CIĄGLE UWIELBIAM LUDZI

Ostatnie dni są zapewne jednymi z najszczęśliwszych w moim życiu. Nie mam co do tego wątpliwości. A jednak towarzyszy mi jakiś przejmujący smutek.

Uwielbiam ludzi. Jestem człowiekiem tak stadnym, jak to tylko możliwe. Nie widzę życia poza stadem.

Ale ludzkość jako taka zasługuje na mocnego klapsa, srogą burę i siedzenie w kącie wszechświata, tyłem do wszystkich przez dobry milion lat świetlnych. Bo jak można doprowadzić się do takiego stanu, że szatkujemy tę planetę na pierdyliard niedorzecznych wizji, zamiast się nią cieszyć, bo jesteśmy tu gośćmi?
Nienawidzę barykad, które budujemy. Rozmów, których nie umiemy prowadzić. Nie mogę uwierzyć, że ten potworny chaos to najlepszy porządek, jaki jesteśmy w stanie osiągnąć. Jak to możliwe, że suma zajebistych jednostek, daje tak chujowy wynik?
I wszystko to sprawia, że światopoglądowo dryfuję gdzieś w okolicach Przylądka Dobrego Pacyfizmu.

Uwielbiam ludzi, nie mogę znieść ludzkości.

Spójrzcie, na tych zdjęciach jest kawałek świata, który wzięłam od Ziemi w dzierżawę. Zobaczcie jak pięknie.

zdjęcia wykonane aparatem OLYMPUS PEN E-PL7, obiektyw 75mm

You may also like

8 komentarzy

  1. „Nie mogę uwierzyć, że ten potworny chaos to najlepszy porządek, jaki jesteśmy w stanie osiągnąć. Jak to możliwe, że suma zajebistych jednostek, daje tak chujowy wynik?” – ależ to ładnie podsumowałaś. Pozwól, że będę cytować.

  2. Sara uwielbiam! „Jak to możliwe, że suma zajebistych jednostek, daje tak chujowy wynik?” ha ha racja;)))

    powiedz mi kocgana jak Twoje dzieci reagują na przeprowadzkę czy powoduje to zmianę szkoły itp Pamiętaj jak mój strasznie reagował na naszą wyprowadzkę ale to była odległość ok 250 km, miał wtedy 12 lat i nie mół pojąć wydarzeia, a Twoje jak?)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *