W KRATCE I W MARYNARCE Z ŁATAMI!

Jest sobota. Godzina dziewiąta rano. Już wiele zdążyło się wydarzyć.
W domu zamieszkały trzy nowe księżniczki wyrysowane zbyniową łapką, w której zamieszkał talent plastyczny. Wszystko w asyście radosnego nucenia „sercem kocham Jezusa…”.
Lolek w ciągu zaledwie jednego poranka wyprodukował więcej gili niż dorosły człowiek w rok. Zrobił kilka podejść do swojego niemowlęcego Mount Everestu w postaci sofy oraz standardowo oznaczył swój teren mlecznym rzygiem.
Ąfel zjadł kilka pierwszych śniadań. Gryząc kanapkę wyznał, że jest głodny i chce jeść.
Ja przepłukałam żołądek czarną kawą, zaliczyłam nierówna walkę z pampersem i przemożną chęcią snu.

Jest dobrze. Jest słońce.

Poza tym już kilka razy usłyszałam poranne wyznanie miłości oraz adoracji „jak dorosnę to chcę być mamą”. Nikt też nie patrzy na mnie tak jak Lolek. Lolka oczy to studnie uwielbienia.
Dla niego jestem jak światełko latarni dostrzeżone na bezkresnym mlecznym oceanie.
Wiosennego weekendu!
Sara






koszula – Sheinside
marynarka – Mosquito
spodnie – lumpex
czółenka – allegro
biżuteria – House of Mima

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.