NA KOŃCU ŚWIATA JEST ZORZA POLARNA

Siadając do tego wpisu, zajrzałam do pierwszego o Norwegii – z wakacyjnego wyjazdu. Było tam zdanie „Norwegia zapiera dech. Brutalnie odbiera Ci mowę. Puszcza oko i mówi „I co? Zatkało?”. Tym razem wróciłam z identyczną refleksją. Geograficznie Norwegia to majstersztyk, jakiś potwornie dobry dzień Stwórcy, Matka Natura kpiąca „ja umiem tak, a ty?”. Wszystkie słowa, […]

Continue Reading

ZWYCZAJNE DZIEWCZYNY. SZLOCH MAŁEJ DZIEWCZYNKI

Stała przed wejściem do Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Dwa dni temu zdawała egzaminy na wymarzoną psychologię. Poszło jej dobrze. Jednak niewystarczająco dobrze, bo o jedno miejsce starało się dziesięć osób. Wpatrywała się uporczywie w listę przyjętych, jakby jej nazwisko miało się tam nagle pojawić w jakiś cudowny sposób. Lista była bezlitosna. I tak oto stała przed […]

Continue Reading

PRZEPISY DLA DZIECI: CIASTO POMARAŃCZOWE MOJEJ TEŚCIOWEJ

Ludzie dzielą się na dwie grupy. Na tych, którzy gotują ściśle według przepisu, szlag ich trafia na słowo szczypta, bo ile to jest ta szczypta?! Szczypta krasnoludka czy olbrzyma?! Oni chętnie zdelegalizowaliby „szczyptę”, zrobili z niej liczbę pi. Dostają konwulsji, słysząc „na oko”, a kiedy sypnie im się ciut więcej mąki, już wiedzą, że spieprzyli […]

Continue Reading

ZAJĘCIA KULINARNE DLA DZIECI!

Ostatnio na Stories wspomniałam o tym, że prowadzę dla moich dzieci zajęcia kulinarne. Zasypaliście mnie setkami wiadomości, dosłownie. Zabawne, bo nie przypuszczałam, że w ogóle to może kogoś zainteresować. Co tu opowiadać? Po prostu razem gotujemy. Z drugiej strony pomyślałam, że to właśnie jest taka pułapka rodzicielstwa. Spędzamy godziny na wyborze idealnego prezentu, a największa […]

Continue Reading

HISTORIA PEWNEGO TRÓJKĄTA, CZYLI JAK ZORGANIZOWAĆ RANDKĘ IDEALNĄ

Każdy poradnik o tym, jak stworzyć szczęśliwy związek, powiem Wam, że z czasem ta chemiczna eksplozja zmysłowości wyparowuje, a wtedy trzeba dorzucać drew do pieca namiętności i wymyślać różne rzeczy, które sprawią, że wady naszych współpartnerów będą tak samo urocze, jak na początku. Bo wiecie, jak to jest? Najpierw myślimy: „och, jaki on jest rozkosznie […]

Continue Reading

TRAWA POD ŚNIEGIEM JEST ZIELONA

Ups, cały styczeń minął bez wpisu modowego. Poczułam się jakbym porzuciła nieopatrznie mój szafiarski sztandar. Co to, to nie! Przecież już na pierwszy rzut oka widać, że lubię się stroić. Czy inaczej wyszłabym na ulicę, przebrana za kawę? Mało tego! Za kawę z mlekiem. A nawet kawę z mlekiem i cukrem. Tymczasem mamy luty. Na […]

Continue Reading

DOM URZĄDZASZ DLA SIEBIE

Wiem, że wpisy wnętrzarskie są Waszymi ulubionymi, przybywam więc z małą aktualizacją, bo prawdę powiedziawszy, salon jest już właściwie gotowy. Raptem dwa lata minęły i bam! Jeden pokój w domu można uznać za skończony. Jak już wspominałam we wcześniejszym wpisie brak gotówki na urządzenie domu, okazał się dla nas błogosławieństwem. Cieszy nas nie tylko każda […]

Continue Reading

NA SZPITALNYM ODDZIALE…

Jest noc. Na szpitalnym oddziale nerwowo drga światło. Ciszę rozrywają tylko pojedyncze takty nocnych szeptów. Z dala, jakby zza światów dobiega stłumiony krzyk noworodka. Na zmaltretowanych sofach i fotelach zalegają rodzice. Ich twarze zatrzaśnięte są w bezradnych grymasach. Powieki osuwają im się z wolna na oczy. Pod oczami rozlane sińce. W oczach troska, pytania, strach… […]

Continue Reading

NIE WIERZĘ W DIETĘ, CZYLI MOJE SPOSOBY NA TRZYMANIE FORMY BEZ WYRZECZEŃ!

Kiedy ostatnio pisałam o tym, w jaki sposób dbam o figurę, przeważyły komentarze w stylu „wszystko fajnie, ale to geny”. Zazwyczaj z tym nie polemizuję, bo z doświadczenia wiem, że osoby tak nastawionej, raczej nic nie przekona. Uśmiecham się wtedy pod nosem na wspomnienie mojego puszystego ciała, które przywiozłam ze sobą z Anglii. Zresztą doskonałym […]

Continue Reading

STARCY Z BULLERBYN.

To wielki drewniany dom. Ma w sobie coś pokracznego, przez co nieustannie nazywam go w duchu Willą Śmiesznotką. Wygląda jak zbudowany na podstawie dziecięcych bazgrołów z książek Astrid Lindgren. Czasem nawet dziwię się, że na balkonie nie stoi koń. Zamiast konia raz w roku na balkonie gości wielki dmuchany Święty Mikołaj. Jego napęczniałe gumowe ciało […]

Continue Reading