoje, czworo czy pięcioro dzieci i […]

Continue Reading

DZIEŃ, W KTÓRYM NIEBO PĘKŁO I SIĘ ROZLAŁO.

Drogi Pamiętniczku, Jest 5 września 2017 roku. Dzień, który jutro stopi się z innymi w gęstą masę przeszłości i nie będę potrafiła go odróżnić od reszty. A jednak niebo pękło i się rozlało. Wsiadali do samochodu jedno po drugim, w swoich kilkuletnich majestatach. W płaszczach przeciwdeszczowych. W kaloszach. Z nieznośnie brzydkimi tornistrami, które sami wybrali, […]

Continue Reading