JEDŹCIE DO NORWEGII!

Autor: Miss Ferreira

Trudno mi pisać o Norwegii, bo mam poczucie, że wszelkie słowa wypadają przy niej tak mizernie.
Trudno mi o Norwegii nawet myśleć, bo czuję z nią jakąś dziwaczną więź. Jakbyśmy sobie były pisane, ale popełniały mezalians. Introwertyczna, oszczędna, cicha Norwegia i ja wybuchająca rubasznym śmiechem znad kolejnego kieliszka wina.
A jednak. Dzielę z nią duszę, odkąd pojechałam tam trzy lata temu po raz pierwszy.

Pisałam wtedy tak:
„Powiedzieć o Norwegii, że jest piękna, to jak powiedzieć o Usainie Bolcie, że całkiem szybko biega. Norwegia zapiera dech. Brutalnie odbiera Ci mowę. Puszcza oko i mówi „I co? Zatkało?”.
No zatkało mnie całkiem. Oczywiście oglądałam sobie wcześniej Norwegię na różnych obrazkach. Jednak na żywo widok fiordów wżynających się w skały ma w sobie coś mistycznego.
Trafiliśmy na niesamowitą pogodę – upalne lato. Skały powleczone zielenią, nad nimi błękitne niebo odbijające się w lazurowej wodzie i całe kilometry dróg, gdzie cywilizacja nieśmiało tylko zaznacza swoją obecność.
Zaprawdę powiadam Wam, jedźcie do Norwegii.”

Nic się od tego czasu nie zmieniło, poza tym, że w marcu dwa lata temu zobaczyłam jeszcze zorzę polarną w Tromso. Od tamtej pory uważam Norwegię za najpiękniejszy skrawek planety i kłóćcie się ze mną, zdania nie zmienię.

Z każdym wyjazdem do Norwegii wiąże się jakaś zabawna historia. Za pierwszym razem spakowaliśmy się już w lutym, ogarnęliśmy opiekę do dzieci i zadowoleni lecimy na wakacje.
Okazało się, że pomyliśmy miesiące i wylot był w lipcu. No całe szczęście, że nie odwrotnie.
Za drugim razem wracaliśmy z Gdańska 12 godzin pociągiem, bo siadła trakcja kolejowa.
A tym razem pojechaliśmy do Norwegii przez zupełny przypadek.
Otóż któregoś dnia zobaczyłam na facebooku zdjęcie Nordtrip z naszej pierwszej wyprawy. Zażartowałam: „kiedy powtarzamy?”.
Na to odezwał się Wiktor (organizator): „zapraszamy za trzy tygodnie”.
Już miałam odpisać, że dzięki, ale to były tylko takie żarty, że nie bardzo możemy, że to, że sro, kiedy olśniło mnie pytanie, ale właściwie czemu nie?!
Chwyciłam za telefon, żeby zadzwonić do Marysi i mówię:
– Ej, jedziemy do Norwegii za trzy tygodnie?
– O jak wam fajnie – odparła, zupełnie nie kumając, o co mi chodzi.
– Ale ja ci nie mówię, że MY jedziemy do Norwegii, tylko pytam, czy razem jedziemy do Norwegii? My i Wy?!
– Cisza w słuchawce. Po chwili:
– No, nie, my nie możemy, przecież Felicja ma dopiero cztery miesiące, nawet nie mamy dla niej dokumentów, poza tym, nie wiem, kto się w tym czasie zajmie dziećmi…
D- aj spokój, dwa tygodnie przed porodem zabrałam cię w góry, a teraz masz wątpliwości. Przecież wszystko się ogarnie. Lecicie?
– Masz rację, lecimy.

No i polecieliśmy.

Pierwsza kawa na ukochanym tarasie Agnieszki i Wiktora smakowała jak powrót do domu.
Piłam ją powoli, przeciągając tę chwilę w nieskończoność i negocjując z czasem, żeby trochę zwolnił.
Tamten poranek uświadomił mi też, że nie tęskniłabym tak za Norwegią, gdyby nie Agnieszka i Wiktor, z którymi zdążyliśmy się po prostu zaprzyjaźnić.
Sposób, w jaki organizują te wyjazdy, jest zupełnie nietypowy.
Kiedy lecieliśmy tam po raz pierwszy, zupełnie nie wiedziałam, czego się spodziewać.
Usłyszałam „all inclusive w Norwegii”, co brzmiało trochę niedorzecznie.
Na lotnisko przyjechali po nas busem jacyś ludzie. Byłam pewna, że to pracownicy Nordtrip, że na miejscu będzie jeszcze więcej ludzi z obsługi.
Tymczasem okazało się, że przyjechali po nas Agnieszka z Wiktorem, że zabierają nas do swojego pięknego ciepłego domu, w którym będą nas gościć, dla nas gotować, snuć rozmowy przez długie białe noce.
Coś niesamowitego.
Piszę o tym, bo na ich stronie znajdziecie wszelkie informacje, przeczytacie o wszystkich atrakcjach, obejrzycie piękne zdjęcia. Ale przecież sami o sobie nie powiedzą, że są zupełnie wyjątkowymi ludźmi.
Piszę więc o tym ja, mając w sercu ogromną tęsknotę za Norwegią, a na skraju każdego krajobrazu, który sobie ukochałam, stoi Agnieszka z tym obezwładniającym czułym uśmiechem lub Wiktor z kolejną ciekawą opowieścią i oczywiście w klapkach.

Jedźcie do Norwegii! Tymczasem zostawiam Was z masą zdjęć autorstwa Witkora i Agnieszki <3 

Och, ten taras <3

Chyba opowiedziałam dobry dowcip Marysi 😀

Wspinamy się na Kjerag Bolten. Trasa dla wytrzymałych.

Nad brzegiem rzeki Piedry kucnęłam i się napiłam wody.

Dziękuję, popatrzę z daleka

Mam zdjęcie, a teraz szybciutko spierdalam, zanim kamień runie w dół!

Ludowe mądrości: zawsze warto mieć ze sobą złotą sukienkę, nigdy nie wiadomo, kiedy się przyda!

Felicja, no spójrz na moją sukienkę!!

Ktoś mówił, że w Norwegii jest zimno? Pff…

Podobne posty

4 komentarze

Paulina 1 września, 2021 - 7:20 am

Zgadzam się. Nawet teraz wiem, że żadne z moich słów nie odda dokładnie tego, co czułam będąc w Norwegii. Norwegia onieśmiela monumentalnością a jednocześnie przyciąga jak magnes i woła, jakby chciała powiedzieć, że jest tu dla nas wszystkich. Jest ideałem, który ma w sobie to, o czym człowiek pomyśli, zanim jeszcze to zrobi. To absolutnie magiczne miejsce, które zamyka usta i zachęca do chłonięcia całą sobą jej jestestwa. I tak, jedźcie do Norwegii, bo o niej nie da się opowiedzieć tak, jak by się tego chciało.

Odpowiedź
Anonim 1 września, 2021 - 9:57 am

Świetnie opisałaś, co człowiek czuje się jak zetknie z tą całą Norwegią. Mój najmłodszy brat tam pomieszkuje, miałam okazję się wybrać i tak… Norwegia robi wrażenie. Też zamierzam tam wracać. 🙂

Odpowiedź
Ja bez Imienia 5 września, 2021 - 7:29 pm

Swoją relację – zdecydowanie zachęciłaś! 🙂

Odpowiedź
OLA 13 września, 2021 - 7:55 pm

Warto, pierwszy raz byłam w Norwegi jakies 10 lat temu w Stavanger ,moj mąz tam pracuje wiec teoretycznie płace tylko za samolot ostatnio wyszlo to aż 19 zl do Oslo na Gardemoren,wrociłam ostatniego sierpnia,byłam kilka dni ,weszłam nawet na skocznie Holmekollen i z mężem wykupilismy symulacje skoczka narciarskiego-pe -tar-da polecam a z tych wiekszych miast to kolorowe Bergen, własnie tez kjeragbolden,pulpitrock,jęzor trola i rejs statkiem po fjordach,mnie to zawsze ogarnia taki spokój jak tam jestem,a nerwus zemnie straszny

Odpowiedź

Pozostaw odpowiedź Anonim Cofnij odpowiedź