NIE MA WIĘKSZEGO STRACHU…

Sama o sobie pieszczotliwie mawiała „mieszczuch”. Mieszczuch z krwi i kości. Urodziła się, wychowywała, dorastała na śląskich blokowiskach. Na pierwsze koncerty chodziła do Spodka. Kochała miasto z wzajemnością. Kiedy innych męczył nocny miejski łomot, ona wsłuchiwała się w niego czule i był dla niej muzyką. Koiło ją niegasnące nigdy światło, spływające na pajęczynę przewodów tramwajowych. […]

Continue Reading

TYLKO MY I BIESZCZADY!

Jestem kochliwa. Zawsze byłam. W dzieciństwie z każdych kolonii wracałam beznadziejnie zakochana. To znaczy, ja wracałam, a moje serce zostawało. U boku ukochanego. A to w Olsztynie, a to w Opolu, a to w Sopocie, a to w Zielonej Górze. Moi rodzice nie mieli pojęcia, że wracałam uboższa o organ tak ważny, jakim jest pompa […]

Continue Reading

O PSIE, KTÓRY WPROSIŁ SIĘ DO NASZEGO ŻYCIA.

Była chłodna noc. Ostatnie podrygi października. Z nieba sączyło się ponure księżycowe światło, kiedy zaparkowałam przed domem. Samochodowe lampy oświetliły drzwi, wtedy zobaczyłam Ją. Siedziała przed domem. Jak stary znajomy, który wpadł z niespodziewaną wizytą, ale nikogo nie zastał, więc postanowił poczekać. Kiedy wyszłam z samochodu podeszła, żeby się przywitać. I znowu – z takim […]

Continue Reading

ON I JA.

Rok temu wyszedł, trzaskając gradowymi bluzgami. Wcześniej ja przebierałam starannie w obelgach, żeby wybrać te najtreściwsze. Nawet się nie obejrzał. Łajdak. Osunęłam się na podłogę, brocząc złością i gwałtowną za Nim tęsknotą. Jedenaście miesięcy milczał. I nagle stanął w progu. Skruszony. Z bukietem zielonej trawy. O miesiąc za wcześnie. – Nie wiedziałam, że przyjdziesz, nie […]

Continue Reading

O TYM JAK ZA SPRAWĄ AUDIOBOOKÓW POTRAFIĘ PRZEŻYĆ KATHARSIS NAD SZOROWANYM KIBLEM!

Co jakiś czas nadaję do Was z okopów ubraniowych. Oznacza to, że cały dzień mija mi na segregowaniu brudów, namaczaniu, zapieraniu, praniu, wywieszaniu, zdejmowaniu, układaniu, porządkowaniu czystych ubrań, parowaniu skarpetek, odkładaniu wszystkiego do szaf. W tym zajęciu najgorsze jest to, że nigdy nie mogę odhaczyć go raz na zawsze, jako „zrobione”. I w ogóle prowadzenie […]

Continue Reading

34 LATA PÓŹNIEJ!

To zabawne, bo doskonale pamiętam dzień moich 33 urodzin. Rok prześlizgnął mi się wartką strużką czasu między moimi palcami. Otwieram oczy i oto znowu jest 20 kwietnia. 34 lata później. Pomyślałam, że żeby było miło i niezobowiązująco napiszę Wam dziś kilkadziesiąt przypadkowych faktów o mnie – sama uwielbiam takie wpisy na cudzych blogach. 1. Jestem […]

Continue Reading

TOREBKA GUCCI!

Nie wiem, co to się stało ostatnio, że porzuciłam swoje szafiarskie insygnia? Zamiast autfitów płodzę litery. W dodatku ludzie piszą, że na moich tekstach płaczą, a przecież nie bez powodu mąż przezywa mnie pajacem. Idzie wiosna, to dobry czas, żeby wrócić do korzeni i użyźnić nieco stylistyczną glebę tego bloga. Pomyślałam, że opowiem Wam, jakie […]

Continue Reading

MAMO, JESTEM NIEWYSTARCZAJĄCO ŁADNA…

Kilka dni temu moja młodsza córka przyniosła ze szkoły jakiś druczek. – Mamo! – zwołała – mieliśmy dziś bardzo fajne zadanie, musieliśmy napisać innym, za co ich lubimy – oznajmiła, wręczając mi zwitek papieru. Przyjrzałam się karteczce, gdzie niezdarnymi literami napisane było może z dziesięć razy „bo jesteś fajna”. W kolejnej rubryce dzieci miały napisać, […]

Continue Reading

O POWROTACH DO DOMU…

Coś Wam powiem. Uwielbiam powroty do domu. Od dziecka to kochałam. Z jednej strony żal było skądś wyjeżdżać, ale jak dobrze było wracać. Po dwóch tygodniach nieobecności, dom zdawał innym miejscem. Nagle sobie przypominałam, że jest przecież tak piękny. I przytulny! Ale najbardziej, już od drzwi, uderzał zapach. Bo każdy, ale to każdy dom na […]

Continue Reading

ALE DOBRZE, ŻE BYŁEŚ

Siedzę wciąż na tych samych schodach i patrzę jak odchodzisz. Wczoraj piłam grzane wino, dziś piję prosecco. Odchodzisz nieśpiesznie, ale pewnie. Po tym polu, wczoraj tkanym rzepakiem. Zapadasz się w błocie, przecież dopiero przestało lać. Jeszcze przez moment słońce pieści Twój kark, wartkim strumieniem spływa z Twoich ramion. Jeszcze się łudzę, że może się odwrócisz. […]

Continue Reading