LENIWE, CZYLI DANIE DLA LENIWYCH!

Leniwymi kluskami regularnie częstuje mnie moja przyjaciółka, kiedy przyjeżdżam do niej na weekend do Warszawy (dziewczyńskie weekendy warszawskie zasługują zresztą na odrębny wpis). To już tradycja, że przyjeżdżam w piątek ok. 18.00. Wysiadam na Dworcu Centralnym. Czasem odbiera mnie z niego P. i przez moment piszczymy z radości, po czym wsiadamy do jej małego srebrnego […]

Continue Reading

JUŻ NIGDY PÓŹNIEJ Z TAKIM ZAPAŁEM NIE CHCIELIŚMY UMRZEĆ…

Poranek rozlewał się po polach kleistą mgłą, kiedy wiozłam ich rano do szkoły. Biała ściana bezdusznie odcinająca promieniom słońca dostęp do mnie. Nie wiem który dzień z rzędu. Jechaliśmy w milczeniu. Na przedniej szybie samochodu roztrzaskiwały się ciężkie cząsteczki powietrza, brocząc białą breją. Zaparkowałam pod szkołą. Wysiadali ociągając się w nieskończoność, jakby byli nieodłącznym elementem […]

Continue Reading

NIE MAM ZDANIA.

Chciałam napisać o czyś całkiem innym, ale oto przed PKiN w Warszawie zaparkowała Czarna Wołga. Naród jak stał, tak porzucił wszelkie czynności i pędem ruszył wyrazić swoje zdanie w temacie. Kiedy byłam małą dziewczynką moi rodzice mieli znajomego, który z zamiłowaniem powtarzał sformułowanie „obiektywnie rzecz biorąc”. Cmokał przy tym znacząco i gestykulował z taką pewnością, […]

Continue Reading

PRĘDZEJ DOSTANĘ OSCARA NIŻ PRAWO JAZDY!

[Fot. Agnieszka Wanat] Historię o tym, jak przez ponad dekadę robiłam prawo jazdy, chciałam Wam opowiedzieć już od dawna. Ale jak w przypadku większości moich tekstów – pewne znaki na niebie i ziemi muszą odpowiednio się ułożyć, a temat dojrzeć, żebym mogła o czymś napisać. Prawo jazdy mam niecałe dwa lata. Wcześniej było ono moją […]

Continue Reading

THE CONNECTION IS COMPLETE!

Zdjęcie Agnieszka Wanat

[Fot. Agnieszka Wanat] W kuchni na parapecie stoi głośnik na bluetooth. Kiedy mój mąż wraca do domu, futurystyczny kobiecy głos zatrzaśnięty w nim, zrelaksowanym tonem informuje mnie: „The connection is complete”. It is indeed! – odpowiadam jej zawsze w myślach i pędzę przywitać się z Panem Ferreirą, który w moim prywatnym rankingu ludzi nieustannie jest […]

Continue Reading

KINO W DOMU!

Opowiem Wam dzisiaj o naszym ulubionym pomieszczeniu w domu. Kiedy myślę o tym teraz, to sama nie wierzę, że byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego pomysłu. Cóż, każdy czasem błądzi. A było to tak. Mój mąż od zawsze miał jedno małe marzenie – kino w domu. Ale nie że kino domowe. Kino. Z prawdziwego zdarzenia. […]

Continue Reading

ZIELEŃSZA TRAWA SĄSIADA…

„Chciałbym mieć jego problemy. Jakie on może mieć problemy?” – powie o Vincencie van Goghu jego współpracownik. Właśnie czytam „Pasję życia” – biografię malarza. To zdanie od kilku dni za mną chodzi. Robimy ogrodzenie. Od października. Żadne tam złote szprosy i marmury. Proste ogrodzenie. Niestety bardzo przejechaliśmy się na wykonawcy. Niemal każdy dzień od trzech […]

Continue Reading

KAŻDY INSTAGRAMOWY ŁABĘDŹ JEST PORANNYM BRZYDKIM KACZĄTKIEM!

Dawno dawno dawno temu, lat bodaj siedem, kiedy jeszcze Lolka nie było na świecie, trafiłam z Marynią – wówczas nieco ponad dwuletnią do szpitala. Życie pokazuje, że rzadko wizyty w szpitalu są planowane. Nie inaczej było tym razem. Poranek ledwie począł się formować z odłamków nocy i pierwiastków niemrawego dnia, kiedy zostałam gwałtownie wywleczona z […]

Continue Reading

MOJE SPOSOBY NA WENĘ!

Czym objawia się u Was powrót weny? Ja odczuwam to niemal fizycznie. Tak jakby coś zupełnie pustego nagle się wypełniło. Nie inaczej było tym razem. Wczoraj rano obudziłam się w hotelu w innym mieście. Wiatr walił w hotelowe okno, ściany trzeszczały. Musiałam wygrzebać się z nieswojej kołdry i rozpocząć mozolną wędrówkę powrotną do Lublina. Brrr… […]

Continue Reading

SMUTEK

Przyszedł tak jak zawsze. Niechciany, nieproszony, namolny. Na jego przyjście ubrałam się dokładnie tak, jak tego nie lubi – czerwony sweter, pod kolor ust. Włączyłam nawet muzykę jakiej nie znosi, ale to nic nie pomogło. Zupełnie nie potrafię określić momentu jego przyjścia. Zobaczyłam go całkiem wyraźnie, kiedy już był. Próbowałam jeszcze przez chwilę zamaskować go […]

Continue Reading