PRĘDZEJ DOSTANĘ OSCARA NIŻ PRAWO JAZDY!

[Fot. Agnieszka Wanat] Historię o tym, jak przez ponad dekadę robiłam prawo jazdy, chciałam Wam opowiedzieć już od dawna. Ale jak w przypadku większości moich tekstów – pewne znaki na niebie i ziemi muszą odpowiednio się ułożyć, a temat dojrzeć, żebym mogła o czymś napisać. Prawo jazdy mam niecałe dwa lata. Wcześniej było ono moją […]

Continue Reading

THE CONNECTION IS COMPLETE!

Zdjęcie Agnieszka Wanat

[Fot. Agnieszka Wanat] W kuchni na parapecie stoi głośnik na bluetooth. Kiedy mój mąż wraca do domu, futurystyczny kobiecy głos zatrzaśnięty w nim, zrelaksowanym tonem informuje mnie: „The connection is complete”. It is indeed! – odpowiadam jej zawsze w myślach i pędzę przywitać się z Panem Ferreirą, który w moim prywatnym rankingu ludzi nieustannie jest […]

Continue Reading

ZIELEŃSZA TRAWA SĄSIADA…

„Chciałbym mieć jego problemy. Jakie on może mieć problemy?” – powie o Vincencie van Goghu jego współpracownik. Właśnie czytam „Pasję życia” – biografię malarza. To zdanie od kilku dni za mną chodzi. Robimy ogrodzenie. Od października. Żadne tam złote szprosy i marmury. Proste ogrodzenie. Niestety bardzo przejechaliśmy się na wykonawcy. Niemal każdy dzień od trzech […]

Continue Reading

KAŻDY INSTAGRAMOWY ŁABĘDŹ JEST PORANNYM BRZYDKIM KACZĄTKIEM!

Dawno dawno dawno temu, lat bodaj siedem, kiedy jeszcze Lolka nie było na świecie, trafiłam z Marynią – wówczas nieco ponad dwuletnią do szpitala. Życie pokazuje, że rzadko wizyty w szpitalu są planowane. Nie inaczej było tym razem. Poranek ledwie począł się formować z odłamków nocy i pierwiastków niemrawego dnia, kiedy zostałam gwałtownie wywleczona z […]

Continue Reading

MOJE SPOSOBY NA WENĘ!

Czym objawia się u Was powrót weny? Ja odczuwam to niemal fizycznie. Tak jakby coś zupełnie pustego nagle się wypełniło. Nie inaczej było tym razem. Wczoraj rano obudziłam się w hotelu w innym mieście. Wiatr walił w hotelowe okno, ściany trzeszczały. Musiałam wygrzebać się z nieswojej kołdry i rozpocząć mozolną wędrówkę powrotną do Lublina. Brrr… […]

Continue Reading

SMUTEK

Przyszedł tak jak zawsze. Niechciany, nieproszony, namolny. Na jego przyjście ubrałam się dokładnie tak, jak tego nie lubi – czerwony sweter, pod kolor ust. Włączyłam nawet muzykę jakiej nie znosi, ale to nic nie pomogło. Zupełnie nie potrafię określić momentu jego przyjścia. Zobaczyłam go całkiem wyraźnie, kiedy już był. Próbowałam jeszcze przez chwilę zamaskować go […]

Continue Reading

GDZIE JEST MOJA WENA?!

Na studiach krążyła taka anegdota o Jamesie Joyce autorze „Ulissesa”, nie wiem na ile prawdziwa – ponoć pisarz większość życia cierpiał straszne męki twórcze. Kiedyś odwiedził go znajomy i zapytał jak idzie mu pisanie. Zrozpaczony Joyce wykrzyknął, że przez cały dzień napisał zaledwie pięć słów! Przyjaciel, uznając to za dobrą monetę, zaczął go pocieszać: „Pięć […]

Continue Reading

PIERDOŁY MOJE POWSZEDNIE

Nie wybiegam myślami, planami, marzeniami za bardzo w przyszłość. Nie do końca zgadzam się z tym, że ważne są tylko te dni których jeszcze nie znamy. Zdecydowanie bardziej bliska jest mi ta filozofia uważności, bycia tu i teraz. Widuję zbyt wielu ludzi, którzy radość z życia odkładają na jutro. I zawsze zawsze mi ich żal. […]

Continue Reading

DOGADAJ SIĘ Z TEŚCIOWĄ!

Kiedy kilka miesięcy temu zadzwoniłam do urzędu w sprawie przedłużenia w Polsce pobytu mojej teściowej, urzędniczka konspiracyjnym tonem szepnęła do słuchawki: „Czy jest pani pewna, co pani robi? Chce pani przedłużyć pobyt TEŚCIOWEJ?!”. Niemal każdy, kto słyszy, że od kilku miesięcy mieszkam z teściową, łapie się za głowę i ze współczuciem pyta mnie, jak się […]

Continue Reading

ŚWIĘTA SĄ DLA LUDZI!

– Gdybym mogła, to bym wywaliła z kalendarza te cholerne Święta! Tyle mordowania się ze wszystkim i udawania, że na samą myśl jest mi słabo. Uwierz mi Sarenko, wolałabym się w tym czasie wyspać, poleżeć z dziećmi w łóżku, ale nie! Trzeba się urobić po łokcie, a potem to wszystko odchorować – zwierzyła mi się […]

Continue Reading