PIĘĆ LAT PÓŹNIEJ, CZYLI NASZE NAJLEPSZE BUDOWLANE DECYZJE

Autor: Miss Ferreira

Kilka dni temu Czytelniczka zadała mi pytanie, ile metrów kwadratowych ma nasz salon z kuchnią. Ponieważ nie miałam pojęcia, z ciekawości zerknęłam do dokumentów, a moim oczom ukazały się zdjęcia naszego domu sprzed dokładnie pięciu lat, kiedy podjęliśmy decyzję o jego kupnie.
Zapomniałam, że w ogóle mamy takie zdjęcia, więc zaczęliśmy od razu wspominać pierwszą tu wizytę, to uczucie, kiedy patrzysz na druty i beton, a ktoś ci tłumaczy, że „tu będzie łazienka, a to właśnie jest kuchnia”.
Pamiętam, że stałam w tej kuchni i z całych sił próbowałam sobie wyobrazić, jak ona może wyglądać. W głowie miałam przepastną pustkę.
Zabawne, ale wtedy jeszcze nie miałam pojęcia, że zacznę bawić się w domowe DIY i stanę się ekspertką od małych samodzielnych remontów. Pięć lat temu musiałam zaczynać od takich haseł jak „wylewka” i „gładź” i wierzcie mi, gdyby to ode mnie zależało, wylewka byłaby na ścianach, a gładź na podłogach.
Często mówię, że wykończenie drugiego domu to będzie bułka z masłem, chociaż kiedy patrzę na sąsiadów, którzy są tam, gdzie my pięć lat temu, to dziękuję, że nie jestem na ich miejscu.
Dostałam od Was prośby o wpis, w którym podsumuję, co zrobiłabym w domu raz jeszcze, a co stanowczo odradzam.
Zapraszam więc na garść moich przemyśleń, jeśli jesteście na etapie decydowania, jak mam wyglądać Wasz przyszły dom, to coś dla Was.

DOM PIĘTROWY
Zaczynam od tego nie bez powodu. Marzył nam się dom parterowy. Prawdopodobnie, gdybyśmy zaczynali przygodę z domem od kupna projektu, zdecydowalibyśmy się na parterowy.
Całe szczęście, że tak się nie stało!
Z perspektywy czasu, posiadania dzieci i prowadzenia domu otwartego, który ciągle pełen jest ludzi, dom z piętrem jest wybawieniem.
Nasze życie toczy się głównie w kuchni i salonie. Tu spędzamy najwięcej czasu.
Piętro pełni funkcję odrębnej przestrzeni, gdzie zawsze jest ciszej i spokojniej. Kiedy mamy gości, życie na dole zaczyna już tętnić, tymczasem na górze można spokojnie pospać godzinę dłużej.
Wieczorem lubimy z mężem pobyć trochę w kuchni, dzieci są już na górze w swoich pokojach, nie przeszkadza im muzyka, odgłosy rozmowy czy światło.
Piętrowy dom to trochę dwa domy w jednym.
Piszę o tym, bo niedawno miałam okazję być w przepięknym parterowym domu, gdzie sypialnie umiejscowione są równolegle do salonu. Dokładnie tak było w naszym mieszkaniu w Lublinie.
Wyglądało to fajnie, ale dzieci nie mogły zasnąć, bo ciągle słyszały, co dzieje się w kuchni i salonie, skarżyły się również na światło, wpadające przez szczelinę pod drzwiami.
Pamiętam, że mu sieliśmy chodzić na paluszkach, żeby im nie przeszkadzać, a kiedy mieliśmy gości, niemożliwością było znalezienie odrobiny ciszy w którejkolwiek sypialni.
Gdybym po raz drugi kupowała dom, zdecydowanie wybrałabym piętrowy, choć parterowe uważam za piękniejsze.

SALON I KUCHNIA ODDZIELNIE
Gdybym musiała wskazać najfajniejsze rozwiązanie w naszym domu, to poza pralnią, która jest błogosławieństwem, kuchnia i salon, które nie są jednym pomieszczeniem.
W naszym starym lubelskim mieszkaniu wchodziło się od razu do kuchni, która połączona była z salonem. Początkowo zachwyciło mnie to rozwiązanie. A więc możemy być wszyscy razem, ja tu sobie będę gotować, wspaniale!
Po kilku dniach chciałam wystrzelić się w kosmos. Już po śniadaniu, dom wyglądał, jakby wybuchła w nim bomba i chociaż w salonie był porządek, to w oczy rzucał się jedynie kuchenny sajgon. Przechodziłam samą siebie, żeby upilnować porządku w kuchni, bo tylko wtedy nie miało się wrażenia ogólnego chaosu w całym domu.
Postanowiłam wtedy, że nigdy więcej salonu i kuchni, które są jednym pomieszczeniem.
Polecam Wam rozwiązanie, które jest w naszym domu. Z kuchni jest duże przejście do salonu. Będąc przy wyspie kuchennej, można swobodnie rozmawiać i widzieć się z osobami siedzącymi na sofie w salonie.
Wyraźnie zaznaczona jest granica między kuchnią a salonem, a jednocześnie nie utrudnia ona życia towarzyskiego.
Bardzo często pytacie mnie, jak to jest możliwe, że u nas zawsze jest taki porządek. Otóż jest to proste. Dzieci są duże i mają swoje pokoje na piętrze, tam mogą sobie rządzić, ale salon to miejsce reprezentatywne domu, tu zapraszam niespodziewanych gości i nawet kiedy kuchnia wygląda jak po przejściu tornado, z salonu tego nie widać.
To dlatego na instargramie zobaczycie raczej zdjęcia salonu 😀 I również dlatego macie wrażenie, że u nas zawsze jest porządek.

PRALNIA
Jeśli stoicie przed wyborem mieć pralnię, czy nie mieć pralni, to podpowiadam wielkimi literami MIEĆ PRALNIĘ.
Miejsce w domu, w którym można składować cały ten niekończący się cyrk, zwany praniem, jest bezcenne. Wcześniej miałam zawsze pralki w łazience, co skutkowało tym, że brudne pranie przewalało się gdzieś po podłodze, przenosiłam je wte i wewte, kiedy mieli przyjść goście. Suszarka z praniem wędrowała po domu jak żywa instalacja.
Teraz mam pomieszczenie od brudnej roboty. Zamykam drzwi i nikt nawet nie przypuszcza, jak plugawe skrywa sekrety.
Druga kwestia to zlew w pralni. Czy warto? O matko, taaak! Rekomenduję czarny, na którym plamy z błota po butach są mniej widoczne.
Pralnia ze zlewem tak ułatwia życie, że to trochę jak żyć ze zmywarką albo bez. Da się, ale co to za życie 😉

OGRZEWANIE PODŁOGOWE
Zastanawiałam się, czy o tym pisać, bo nie wiem, jakie są trendy budowlane obecnie i może ogrzewanie podłogowe jest standardem. My decydowaliśmy, grzejniki czy podłogówka, a ponieważ doświadczyliśmy wcześniej radości, jaką daje ogrzewanie podłogowe, nie mieliśmy wątpliwości, że tak chcemy ogrzewać nowy dom.
Teraz się przyzwyczaiłam do tego udogodnienia i na co dzień nie piszczę już z radości, kiedy wychodzę spod prysznica na ciepłe płytki, albo kładę się na podłodze zmarznięta po powrocie z dworu, ale wystarczy, że odwiedzę dom, w którym jest zimna podłoga i od razu sobie przypominam, jak mamy dobrze.

PANELE WINYLOWE
O panele winylowe pytacie mnie chyba najczęściej. U nas to była decyzja spontaniczna i dyktowana zasobnością portfela. Marzył nam się drewniany parkiet, a kiedy się okazało, jaki będzie jego koszt w naszym dość dużym domu, pożegnaliśmy marzenia i zadaliśmy sobie pytanie, co w zamian? Panele winylowe to był pomysł mojego Taty, który akurat je odkrył i położył w Szklanej Stodole.
Z perspektywy czasu muszę Wam powiedzieć, że to była jedna z najlepszych budowlanych decyzji, jakie podjęliśmy. Jeśli przyjedzie mi budować kolejny dom, już nie będę snuć marzeń o prawdziwym drewnie, ale też położę panele winylowe.
Dlaczego? Bo są niezniszczalne. Można po nich chodzić na obcasach, szurać meblami, upuścić coś ciężkiego, wylać niechcący domestos, wodę, cokolwiek. I nic.
Zauważyłam, że jeśli zostaną po czymś ślady, przykładowo po przesunięciu ciężkiego fotela, to znikają w miarę mycia.
Nasze panele winylowe położone są od razu na wylewkę, co sprawia, że można poruszać się po nich bezszelestnie, nie skrzypią i nie wydają najmniejszych dźwięków.
Można położyć pod nie ogrzewanie podłogowe i radzą sobie znakomicie. Panele potrafią fantastycznie imitować naturalną podłogę, większość osób jest zaskoczona, że nie mamy na podłogach drewna.
Nie polecam układania paneli winylowych na kliki, alternatywnie nazywa się to bodaj panelami pływającymi. Na czym to polega? Że panele układa się na podłodze jak puzzle, łącząc ze sobą za pomocą „klików”. Nie używa się do tego kleju. Ma to taki plus, że pojedynczy panel zawsze można łatwo zdjąć, czy wymienić w razie uszkodzenia. Jest jeden minus.
Podłoga, po której się chodzi, pracuje. Wystarczy szczelina w jednym małym miejscu, żeby panele zaczęły się rozjeżdżać. Niestety zdarzyło się tak u moich bliskich. Po kilku miesiącach podłogę w całym domu trzeba było zdjąć i położyć od nowa na klej.
Jeśli więc decydujecie się na panele winylowe, to polecam klej i pamiętajcie, że wylewka musi być idealna i wyczyszczona z najmniejszych paprochów, inaczej podłoga się odkształci.
Jestem pewna, że każdy dobry fachowiec to wie, ale miejcie na uwadze.
Dobrze zamontowane panele winylowe, to fantastyczne rozwiązanie i bardzo Wam polecam.

CZARNY GRANITOWY ZLEWOZMYWAK
Musiałam o tym wspomnieć, bo większość osób jest bardzo zaskoczona, że mamy czarny zlewozmywak, który sobie chwalimy. Tymczasem w naszym wypadku to była przypadkowa decyzja, która okazała się strzałem w dziesiątkę. Czarny zlew po prostu nam się podobał.
Pamiętam, że wybrałam dosyć tani na Allegro i nie rozmyślałam nad nim ani chwili. Dopiero później dowiedziałam się, że niektórzy stanowczo odradzają to rozwiązanie, bo czarnego zlewu nie można domyć.
Ja przecieram nasz jedynie gąbeczką, nigdy nawet go nie szorowałam, wygląda bardzo estetycznie, nie ma na nim zacieków. Być może zależy to od rodzaju materiału, z jakiego zlew jest wykonany.


KINO W DOMU
Oczywiście kino w domu to czysta fanaberia, ale takie było marzenie mojego męża i spełnił je kosztem garażu. Garaż co prawda mamy, ale z jednym stanowiskiem i zgadnijcie, co tam jest? Bardzo dobrze. Pierdolnik, jakiego świat nie widział.
Dlatego bardzo się cieszę, że zdecydowaliśmy się kawałek garażu zamienić na kino, bo inaczej mielibyśmy dwustanowiskowy pierdolnik.
Jeśli jednak macie kawałek wolnej przestrzeni, w której można zorganizować kino, to nie wahajcie się ani chwili.
To nasze ulubione pomieszczenie, w którym spędzamy najwięcej czasu zaraz po kuchni.
Tam się przeniosło „oglądanie”, w związku z czym od pięciu lat nie mamy w salonie telewizora, co jest wspaniałe.
Dzięki temu nie spędzamy czasu przed ekranem, a dzieci nie są przyzwyczajone, że telewizor jest sercem domu.
A jeśli idą oglądać coś do kina, w pozostałej części domu nic nie słychać, bo pomieszczenie jest dobrze wygłuszone.
Dlatego w kinie nie tylko wspaniale się ogląda filmy, ale wybornie śpi. Spokojnie może spać tam osiem osób, więc kino jest też doskonałym pokojem gościnnym.

Jak zwykle, kiedy piszę o domu, wpis zamienia się w wielki elaborat. Dlatego ten podzieliłam na dwa teksty. Dziś napisałam, co w naszym domu jest super i poleciłabym każdemu, a w kolejnym wpisie będzie o tym, co przemyślałabym dwa razy.
Przeczytacie więc o białych płytkach w kuchni, prysznicach bez brodzika, odpływach liniowych, białej kuchni, cegłach na ścianach i jasnych fugach.
Tymczasem w komentarzach możecie dopytywać, jeśli wyraziłam się niejasno i dopisywać własne spostrzeżenia, żeby osoby, które dopiero zaczynają przygodę z wykańczaniem domu, mogły uniknąć naszych błędów, albo skorzystać z fajnych rozwiązań.
A poniżej znajdziecie zdjęcia tego, co zobaczyliśmy po raz pierwszy oglądając nasz dom i dokładnie tych samych miejsc pięć lat później.






Podobne posty

28 komentarzy

Beata Punktsiedzenia.pl 19 stycznia, 2021 - 5:59 pm

Mój mąż ma ciągle fazę „zbudujmy kolejny dom”, a ja jak o tym słyszę to przed oczami mam taki widok jak na tych starych zdjęciach i od razu robi mi się słabo. Chociaż nie powiem, że nie ma nic czego bym nie poprawiła i nie zmieniła.
Ale potem przypominam sobie np. o zakładaniu trawnika i wtedy w ogóle odpadam. Wolę być na etapie mieszkania.

Odpowiedź
Miss Ferreira 26 stycznia, 2021 - 8:00 am

Mam podobnie 😀

Odpowiedź
Iwona 19 stycznia, 2021 - 6:56 pm

Piękne wnętrze

Odpowiedź
Miss Ferreira 26 stycznia, 2021 - 8:00 am

Dziękuję <3

Odpowiedź
Edyta 19 stycznia, 2021 - 7:59 pm

To kino to jest jednak mega sztos sprawa 😍. Saro czy możesz napisać nazwę projektu Waszego domu?

Odpowiedź
Miss Ferreira 26 stycznia, 2021 - 7:59 am

Nasz projekt to „dom w lubczyku” 🙂

Odpowiedź
Anonim 27 stycznia, 2021 - 5:56 pm

Dziękuję!

Odpowiedź
Monika 19 stycznia, 2021 - 10:14 pm

A gdzie kupiliście panele winylowe?

Odpowiedź
Miss Ferreira 26 stycznia, 2021 - 7:58 am

W Komforcie, to były zwykłe panele ze średniej półki, bo nie było nas stać na nic lepszego, próbuję znaleźć tę nazwę, ale nie mogę

Odpowiedź
Monika 5 lutego, 2021 - 3:42 pm

Bardzo dziękuję za odpowiedź ☺️

Odpowiedź
Iwo 19 stycznia, 2021 - 11:59 pm

Witam dom przepiękny oczywiscie, moje pytanie brzmi z jakiej firmy sa te niezniszczalne panele winylowe?. Do tej pory bardziej przemawiał do mnie plytki, ale po przeczytaniu tekstu zaczęłam zastanawiać się właśnie nad winylami

Odpowiedź
Miss Ferreira 26 stycznia, 2021 - 7:57 am

Jeżu, nie mogę znaleźć nigdzie tej nazwy, jak tylko znajdę, dam znać!

Odpowiedź
Marta 20 stycznia, 2021 - 11:14 am

Poprzedni właściciele naszego mieszkania urządzili pralnię w toalecie. Na początku wydawało mi się to dziwne, ale teraz uwielbiam 🙂 trzymamy tu też wszystkie mopy, środki czystości i zawsze można wrzucić tu wszystkie porozrzucane rzeczy w rwzie niespodziewanych gości 😉 nasi znajomi, którzy kupili mieszkanie od dewelopera też tak zrobili i podkreślili, że pozwoliło im to na trochę oszczędności (odpadł koszt sanitariatów, płytek i robocizny).

A tak w ogóle to uwielbiam Twojego bloga, czytam prawie od początku, ale to mój pierwszy komentarz. Nie przestawaj pisać Saro!

Odpowiedź
Miss Ferreira 26 stycznia, 2021 - 7:55 am

Dziękuję, baaardzo mi miło <3

Odpowiedź
Kasia 20 stycznia, 2021 - 12:12 pm

Sara! Nie mogę wszystkiego przełożyć 1:1, bo jednak mieszkanie ma inny metraż i pralnia, i kino domowe się u nas nie zmieszczą, ale chętnie poczytam o tym, czego nie polecasz!
Czekam na następny wpis!

Odpowiedź
Miss Ferreira 26 stycznia, 2021 - 7:54 am

Hahaha <3

Odpowiedź
Joanna 20 stycznia, 2021 - 12:17 pm

Wspanialy, gustowny dom. Gratuluję! A co z Wyspą w kuchni? Sprawdza się?

Odpowiedź
Miss Ferreira 26 stycznia, 2021 - 7:54 am

Chyba zrobię drugi wpis, bo zapomniałam napisać o wielu rzeczach, w tym o wyspie 🙂 Najlepszy mebel w domu!

Odpowiedź
Anonim 5 lutego, 2021 - 7:30 am

Chętnie przeczytam.
Ja planuje półwysep, który ma oddzielać kuchnię od salonu.
Pytanie czy twoja wyspa jest wysokości szafek kuchennych, czy jednak wyższa?

Co do zlewu- obecnie mam czarny. Kupiony na allegro i jest taki sobie …. chyba trafiłam na słaby materiał.
Zacieki widać, lecz są to zacieki wodne …. kwestia rodzaju wody w danej okolicy.
Teściowa ma też czarny .. są podobne , ale jej jest super … a mój nie ….

Odpowiedź
Miss Ferreira 5 lutego, 2021 - 8:47 am

Wyspa ma 96cm, szafki 91.
A zlew to faktycznie prawdopodobnie kwestia wody, raczej nie zlewu 🙂

Odpowiedź
Kasia 23 stycznia, 2021 - 2:41 am

Czy możesz napisać coś więcej o kinie i dać więcej zdjęć?

Odpowiedź
Miss Ferreira 26 stycznia, 2021 - 7:53 am

O kinie jest cały osobny wpis, zapraszam 🙂 http://missferreira.pl/kino-w-domu/

Odpowiedź
Ja bez Imienia 25 stycznia, 2021 - 8:27 pm

Jestem niezmiennie pod wrażeniem wnętrz, jakie tworzysz! Mega zazdroszczę takiego talentu, a już w ogóle smykałki do znajdowania i odnawiania starych mebli! Ja jak wchodzę a olx to widzę same meblościanki z dykty albo kredensy w stylu domu wójta w Ranczu 😀

Planujemy remont domu w przyszłym roku i skłaniamy się właśnie ku panelom winylowym. Kolejny przykład, że to może być dobra decyzja 🙂

No i pralnię też sobie zaplanowaliśmy! Super rozwiązanie!

Odpowiedź
Miss Ferreira 26 stycznia, 2021 - 7:52 am

Dziękuję 🙂
Poczytajcie o tych panelach, niektórzy zwracali uwagę, że bardzo się rysują. Być może to kwestia konkretnych paneli.

Odpowiedź
TEGO NIE RÓBCIE W SWOCU DOMACH, CZYLI NASZ BUDOWLANE POMYŁKI – Miss Ferreira 27 stycznia, 2021 - 5:20 pm

[…] temu pisałam Wam o naszych najlepszych budowlanych decyzjach, już dziś wiem, że zapomniałam o kilku bardzo ważnych rzeczach, jak na przykład wyspa […]

Odpowiedź
Monika 27 stycznia, 2021 - 8:51 pm

Też chciałam panele winylowe ale mówią mi że nie da się ich łączyć z płytkami bo jest duża różnica wysokości i trzeba wylewać Tynki samopoziomujące a u Pani jest różnica tylko zamaskowana listwa?

Odpowiedź
Miss Ferreira 28 stycznia, 2021 - 7:32 am

Hmm, dziwne to, dużo osób mi pisze, że ekipy remontowe nie chcą robić tych paneli. Chyba zależy od płytek? U nas są tylko listwy maskujące, nawet Robojet po nich jedzie normalnie

Odpowiedź
OLA 28 stycznia, 2021 - 5:39 pm

Fajna chata,podoba mi sie:)ja w swojej pralni mam jeszcze suszarke bębnową ,polecam bo w koncu nie musze rozwieszać prania na suszarkach ,uwazam ten sprzęt tak samo przydatny ja zmywarka czy robojet ktory kupiłam z Twojego polecenia i odrazu życie staje sie ciut łatwiejsze;)

Odpowiedź

Pozostaw odpowiedź OLA Cofnij odpowiedź