CHODŹ MAMO, TERAZ JA CIĘ ROZPIESZCZĘ!

Hej Mamu, Poranny Orszak Jęcząco Zawodzący właśnie zatrzasnął za sobą drzwi i ruszył na spotkanie kolejnego dnia. Jak zwykle wyprawiłam ich w świat, namaszczając pocałunkiem i zapewnieniem o miłości. Ale uwierz mi Mamu, są dni, kiedy nogi mnie świerzbią, żeby przyśpieszyć poranek zamaszystym kopniakiem i energicznym zaryglowaniem drzwi. Czasem myślę, że jesteśmy jakąś wadliwą rodziną […]

Continue Reading

DLACZEGO SIĘ MALUJEMY?

Im jestem starsza tym mniejszą mam chrapkę na testowanie kosmetycznych nowości i tym wierniejsza jestem ulubionym produktom. Czy Wy też tak macie? Doskonale pamiętam, jak za czasów licealnych w mojej kosmetyczce troiły się pudry, tusze i róże i zupełnie mnie od tego przybytku głowa nie bolała. Dziś jest całkiem inaczej. Przede wszystkim uwielbiam zużywać do […]

Continue Reading

PANI NA RZEPAKOWYCH WŁOŚCIACH!

Maj się nawrócił. Zostałam panią na rzepakowych włościach! Odebrało mi mowę. Pozwólcie więc, że zostawię Was z garścią fundamentalnych pytań rodem z Ferreirowa oraz porcją anegdot. Dlaczego Bój stworzył ślimaki płucodyszne? *** Czy istnieje wielki okruch? *** Czy można mieć kleszcza we śnie? Spotykam na mieście koleżankę. Żegnamy się i kiedy odchodzi, mówię do dzieci: […]

Continue Reading

ZASYPIAŁAM, MARZĄC O TOBIE…

Trochę słabo Maju. W dupie Ci się poprzewracało od tych pochwał. Maj to majsterszyk! Król miesięcy! Jaki on piękny! Och, Maju Maju Maju! Pamiętam dokładnie jak przyszedł zazdrosny Listopad i strasznie mi dupsko wybatożył. Zasypiałam wtedy, marząc o Tobie. Wyobrażałam sobie, jak się migdalimy na łące. Jak przynosisz mi bukiety kwiatów. Jak prosisz żebym się […]

Continue Reading

MELDUJĘ SIĘ NA ZIEMI!

Po jednej nutce wiedziałam, że to TO. Mogłam to wyryć na korze scyzorykiem. WNM Co Wy w sobie takiego macie Bieszczady? Bo ani ostre szczyty, a sztyletujecie mi duszę na pół. Ani obietnic pięknej pogody. W ogóle jakoś mało o mnie zabiegacie. Mało w tym wszystkim czułości. Im bardziej się na mnie wypiętrzacie, tym mocniej […]

Continue Reading

JAK RAZ NA ZAWSZE POZBYĆ SIĘ ZBĘDNYCH KILOGRAMÓW, SEKRET MOJEJ SZCZUPŁEJ SYLWETKI, CZYLI DIETA MGR FERREIRY

Co ty robisz, że jesteś taka chuda? – słyszę regularnie. Nic specjalnego – odpowiadam wtedy, a to nieprawda! Przemyślałam to sobie dokładnie – i dziś dzielę się z Wami moim przepisem na chudość. Zanim tłum krzyknie „ależ to geny!”, pozwólcie że powrócimy do przeszłości, kiedy to byłam beztroskim pączkiem w maśle, nieskalanym genem chudości. #onegdaj […]

Continue Reading

BIESZCZADZKIE ANIOŁY MÓWIĄ DOBRANOC!

Fejsbóg przywitał mnie dziś informacją, jakobym nie miała w życiu żadnych nadchodzących wydarzeń! Szanowny Panie Marku! Otóż ja dziś właśnie ruszam tam, gdzie bieszczadzkie anioły mówią dobranoc Pana zasięgowi, a Pan sugerujesz, że to nie zasługuje na miano wydarzenia? Pff! Weź się Panie Marku! Nie samą Doliną Krzemową człowiek żyje, rekomenduję Panu góry osadowe! Pyta […]

Continue Reading

CZY CHODZIĆ Z DZIEĆMI DO RESTAURACJI, CZYLI CZYJAŚ CHWILA SPOKOJU KOŃCZY SIĘ TAM, GDZIE ZACZYNA SIĘ WRZASK TWOJEGO DZIECKA

Czy ja Wam kiedykolwiek opowiadałam, że pracowałam w Londynie jako kelnerka? I, że z hukiem wyleciałam z tej roboty, bo nie wytrzymałam i zapytałam klientów, dlaczego zachowują się jak świnie, skoro to nie chlew? Zanim mnie ocenicie i obrzucicie czerstwym chlebem, pozwólcie, że opowiem Wam swoją historię… #żywot kelnera Rozkoszna knajpka na Muswell Hill. Do […]

Continue Reading

TRZYDZIEŚCI I TRZY!

Siedzę na podłodze w kuchni i słyszę, jak Matka Natura w potwornych bólach wydaje na świat wiosnę 2017. Najpierw jej wody odeszły i chlusnęło deszczem. Teraz pręży się na dachu, smagana wiatrem i krzyczy, że nigdy więcej nie spłodzi kolejnej wiosny!! Dzisiejszy dzień w zasadzie nie różni się od pozostałych, po prostu trzydzieści trzy lata […]

Continue Reading

WESPÓŁ W ZESPÓŁ!

A więc wrócił mąż. Moja ostoja. Mój wentyl bezpieczeństwa. Mój hiroł. Brazylijski macho w dom, lęki won! Wrócił Luby, przegnał noce strachu – myślałam rozmarzona. Tymczasem noc, jakby nie zdając sobie sprawy z czyhającego na nią niebezpieczeństwa, spokojnie zakradała się pod próg mojego domu. Nic z tego, gnido – warknęłam – zabieraj swoje trupie badyle […]

Continue Reading