NIC SIĘ NIE PRZEJMUJ, PRZECIEŻ I TAK WSZYSCY UMRĄ

Tydzień temu zabrałam dzieci na wizytę kontrolną do przychodni. Weszliśmy do gabinetu. Po chwili otworzyły się drzwi i weszła lekarka. Stanęła jak wryta. – To wy? – zwróciła się do dzieci z uśmiechem, po czym spojrzała na mnie. Choć jej twarz skryta była za maseczką, w oczach wyczytałam wszystko. Może sobie trochę dopowiedziałam, a może […]

Continue Reading

Adaś umierał 46 dni

Była noc. Gwałtowny ból brzucha. Rwący, wydobywający się z trzewi, złowieszczy. Pod kołdrą wymacałam dłoń męża, ścisnęłam ją mocno. Otworzył oczy, z mojej twarzy wyczytał wszystko. Moment później przemierzaliśmy ulice śpiącego miasta. Ból nieco złagodniał w szpitalnej poczekalni. To naturalne. Jarzeniówki, z których strzela bezduszne światło, wysokie sufity i macki odległych korytarzy, przynoszących strzępki odgłosów. […]

Continue Reading

TO ZARAZ MINIE, CZYLI RZECZ O NIEPRZESPANYCH NOCACH

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, który okres rodzicielstwa jest najfajniejszy? Ja nie mam wątpliwości, że od kilku lat przeżywam najwdzięczniejszy czas bycia matką. Uwielbiam to, że dzieci są samodzielne, że możemy porozmawiać, że można tyle rzeczy z nimi uzgodnić, wytłumaczyć, poprosić o pomoc, a nawet szczerze powiedzieć, że jest się smutną, albo zmęczoną. Ten moment, […]

Continue Reading

HEJ, RODZICE! GŁOWA DO GÓRY

Na naszej lodówce wisi nieco zmaltretowana kartka, na niej napis „Nie wyprowadzaj się. Prosimy Cię. Mama jesteś najlepsza nie chcemy cie stracić”. Kartka budzi ogromne zainteresowanie wszystkich gości. -Co się wydarzyło? – pytają. Co się wydarzyło tamtego kwietniowego popołudnia? Nie pamiętam, o co poszło. Obstawiam błahostkę, jestem niemal pewna, że chodziło o bałagan i o […]

Continue Reading

PIERWSZA MIESIĄCZKA, CZYLI UCZMY SWOJE CÓRKI, ŻEBY NIE MÓWIĆ O TYM SZEPTEM

Pamiętała tamten dzień tak wyraźnie. Wiosenne kałuże z nadzieją odbijające niebo, dopóty nie pochłonie ich asfalt. I tamto powietrze. Lepkie i rześkie jednocześnie. Przyrodę zatrzaśniętą jeszcze w pąkach, lecz buzującą do życia. I moment, kiedy dwie czerwone kreski zakwitły na płytce testu ciążowego. Tamtej nocy nie mogła zasnąć. Dłonie wsunęła pod koszulę nocną i czule […]

Continue Reading

WYOBRAŹ SOBIE, ŻE PO PORODZIE NIE MOŻESZ BYĆ ZE SWOIM DZIECKIEM

Był słoneczny lipcowy dzień, kiedy zameldowałam się w szpitalu zgodnie z ustaleniami. Przyszłam z mężem, niewielką torbą i dużym brzuchem. Tego dnia miałam urodzić swoje trzecie dziecko przez cesarskie cięcie. Poród bez tych wszystkich elementów zaskoczenia: nagłych skurczy, wód odchodzących w samochodzie, stania w korkach i stresu, że nie zdążę i urodzę na chodniku, wydawał […]

Continue Reading

WAKACJE W TOSKANII, CZYLI DWA TYGODNIE KTÓRE BYĆ MOŻE NAM SIĘ PRZYŚNIŁY

pływanie w basenie

Chciałam napisać, że kiedy miałam dwanaście lat, kiedy Rodzice zabrali mnie i moje rodzeństwo na wielką wyprawę do Toskanii, ale kiedy policzyłam, ile to czasu, uznałam, że muszę zrobić lepszy wstęp. Zatem raz jeszcze: Ćwierć wieku temu Rodzice zabrali mnie i moje rodzeństwo na wyprawę życia do Toskanii. No i to jest wejście. Niektórzy z […]

Continue Reading

BŁYSKAWICZNA METAMORFOZA BIURKA LOLKA!

Bywa, że upolujesz coś fajnego na promocji, to jest przyjemne. Mam nawet uzależnioną od promocji przyjaciółkę, która nie mówi, ile zapłaciła, tylko ile ZAOSZCZĘDZIŁA. „Nie uwierzysz! Spójrz na te buty! Wiesz ile zaoszczędziłam? Trzysta złotych!” I ona nie dość, że kupuje, to jeszcze oszczędza, spryciula! Bywa też, że kupisz coś extra z drugiej ręki i […]

Continue Reading

MAM DOŚĆ

Poranek zawieszony gdzieś w drugiej połowie maja. Powietrze szarpane ciepłym letnim wiatrem. Przez gęstą firanę gałęzi brzozowych nie widać już z okna kuchennego domów sąsiadów. Dom spowity jest ciszą, w której słychać szept przedmiotów pozornie niemych. Szumi komputer i mruczy lodówka. Ostatnie dwa miesiące uczyniły ze mnie Wielką Antycypatorkę Najbliższej Przyszłości. Wiem, co się wydarzy. […]

Continue Reading

W DUPIE RAŹNIEJ

Nadaję do Was znad piątego kubka kawy dzisiaj. Za każdym razem, kiedy udaje mi się złowić jakąś sensowną myśl, do moich uszu dociera fala akustyczna, którą każdy normalny rodzic nazwie po prostu darciem ryja. Słyszę jak moje dzieci, które w myślach nazywam bachorami, wspinają się po drabinie dźwięków coraz wyżej. Infradźwięki gwałtownie przechodzą w ultradźwięki, […]

Continue Reading