NASZA ŁĄKA KWIETNA – AKTUALIZACJA PO DWÓCH MIESIĄCACH OD WYSIANIA

Pozwólcie, że opowiem Wam, jak wyglądają moje poranki. Wstaję najwcześniej, długo przed wszystkimi. Czasem budzę się rześka kilka minut po piątej i to są najpiękniejsze poranki. Biorę wełniany koc i szczelnie opatulam nim ekspres, tak żeby nie zmącić snu moich domowników. Z kubkiem parującej kawy wychodzę na taras i sprawdzam, co u moich roślin, jak […]

Continue Reading

To wszystko nigdy nie będzie jak moje pola, usiane makami i chabrami

Tamte dni jakby zapadały się w sobie pod ciężarem kleistego upału. Pamiętam naszą skórę. Lepką, wymazaną słońcem, gdzie sińce, strupy i otarcia tworzyły mapę naszych przygód. Na stole, zabezpieczonym przed naszymi wybrykami kraciastą ceratą, ciocia stawiała twaróg, dżem truskawkowy, koszyk z pajdami świeżego chleba, masło i dzbanek z wiecznie niedosłodzoną herbatą. Ubolewaliśmy nad tym, patrząc, […]

Continue Reading

Rzeczywistość zamknięta. Do odwołania.

Moja znajoma, która zupełnie nie potrafiła sobie poradzić ze zbuntowanymi dziećmi podczas kwarantanny, na komentarz starszej pani, że ona też była w takiej sytuacji, kiedy jej dzieci były małe, nie wytrzymała i wykrzyczała „nieprawda! Nie była pani w takiej sytuacji. Nikt nigdy nie był w takiej sytuacji, jesteśmy pierwsi!” Dobrze, że nie znamy przyszłości. Gdybym […]

Continue Reading

WAKACJE TO WODA!

Wertowaliśmy odurzeni światłem, w tej wielkiej księdze wakacji, której wszystkie karty pałały od blasku i miały na dnie słodki do omdlenia miąższ złotych gruszek. B Bruno Schulz „Sklepy cynamonowe”. Kiedy dzieci wołają: Mamo, prosimy, zabierzesz nas nad jezioro? Nie potrafię się oprzeć. W połowie drogi mam wrażenie, jakbym przejechała nie dwadzieścia kilometrów, ale kilkadziesiąt lat […]

Continue Reading

Pierwsze zmartwychwstanie kota

O tej sąsiadce wiadomo niewiele. Jej przypadek to historia tkana z wiejskich plotek, gdzie zabłąkały się pojedyncze ziarna prawdy. Podobno: jest lekarzem, na zimę wyprowadza się do miasta, złości ją hałas, codziennie kosi trawnik, nie otwiera okien, nigdy nie miała długich włosów i ponad wszelką wątpliwość nie lubi dzieci. Te regularnie przychodzą do rodziców z […]

Continue Reading

MAMO OBIECUJĘ CI, ŻE NIGDY W ŻYCIU NIE BĘDZIE TU BAŁAGANU, CZYLI METAMORFOZA POKOJU OŚMIOLATKA!

Nie wierzę. Misja o kryptonimie „pokoje dzieci” zakończyła się! Jest to bardzo satysfakcjonujące, ale jednocześnie żal mi, że już koniec tej przygody, bo po prostu uwielbiam urządzać, przerabiać, odnawiać i wymyślać. Całe szczęście, że nasza sypialnia składa się jedynie z materaca, jakie tam będzie pole do popisu! A muszę Wam powiedzieć, że nie mam nawet […]

Continue Reading

Monotonne bezludzie

Tęsknię za obrazami. Chciałabym zobaczyć ten, gdzie całe płótno zajmuje miejski autobus na pętli. Wokół las, cisza i wysłużony toi toi, zamknięty na kłódkę. Do odjazdu zostało piętnaście minut. Kierowca przewraca kolejną stronę książki. Sto lat samotności Marqueza w seledynowej okładce. Kolekcja Gazety Wyborczej. Mam identyczną. I jeszcze ten, na którym staruszka w chustce na […]

Continue Reading

Kim jest ten chłopak piękny i młody? Cóż to za obok straszydło?

Gdyby przyszło nam na co dzień wieść żywot ostatnich trzech miesięcy, to nigdy nie zostałabym szafiarką. Zostałabym dresiarą w skarpetach i klapersach. Przeczytałam gdzieś takie mądre zdanie, że czasy pandemii pokażą, dla kogo ubieramy się tak naprawdę. I wychodzi na to, że ja się ubieram dla drzew, które sadzę i dołów, które kopię jak kret […]

Continue Reading

„WYJDŹ Z MOJEGO POKOJU I ZAMKNIJ DRZWI” CZYLI NIEŁATWA SZTUKA URZĄDZANIA POKOJU DLA NASTOLATKI

Gdybym miała wybrać najsilniejsze wspomnienie literackie z czasów dzieciństwa, to chyba padłoby na Dzieci z Bullerbyn i rozdział, w którym Lisa dostaje na urodziny własny pokój. Nawet kiedy niedawno czytałam dzieciom tę książkę, miałam ciarki podczas tego fragmentu. W Ani z Zielonego Wzgórza jest opis, kiedy Maryla prowadzi Anię do jej pokoju na facjatce i […]

Continue Reading