BRIANNA BY SIĘ TAK UBRAŁA!

Pytanie do Czytelniczek – zakochujecie się w kobietach? Ja regularnie. To zawsze jest miłość platoniczna, ale bywam mniej lub bardziej zauroczona przyjaciółką, koleżanką, sąsiadką, blogerką.
I choć najbardziej lubię być sobą, to łapię się na tym, że przywłaszczam sobie sposób, w jaki Ona zakłada włosy za ucho, smaruje dłonie kremem, uśmiecha się.
To nigdy nie są obsesje. To fascynacje, które uwielbiam, bo są zupełnie nieszkodliwe.
Jako dziewczynka byłam zakochana w Mamie. Przez szparę w drzwiach obserwowałam jej odbicie w lustrze, kiedy szykowała się do wyjścia. Pamiętam, jak nakładała na usta czerwoną szminkę. Cmokała, rozchylała usta i serdecznym palcem poprawiała niedociągnięcia.
Wychodziła w obłoku słodkiego zapachu różu Bourjois.

Nieustannie jestem zadurzona po uszy w jakieś aktorce. Zazwyczaj bohaterce ulubionego serialu.
Do tego stopnia, że kiedy oglądam serial, w którym brakuje mi wyrazistej postaci kobiecej, którą chcę być, jestem poirytowana – tak jest na przykład w Grze o Tron.
Ostatnio kocham się w Briannie z Grace i Frankie. Podoba mi się w niej wszystko. Sposób, w jaki się śmieje, chodzi, żartuje, pije wino i wygląda! Przez Briannę wróciłam nawet do intensywnej czerwonej szminki i również za jej sprawą jestem ostatnio zdecydowanie bardziej elegancka.
Tak więc, kiedy w zeszłym tygodniu szykowałam się do miasta, przyjrzałam się swojemu odbiciu w lustrze, uśmiechnęłam zalotnie i pomyślałam „o tak, Brianna by się tak ubrała”.

koszula – lumpeks | dżinsy – Zara% | pasek – lumpeks | torebka – internet

You may also like

17 komentarzy

    1. O matko, nic nie mów, ja dostałam przez nią takiego bzika na punkcie czerwieni, że wszędzie szukam idealnej czerwonej sukienki!!

  1. czerwona pomada i biała koszula to zawsze duet idealny – szykownie, zalotnie i ekstrawagancko!:)
    Ja upolowałam wczoraj na szmatach piękną czarną podkoszulkę z białymi napisami – niby zwykły t-schirt ale leży tak idealnie i ma super materiał, że cieszę się jak dziecko!

  2. Hmm… u mnie takie fascynacje zdarzają się raczej rzadko. Aby jakaś postać kobieca mnie zainspirowała na tyle, by w jakiś sposób się na niej wzorować musi mieć to coś w 100% i ani procenta mniej. Taka była Dana Scully z serialu Z archiwum X, za jej sprawą przez dobre kilka lat farbowałam włosy na rudo i marzyłam o pracy w FBI, ale to było dawno, dawno temu… 🙂

  3. Cześć,
    Akurat nie mam tak, że podoba mi się styl innych kobiet. Za to kolejny raz widzę u Ciebie ubranie z Zary, mimo że kupujesz tam rzadziej niż radzisz 😉 ale zestaw naprawdę bardzo ładny 🙂
    Pozdrawiam,
    Kasia

Pozostaw odpowiedź Aga Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.