OBRĄCZKA, KTÓREJ NIE BYŁO.

Każda panna młoda skrycie marzy o pięknej pogodzie w dniu zaślubin. Niby nie to jest najważniejsze, ale kto chce być porwanym sprzed ołtarza przez wiatr? Czy pobłogosławiony deszczowym kropidłem? Chyba nikt. Kiedy więc ostatniej październikowej soboty 1948 roku, pogoda postanowiła utkać na Bieczem niebo ze szlachetnego błękitu, Stasi – młodziutkiej pannie młodej, ulżyło. Myśl o […]

Continue Reading

BIERZ I JEDZ, NIE OGLĄDAJ SIĘ NA INNYCH, BO SIĘ POTKNIESZ

Miałam ostatnio przyjemność prowadzić wykład dla młodzieży w ramach warsztatów dziennikarskich. Zostałam poproszona, żeby „poopowiadać o blogowaniu”. Natychmiast rozbolała mnie głowa od tej przytłaczającej dowolności. Jakby ktoś kazał mi wybrać ulubiony słodycz ze wszystkich słodkości świata! O wiele łatwiej by mi było dostać gotowy temat prezentacji – „Lody o smaku solonego karmelu. Dlaczego są takie […]

Continue Reading

NIC KONKRETNEGO

Dwudziesta druga dwadzieścia dwa. Znowu. Fascynujące, jak często spoglądam na zegarek i spotykam dwudziestą drugą dwadzieścia dwa. Mogłam przecież spojrzeć minutę wcześniej, albo minutę później. Znam wielu ludzi, którzy mają własne godziny. Ktoś ma piętnastą dziesięć. Ktoś dwudziestą pierwszą siedem. Tymczasem wybiła moja godzina. Przyzwyczajam uszy do ciszy i nocnych odgłosów domu. Pies płacze przez […]

Continue Reading

JESTEŚMY KWITA!

4_469838992908698588_n

Och Dzieciaki, Jakby Wam to wszystko powiedzieć… Wybiła dwudziesta druga. Uprzedzając Wasze pytanie – ta godzina występuje późno i zawsze jest o tej samej porze, czyli o dwudziestej drugiej. Nie znam przypadku, żeby dwudziesta druga pojawiła się niespodziewanie o… np. trzynastej. Nie, nie zdarzyło się to w moim życiu. Nie zdarzyło się to w moim […]

Continue Reading

DZIŚ

Drogi Pamiętniczku, jest poranek 30 maja 2017. Za oknem wspomnienie rzepaku. Na parapecie motyl dokonał żywota. Przewrotnie kolorowe to motyle truchło. Dopamina w normie. Czarna kawa w kubku. Maj dogorywa w najgorszy z możliwych sposobów. Jest tak pięknie. Płakałam, kiedy przyszedł. Będę płakać, kiedy odejdzie. Żaden miesiąc nie kosztuje mnie tylu nerwów. #weekend Tymczasem wyczerpała […]

Continue Reading

UDOWODNIJ, ŻE NIE JESTEŚ ROBOTEM!

Dzień z cyklu tych powtarzalnych. Niechcący oblałam test z człowieczeństwa. Zostałam kilkakrotnie wylegitymowana przez roboty, proszące żebym udowodniła, że nie jestem robotem. Oblałam. Jestem robotem. Ze skomplikowanym interfejsem. Problematycznym oprogramowaniem. Wulgarnym słownikiem. Ale na Optimusa Prajma! Nie jestem jakimś tam byle zlepkiem ordynarnych podzespołów. Mam rozbudowany system sensoryczny. Gdzieś tam między kondensatorem a rezystorem zaplątała […]

Continue Reading

CHODŹ MAMO, TERAZ JA CIĘ ROZPIESZCZĘ!

Hej Mamu, Poranny Orszak Jęcząco Zawodzący właśnie zatrzasnął za sobą drzwi i ruszył na spotkanie kolejnego dnia. Jak zwykle wyprawiłam ich w świat, namaszczając pocałunkiem i zapewnieniem o miłości. Ale uwierz mi Mamu, są dni, kiedy nogi mnie świerzbią, żeby przyśpieszyć poranek zamaszystym kopniakiem i energicznym zaryglowaniem drzwi. Czasem myślę, że jesteśmy jakąś wadliwą rodziną […]

Continue Reading

PANI NA RZEPAKOWYCH WŁOŚCIACH!

Maj się nawrócił. Zostałam panią na rzepakowych włościach! Odebrało mi mowę. Pozwólcie więc, że zostawię Was z garścią fundamentalnych pytań rodem z Ferreirowa oraz porcją anegdot. Dlaczego Bój stworzył ślimaki płucodyszne? *** Czy istnieje wielki okruch? *** Czy można mieć kleszcza we śnie? Spotykam na mieście koleżankę. Żegnamy się i kiedy odchodzi, mówię do dzieci: […]

Continue Reading

MELDUJĘ SIĘ NA ZIEMI!

Po jednej nutce wiedziałam, że to TO. Mogłam to wyryć na korze scyzorykiem. WNM Co Wy w sobie takiego macie Bieszczady? Bo ani ostre szczyty, a sztyletujecie mi duszę na pół. Ani obietnic pięknej pogody. W ogóle jakoś mało o mnie zabiegacie. Mało w tym wszystkim czułości. Im bardziej się na mnie wypiętrzacie, tym mocniej […]

Continue Reading

JAK RAZ NA ZAWSZE POZBYĆ SIĘ ZBĘDNYCH KILOGRAMÓW, SEKRET MOJEJ SZCZUPŁEJ SYLWETKI, CZYLI DIETA MGR FERREIRY

Co ty robisz, że jesteś taka chuda? – słyszę regularnie. Nic specjalnego – odpowiadam wtedy, a to nieprawda! Przemyślałam to sobie dokładnie – i dziś dzielę się z Wami moim przepisem na chudość. Zanim tłum krzyknie „ależ to geny!”, pozwólcie że powrócimy do przeszłości, kiedy to byłam beztroskim pączkiem w maśle, nieskalanym genem chudości. #onegdaj […]

Continue Reading