PIERWSZA MIESIĄCZKA, CZYLI UCZMY SWOJE CÓRKI, ŻEBY NIE MÓWIĆ O TYM SZEPTEM

Pamiętała tamten dzień tak wyraźnie. Wiosenne kałuże z nadzieją odbijające niebo, dopóty nie pochłonie ich asfalt. I tamto powietrze. Lepkie i rześkie jednocześnie. Przyrodę zatrzaśniętą jeszcze w pąkach, lecz buzującą do życia. I moment, kiedy dwie czerwone kreski zakwitły na płytce testu ciążowego. Tamtej nocy nie mogła zasnąć. Dłonie wsunęła pod koszulę nocną i czule […]

Continue Reading

WYOBRAŹ SOBIE, ŻE PO PORODZIE NIE MOŻESZ BYĆ ZE SWOIM DZIECKIEM

Był słoneczny lipcowy dzień, kiedy zameldowałam się w szpitalu zgodnie z ustaleniami. Przyszłam z mężem, niewielką torbą i dużym brzuchem. Tego dnia miałam urodzić swoje trzecie dziecko przez cesarskie cięcie. Poród bez tych wszystkich elementów zaskoczenia: nagłych skurczy, wód odchodzących w samochodzie, stania w korkach i stresu, że nie zdążę i urodzę na chodniku, wydawał […]

Continue Reading

PRZEGAPIONE SEKUNDY

Powietrze stygło. Nieco zbyt gwałtownie. Pola dopiero co dręczone upałem, nagle spowiły opary lodowatego powietrza znad rzeki. Na przydrożnych trawach zakwitły korale pękatej rosy. Kolory powoli wsiąkały w ziemię, wszystko powlekł liszaj szarości. I nawet nie wiadomo było, kiedy półmrok wchłonął w siebie słońce. Przysięgłabym, że do zachodu były jeszcze godziny. Gdzieś daleko, poza kadrem […]

Continue Reading

CHCIAŁ DOBRZE, A WYSZŁO…

Któż z nas tego nie doświadczył? Druga połówka doprowadziła nas do szału. Umysł zaćmiony wściekłością nie wie, jak to się stało, że postanowiliśmy dzielić z tym człowiekiem życie! Chcemy odwołać wszystkie przysięgi, obietnice, wyznania miłości, ale nie możemy. Bo nasza druga połowa chciała dobrze, a wyszło… jak wyszło. Od dawna prosiła go, żeby zaostrzył noże […]

Continue Reading

Inaczej po prostu nie można

Wyobrażam je sobie.* Ostrożnie lawiruje po podłodze usłanej klockami. Nie chce potrącić żadnego z koślawych budynków wzniesionych przez kilkuletniego inżyniera. To zawsze kończy się krzykiem. Podobnie zresztą jak nadepnięcie na klocka, kiedy siarczystą kurwę wtłaczasz na powrót do gardła, bo nie wypada przy dziecku kląć. Kuca przy brzdącu pochłoniętym zabawą i prosi o całusa, na […]

Continue Reading

WAKACJE W TOSKANII, CZYLI DWA TYGODNIE KTÓRE BYĆ MOŻE NAM SIĘ PRZYŚNIŁY

pływanie w basenie

Chciałam napisać, że kiedy miałam dwanaście lat, kiedy Rodzice zabrali mnie i moje rodzeństwo na wielką wyprawę do Toskanii, ale kiedy policzyłam, ile to czasu, uznałam, że muszę zrobić lepszy wstęp. Zatem raz jeszcze: Ćwierć wieku temu Rodzice zabrali mnie i moje rodzeństwo na wyprawę życia do Toskanii. No i to jest wejście. Niektórzy z […]

Continue Reading

Cisza po burzliwym poranku.

Kiedy wracałam do domu, lał deszcz. Włączyłam wycieraczki i nic. Krajobraz za oknem rozmywał się mętnej brei. Gwałtownie zamrugałam. Na moment obraz wrócił. Po chwili znów się rozpłynął. Zatrzymałam samochód na poboczu i poczułam, jak woda kapie na moje uda. Wewnętrzne ulewy potrafią przemoczyć człowieka najbardziej. Po prostu ubierali się na rozpoczęcie roku. Krzyknęłam do […]

Continue Reading

UDAJĘ, ŻE WSZYSTKO JEST DOBRZE

Marzyłam, żeby zrobić miejskie zdjęcia na tej ulicy w środku lata. Gdyby ktoś powiedział mi rok temu, że w 2020 będę chyłkiem przemykać tymi uliczkami zamaskowana, to wybuchłabym śmiechem i powiedziała, że filmy katastroficzne najchętniej z wielką miską popcornu. Tymczasem drugie zdjęcie jest tak bardzo wymowne. Znak „koniec”, pan w maseczce i ja rzucona w […]

Continue Reading

POCZĄTEK

Srebrny świerk spogląda na rozległą podlubelską wioskę ze swoich imponujących dwudziestu metrów wysokości. Rośnie na wzgórzu. Jego srebrzysty szpic dźga niebo i jest widoczny nawet z odległych pól. Pod koniec XIX wieku ktoś dostrzegł go w Górach Skalistych Ameryki Północnej i uznał, że w Europie będzie równie spektakularną ozdobą. Kiedy światło słoneczne spływa z jego […]

Continue Reading

NASZA DZIAŁKA ROK PÓŹNIEJ

Pisałam Wam ostatnio o moich porankach. Jak z kubkiem gorącej kawy przemierzam działkę i przyglądam się wszystkim roślinom. To wszystko dlatego, że rok temu o tej porze nasza działka wyglądała jak pozbawiony roślin ugór. Byłam przekonana, że całe lata nam zajmie doprowadzenie jej do stanu, w którym będzie miejscem, gdzie ludzie chcą przebywać. Tymczasem była […]

Continue Reading