KTOŚ JADŁ Z MOJEJ MISECZKI!

Agatha Christie zapytana o to, w jakich okolicznościach powstają jej historie kryminalne, odpowiedziała, że podczas mycia naczyń, bowiem jest to czynność tak bezdennie głupia, że myśl o morderstwie nasuwa się sama. Kiedy to przeczytałam, moje uwielbienie dla Agathy Chrisie jeszcze się wzmocniło, wszak ja również nienawidzę myć naczyń, kto lubi?! Co więcej, uważam zmywarkę za […]

Continue Reading

BĘDZIEMY ROBIĆ GŁUPOTY. I NIE BĘDZIEMY ŻAŁOWAĆ.

Czy Wy też to czujecie? Pod tą zlodowaciałą białą powłoką, onegdaj będącą radosnym puchem, kiełkują lepsze dni! Jeszcze moment i będziemy patrzeć na świat przez pomarańczowe szkło kieliszka z aperolem. Nadchodzą tygodnie o zapachu kiełbasy z grilla. Rozpakujemy swoje sześciopaki, drzemiące pod zimową pierzyną sadła. Przedawkujemy powietrze. Będziemy robić głupoty. I nie będziemy żałować. Bo […]

Continue Reading

NAJLEPSZA WERSJA DLA SIEBIE

Widuję ją codziennie. Okno przy którym pracuję, jest niczym rama żyjącego obrazu. Ten sam fragment ulicy, pola i drzew. Luty jest kiepskim malarzem, albo może inaczej – zna tylko kilka smutnych kolorów, przez co krajobraz na tym żywym płótnie zlewa się w ponurą masę. Luty jest posępnym naturalistą. Nawet z pięknych brzóz wydobywa brzydotę. Niecierpliwie […]

Continue Reading

LUSTRZANY ODWYK?

Czytam właśnie książkę „Dziesięć bram świata” Tadeusza Biedzkiego (swoją drogą świetna, nie można się oderwać!). W dorzeczu rzeki Omo, uważanej za kolebkę ludzkości, autor odwiedza plemię Suri, żyjące dokładnie jak ich przodkowie tysiące lat temu. To oczywiste, że nie mają pojęcia o technologii, boją się telefonów i samochodów, ale najbardziej zdumiał mnie fragment o tym, […]

Continue Reading

LENIWE, CZYLI DANIE DLA LENIWYCH!

Leniwymi kluskami regularnie częstuje mnie moja przyjaciółka, kiedy przyjeżdżam do niej na weekend do Warszawy (dziewczyńskie weekendy warszawskie zasługują zresztą na odrębny wpis). To już tradycja, że przyjeżdżam w piątek ok. 18.00. Wysiadam na Dworcu Centralnym. Czasem odbiera mnie z niego P. i przez moment piszczymy z radości, po czym wsiadamy do jej małego srebrnego […]

Continue Reading

JUŻ NIGDY PÓŹNIEJ Z TAKIM ZAPAŁEM NIE CHCIELIŚMY UMRZEĆ…

Poranek rozlewał się po polach kleistą mgłą, kiedy wiozłam ich rano do szkoły. Biała ściana bezdusznie odcinająca promieniom słońca dostęp do mnie. Nie wiem który dzień z rzędu. Jechaliśmy w milczeniu. Na przedniej szybie samochodu roztrzaskiwały się ciężkie cząsteczki powietrza, brocząc białą breją. Zaparkowałam pod szkołą. Wysiadali ociągając się w nieskończoność, jakby byli nieodłącznym elementem […]

Continue Reading

NIE MAM ZDANIA.

Chciałam napisać o czyś całkiem innym, ale oto przed PKiN w Warszawie zaparkowała Czarna Wołga. Naród jak stał, tak porzucił wszelkie czynności i pędem ruszył wyrazić swoje zdanie w temacie. Kiedy byłam małą dziewczynką moi rodzice mieli znajomego, który z zamiłowaniem powtarzał sformułowanie „obiektywnie rzecz biorąc”. Cmokał przy tym znacząco i gestykulował z taką pewnością, […]

Continue Reading

PRĘDZEJ DOSTANĘ OSCARA NIŻ PRAWO JAZDY!

[Fot. Agnieszka Wanat] Historię o tym, jak przez ponad dekadę robiłam prawo jazdy, chciałam Wam opowiedzieć już od dawna. Ale jak w przypadku większości moich tekstów – pewne znaki na niebie i ziemi muszą odpowiednio się ułożyć, a temat dojrzeć, żebym mogła o czymś napisać. Prawo jazdy mam niecałe dwa lata. Wcześniej było ono moją […]

Continue Reading

THE CONNECTION IS COMPLETE!

Zdjęcie Agnieszka Wanat

[Fot. Agnieszka Wanat] W kuchni na parapecie stoi głośnik na bluetooth. Kiedy mój mąż wraca do domu, futurystyczny kobiecy głos zatrzaśnięty w nim, zrelaksowanym tonem informuje mnie: „The connection is complete”. It is indeed! – odpowiadam jej zawsze w myślach i pędzę przywitać się z Panem Ferreirą, który w moim prywatnym rankingu ludzi nieustannie jest […]

Continue Reading

KINO W DOMU!

Opowiem Wam dzisiaj o naszym ulubionym pomieszczeniu w domu. Kiedy myślę o tym teraz, to sama nie wierzę, że byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego pomysłu. Cóż, każdy czasem błądzi. A było to tak. Mój mąż od zawsze miał jedno małe marzenie – kino w domu. Ale nie że kino domowe. Kino. Z prawdziwego zdarzenia. […]

Continue Reading