WAKACJE W NORWEGII!

A było to tak. W okolicach października ubiegłego roku dzwonią Góreccy i pytają, czy lecimy z nimi w lutym na tydzień do Norwegii. My na to, żeby dali nam momencik, sprawdzimy tylko, czy mamy jeszcze ten worek złota w garażu. Niestety kochani, w worku są tylko śmieci, ale podobno Norwegowie skupują, więc… Okazało się jednak, […]

Continue Reading

ŻYCIE JEST ZA KRÓTKIE, ŻEBY PIĆ SŁABĄ KAWĘ.

To było rozpoczęcie mojego pierwszego roku akademickiego. Tłoczyliśmy się w auli. Jednocześnie zestresowani i ciekawi nowego, nieznanego, uniwersyteckiego lądu. Zafascynowana przyglądałam się morzu nowych twarzy. Z tłumu wyłowiłam wzrokiem jakąś dziewczynę. Zagapiłam się na nią. Miała lśniące, ciemne niemal czarne włosy. Gęstą falą spływały na łopatki. Przygryzała pełne apetyczne wargi. Czułam, że podobnie jak ja […]

Continue Reading

TATA JEST OD RATOWANIA ŚWIATA!

Mam w głowie taki obraz ze wczesnego dzieciństwa. Oglądamy mecz piłkarski. Dla mnie to tylko zielony prostokąt, przez który od czasu do czasu przelatuje piłka, za nią sznur ludzi, okropne nudy. Ale dla mojego Taty, to jakieś niesamowite emocje. Widzę go wyraźnie. Dłonie ma złożone razem, jakby w modlitewnym geście, przygryza wargi, wzrokiem świdruje ekran. […]

Continue Reading

ŻYCZLIWOŚCIĄ TEŻ MOŻNA GÓRY PRZENOSIĆ.

Mam w sobie taką prostą i pewnie naiwną wiarę, że małymi gestami, drobnymi uczynkami, aktami życzliwości i miłym spojrzeniem na drugiego człowieka można zmieniać świat. Jeden życzliwy świata nie zawojuje, ale gdybyśmy wszyscy wobec siebie byli po prostu życzliwi? Tego dnia smutek przypierał mnie do muru już od rana i wiedziałam, że wystarczy mała kropla, […]

Continue Reading

CÓŻ ZA WSPANIAŁA NOWA STYLIZACJA!

Siedziała na schodkach przed domem. Tych prowizorycznych, „na chwilę, zanim będą porządne”, zrobionych z palet i skrawków płyty wiórowej, któregoś ciepłego popołudnia przez chłopaków, którzy mieli serdecznie dość „biegania dookoła”. Siedziała na tych schodkach, zapatrzona przed siebie. Energicznie machała nogą założoną na druga nogę. A przy każdym machnięciu spod cienkiej skóry wyglądało żałośnie pokiereszowane, kościste […]

Continue Reading

ZWYKŁY DZIEŃ.

Budzik dzwoni na różne sposoby. Czasem bywa łagodny. Podświadomość szepcze nam do ucha: „zaraz zadzwoni, nie bój się”. Nadpływa wtedy łagodną falą dźwięków. Może nie wyczekiwany, ale spodziewany, a to już duża różnica. Ale są dni, kiedy przepuszcza na nas kakofoniczny desant, gwałtem wdziera się do uszu, napierdala w tamburyn dnia. Jest intruzem w dobrym […]

Continue Reading

NIE MA WIĘKSZEGO STRACHU…

Sama o sobie pieszczotliwie mawiała „mieszczuch”. Mieszczuch z krwi i kości. Urodziła się, wychowywała, dorastała na śląskich blokowiskach. Na pierwsze koncerty chodziła do Spodka. Kochała miasto z wzajemnością. Kiedy innych męczył nocny miejski łomot, ona wsłuchiwała się w niego czule i był dla niej muzyką. Koiło ją niegasnące nigdy światło, spływające na pajęczynę przewodów tramwajowych. […]

Continue Reading

TYLKO MY I BIESZCZADY!

Jestem kochliwa. Zawsze byłam. W dzieciństwie z każdych kolonii wracałam beznadziejnie zakochana. To znaczy, ja wracałam, a moje serce zostawało. U boku ukochanego. A to w Olsztynie, a to w Opolu, a to w Sopocie, a to w Zielonej Górze. Moi rodzice nie mieli pojęcia, że wracałam uboższa o organ tak ważny, jakim jest pompa […]

Continue Reading

O PSIE, KTÓRY WPROSIŁ SIĘ DO NASZEGO ŻYCIA.

Była chłodna noc. Ostatnie podrygi października. Z nieba sączyło się ponure księżycowe światło, kiedy zaparkowałam przed domem. Samochodowe lampy oświetliły drzwi, wtedy zobaczyłam Ją. Siedziała przed domem. Jak stary znajomy, który wpadł z niespodziewaną wizytą, ale nikogo nie zastał, więc postanowił poczekać. Kiedy wyszłam z samochodu podeszła, żeby się przywitać. I znowu – z takim […]

Continue Reading

O TYM JAK ZA SPRAWĄ AUDIOBOOKÓW POTRAFIĘ PRZEŻYĆ KATHARSIS NAD SZOROWANYM KIBLEM!

Co jakiś czas nadaję do Was z okopów ubraniowych. Oznacza to, że cały dzień mija mi na segregowaniu brudów, namaczaniu, zapieraniu, praniu, wywieszaniu, zdejmowaniu, układaniu, porządkowaniu czystych ubrań, parowaniu skarpetek, odkładaniu wszystkiego do szaf. W tym zajęciu najgorsze jest to, że nigdy nie mogę odhaczyć go raz na zawsze, jako „zrobione”. I w ogóle prowadzenie […]

Continue Reading