BYĆ JAK MARZANNA |marynarka monnari i czółenka nude|

To jeden z tych zwyczajnych dni, kiedy słońce świeci jakby ktoś je podpalił.
Ja co prawda nie świecę, ale czuję jakby mnie też ktoś podpalił, w pozytywnym tego stwierdzenia znaczeniu. Słowem czuję się jak Marzanna na wiosnę! Ach!
Zamierzam dziś podjąć wyścig ze słońcem i sprawdzić kto ma więcej energii.
Chociaż myślę, że będzie to pojedynek niesprawiedliwy, bo słońce musi jedynie wisieć i świecić, a ja mam w planach dokonanie rewolucji na wszystkich płaszczyznach mojego domu.
W kuchni chcę gotować, w łazience sprzątać, w sypialni segregować pranie, w pokoju dziecięcym być skrzyżowaniem zjeżdżalni z koniem.
Rodzinna zaś legenda napomina jakoby okna potraktowane spryskiwaczem z gazetą, ukazywały magiczny świat zewnętrzny. Chcę to dziś zweryfikować.
Wszystko w asyście żałosnego lolkowego kwilenia. Zęby przepuściły desant na jego dziąsła i Lolek ewidentnie nie jest typem twardziela.Jeszcze.

Wspominałam Wam ostatnio o kreatywności Zbynia, okazuje się że Zbynio już nie tylko pisze własną muzykę, ale tworzy również własne wariacje na temat istniejących utworów.
Ostatnio moje uszy zostały bezpardonowo poczęstowane takim oto kawałkiem:
„Ta Dorotka, ta idiotka, ta idiotka!” (oryginał: „Ta Dorotka, ta malutka, ta malutka”).

Dziś kochani czuję się właśnie troszkę jak Marzanna Dorotka.
Z tego miejsca pozdrawiam Was wszystkich!

Sara

  




marynarka – Monnari (podobną znajdziecie tu)

bluzka – Mosquito

spodnie – Mango (podobne znajdziecie tu)

torba – etorba

szpilki – allegro (podobne znajdziecie tu)

apaszka – lumpex

rękawiczki – sklep „wszystko po 2,99”
płaszcz – Sheinside

Jeśli macie ochotę na etorbę , na moim facebooku trwa konkurs, zapraszam Was!

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.