PATRZĘ JAK IDĄ GĘSIEGO…

Właśnie odwiozłam dzieci do szkoły. Siedzę w kuchni chłepcąc czarną kawę bez cukru, bez której nie mogłabym chyba pchać tego wózka obowiązków. Dziś na dworze jesień w całkiem łaskawej odsłonie. Brzozy oświetlone słońcem na tle grafitowego nieba, to moim zdaniem jeden z najpiękniejszych pejzaży przyrody. To jest ta część poranka dla której wstaję. Po porannej […]

Continue Reading

CZY ZAPROSIŁABYM SIEBIE NA WŁASNĄ DOMÓWKĘ?

Uwielbiam wspominać. Uwielbiam ten moment, kiedy pada zdanie: „A pamiętacie, ten dzień jak poszliśmy tu i tam, i zrobiliśmy to i to i nagle okazało się, że…” Powiem więcej, jest masa takich chwil w moim życiu, kiedy myślę „jeżu, jak to się będzie wspominać!” Nawet podczas ostatniego weekendu w Krakowie, kiedy dzieci poszły spać i […]

Continue Reading

CO PANI ĆWICZY? CZYLI MÓJ SUBIEKTYWNY PORADNIK SPORTOWY „MAŁY WYSIŁEK, DUŻY EFEKT”

Ostatnio prowadzę bujne życie urzędowe. To jest to przygoda z pogranicza egzotyki i absurdu. Istna odyseja geograficzna. Kiedy pani w urzędzie pyta mnie, czy Brazylia jest w Unii Europejskiej, a ja oczami wyobraźni widzę, jak kawał południowoamerykańskiego lądu, odrywa się i dziarsko pokonuje ocean, żeby zawrzeć sakramentalny związek gospodarczo-polityczny z Europą. I ostatecznie zgodnie z […]

Continue Reading

MOTYLE SĄ W BRZUCHU!

Pamiętasz ten dzień, kiedy po łące rozlała się już ta nieznośnie zielona trawa i zrobiliśmy sobie piknik? Leżeliśmy pod rozwieszonym nad nami błękitnym niebem, pociętym śladami samolotów. Słuchaliśmy muzyki rozsypanej niedbale po pięciolinii dnia: pociąg jadący w oddali, chrupanie na trzy szczęki, kłótnia na dwa wrzaski, szept rzeki, ptasie trele. I motyle w moim brzuchu. […]

Continue Reading

O STAROŚCI…

Spotkałam ich zupełnie przypadkowo. Akurat wracałyśmy z P. z zakupów, rozchichotane i szczęśliwe. Drzwi na klatkę schodową były otwarte, całym ciężarem ciała przytrzymywał je staruszek, w ręce trzymał kule ortopedyczne. Metr od niego, z trudem pokonywała schody staruszka. Jedną ręką kurczowo trzymała się poręczy. W drugiej, podobnie jaj jej mąż, miała kule, które rozjechały się […]

Continue Reading

CO LUDZIE POWIEDZĄ!

Często pytacie mnie, w jakim języku rozmawia się u nas w domu. No i cóż, to temat na zdanie wielokrotnie złożone z kilku różnych języków. Dla niewtajemniczonych – mój mąż jest Brazylijczykiem, stąd językowe zamieszanie w naszym domu. #jak rozmawiamy w domu Ale jak to wygląda w praktyce? Otóż ja mówię do dzieci po polsku, […]

Continue Reading

DOM, Z KTÓREGO KIEDYŚ MUSIAŁO WYLEWAĆ SIĘ ŚWIATŁO…

Wiecie co najbardziej uwielbiam w przeprowadzkach? Odkrywanie okolicy. Świadomość, że wszystkie te zakamarki są gdzieś tam i czekają na mnie… Pierwsze tygodnie w nowym miejscu są jak najlepszy niekończący się kalendarz adwentowy. Pamiętam moją przeprowadzkę do Londynu. Pierwszą w życiu. Na dodatek z małej pod lubelskiej wsi do gigantycznej metropolii. Jeszcze nie zdążyłam się rozpakować, […]

Continue Reading

MAŁA WIELKA ZMIANA!

Często słyszę pytanie: „Dziewczyno, jak ty to wszystko ogarniasz? Dom, trójka dzieci, pies, blog?!” I chociaż wiem doskonale, że rozmówcą kieruje najszczersza troska i autentyczne zainteresowanie, to zawsze odpowiadam, że radzę sobie dokładnie tak samo jak kobiety, które pracują na pełny etat i mają dzieci, jak ci, którzy mają dwoje, czworo czy pięcioro dzieci i […]

Continue Reading

DZIEŃ, W KTÓRYM NIEBO PĘKŁO I SIĘ ROZLAŁO.

Drogi Pamiętniczku, Jest 5 września 2017 roku. Dzień, który jutro stopi się z innymi w gęstą masę przeszłości i nie będę potrafiła go odróżnić od reszty. A jednak niebo pękło i się rozlało. Wsiadali do samochodu jedno po drugim, w swoich kilkuletnich majestatach. W płaszczach przeciwdeszczowych. W kaloszach. Z nieznośnie brzydkimi tornistrami, które sami wybrali, […]

Continue Reading

JAKIM FILMEM JEST TWOJE ŻYCIE?

Ostatnio ktoś zapytał mnie, jakim filmem mogłoby być moje życie. Nie jestem w stanie zadecydować. Możliwości jest zbyt wiele. Na ten przykład weźmy moją ostatnią podróż PKP. „Dzień Świra” czy „Wonder Woman”? Otóż jadę pociągiem. Wszystko się nie zgadza. Jadę do Warszawy w kierunku przeciwnym do Warszawy. Jest upał i nie ma klimatyzacji. Co chwilę […]

Continue Reading