NAJLEPSZA WERSJA DLA SIEBIE

Widuję ją codziennie. Okno przy którym pracuję, jest niczym rama żyjącego obrazu. Ten sam fragment ulicy, pola i drzew. Luty jest kiepskim malarzem, albo może inaczej – zna tylko kilka smutnych kolorów, przez co krajobraz na tym żywym płótnie zlewa się w ponurą masę. Luty jest posępnym naturalistą. Nawet z pięknych brzóz wydobywa brzydotę. Niecierpliwie … Czytaj dalej NAJLEPSZA WERSJA DLA SIEBIE