WAKACJE W NORWEGII!

A było to tak. W okolicach października ubiegłego roku dzwonią Góreccy i pytają, czy lecimy z nimi w lutym na tydzień do Norwegii. My na to, żeby dali nam momencik, sprawdzimy tylko, czy mamy jeszcze ten worek złota w garażu. Niestety kochani, w worku są tylko śmieci, ale podobno Norwegowie skupują, więc… Okazało się jednak, […]

Continue Reading

ŻYCIE JEST ZA KRÓTKIE, ŻEBY PIĆ SŁABĄ KAWĘ.

To było rozpoczęcie mojego pierwszego roku akademickiego. Tłoczyliśmy się w auli. Jednocześnie zestresowani i ciekawi nowego, nieznanego, uniwersyteckiego lądu. Zafascynowana przyglądałam się morzu nowych twarzy. Z tłumu wyłowiłam wzrokiem jakąś dziewczynę. Zagapiłam się na nią. Miała lśniące, ciemne niemal czarne włosy. Gęstą falą spływały na łopatki. Przygryzała pełne apetyczne wargi. Czułam, że podobnie jak ja […]

Continue Reading

LUBIĘ TĘ DZIEWCZYNĘ!

Wiecie, co lubię? Kiedy lubię siebie. Znacie to? Kiedy w odbiciu witryny sklepowej mija Cię fajna dziewczyna. Miło się na nią patrzy. Ma coś w sobie i jeszcze ta fryzura. Puszczasz do niej oko, odpowiada tym samym. Idziesz dalej, czekając na kolejną witrynę, w której mignie z tym zalotnym uśmiechem. Tego dnia nic byś w […]

Continue Reading

RYKOWISKO!

P1080847

Gdyby słowa były płachtą na byka, jakby brzmiały? Zastanawialiście się kiedyś nad tym? Ja już wiem. Może odrobinę się wahałam, bo mężowskie „tam, gdzie mówiłaś, tego nie ma” też jest mocnym kandydatem w drodze do furii, ale jednak zdecydowanie wygrywa „powiem to mamie!”, wykrzyczane w sposób histeryczny. Oczywiście pojedynek jest nieuczciwy, bo dzieci mam troje, […]

Continue Reading

TATA JEST OD RATOWANIA ŚWIATA!

Mam w głowie taki obraz ze wczesnego dzieciństwa. Oglądamy mecz piłkarski. Dla mnie to tylko zielony prostokąt, przez który od czasu do czasu przelatuje piłka, za nią sznur ludzi, okropne nudy. Ale dla mojego Taty, to jakieś niesamowite emocje. Widzę go wyraźnie. Dłonie ma złożone razem, jakby w modlitewnym geście, przygryza wargi, wzrokiem świdruje ekran. […]

Continue Reading

ŻYCZLIWOŚCIĄ TEŻ MOŻNA GÓRY PRZENOSIĆ.

Mam w sobie taką prostą i pewnie naiwną wiarę, że małymi gestami, drobnymi uczynkami, aktami życzliwości i miłym spojrzeniem na drugiego człowieka można zmieniać świat. Jeden życzliwy świata nie zawojuje, ale gdybyśmy wszyscy wobec siebie byli po prostu życzliwi? Tego dnia smutek przypierał mnie do muru już od rana i wiedziałam, że wystarczy mała kropla, […]

Continue Reading

CÓŻ ZA WSPANIAŁA NOWA STYLIZACJA!

Siedziała na schodkach przed domem. Tych prowizorycznych, „na chwilę, zanim będą porządne”, zrobionych z palet i skrawków płyty wiórowej, któregoś ciepłego popołudnia przez chłopaków, którzy mieli serdecznie dość „biegania dookoła”. Siedziała na tych schodkach, zapatrzona przed siebie. Energicznie machała nogą założoną na druga nogę. A przy każdym machnięciu spod cienkiej skóry wyglądało żałośnie pokiereszowane, kościste […]

Continue Reading

ZWYKŁY DZIEŃ.

Budzik dzwoni na różne sposoby. Czasem bywa łagodny. Podświadomość szepcze nam do ucha: „zaraz zadzwoni, nie bój się”. Nadpływa wtedy łagodną falą dźwięków. Może nie wyczekiwany, ale spodziewany, a to już duża różnica. Ale są dni, kiedy przepuszcza na nas kakofoniczny desant, gwałtem wdziera się do uszu, napierdala w tamburyn dnia. Jest intruzem w dobrym […]

Continue Reading

CAŁA JA!

Wiecie, jaki jest plus posiadania garderoby, której zawartość w niemal stu procentach, to rzeczy z drugiej ręki? Większość z nich posiada jakąś barwną historię. Nie wspomnę nawet o tym, że każde z tych ubrań ma za sobą cały życiorys! Albo nie, wspomnę. Weźmy choćby sukienkę ze zdjęć – onegdaj była czyjaś. Ktoś ją kupił, nosił, […]

Continue Reading

BARYSZNIKOW POFRUNĄŁ NA KSIĘŻYC…

Jest późno. Już po 22, a dzień jakby tylko zelżał, a nie zgasł całkiem. Widzę go nadal, jak spływa z drzew i wsiąka w rozgorączkowany asfalt. Niektórzy nie wierzą, że człowiek był na Księżycu, ale za to ja wiem, gdzie jest Księżyc. Przycupnął na dachu moich sąsiadów. Z bliska faktycznie jest ogromny. Pękaty i poszarpany. […]

Continue Reading