DIY | BŁYSKAWICZNE ODNAWIANIE KRZESEŁ

Autor: Miss Ferreira

Patent na błyskawiczne odnawianie krzeseł, sprzedała mi kiedyś teściowa, której krzesła prezentują nową odsłonę na każdy nadchodzący sezon. Modne są kropki? Świat oszalał na punkcie motywów florystycznych? Tylko i wyłącznie kratka? Pstrokato, kolorowo, stonowane barwy? Voila!
Pięć minut i gotowe.
Wpadłam wtedy w taki amok odnawiania, że prawie zaczęłam chodzić z takerem po cudzych domach i pytać „przepraszam, czy nie potrzebują państwo nowych krzeseł?”.
Takie odnawianie ma szereg zalet. Przede wszystkim, kiedy krzesło ci się znudzi, można od ręki je odnowić. Nie trzeba rozpaczać, kiedy bardzo się pobrudzi, wystarczy tkaninę zdjąć i uprać, a gdyby się zniszczyła, to wymienić na nową.
Kiedy zachce Wam się tylko odmiany, stary materiał zdejmujemy i możemy spokojnie użyć go ponownie.
Do zrobienia takiego krzesła potrzeba w zasadzie trzech rzeczy: kawałka materiału, takera (jeśli nie macie, sprawdzą się z powodzeniem pinezki, albo małe gwoździe) i pięciu minut wolnego czasu.
Jeżeli chcecie szybko odmienić ramę krzesła, to polecam gorąco farby w sprayu, które łatwo się aplikuje i szybko schną.
Siedzisko krzesła zwyczajnie pakujecie w materiał jakby to pył prezent.
W kilku miejscach mocujecie takerem lub pinezkami i … to wszystko.
W taki sposób odświeżyłam ostatnio dwa krzesła – Lolka i Sofijki.
Lolek ma teraz marynarski deseń, który bardzo będzie pasował do nowego wystroju, a Sofia roślinny.
Tkaniny, które były na siedziskach wcześniej, zdjęłam, wyprałam i czekają, aż znowu będą potrzebne. Dodatkowo ramę Lolka odświeżyłam czerwonym sprayem.
Nie musicie wychodzić z domu, żeby robić zakupy w sklepie krawieckim. Zajrzyjcie na strych, do przepastnych szaf, worków z ubraniami, a może stare zasłony? Z pewnością znajdzie jakiś fragment materiału, który nie nadaje się już do niczego, ale spełni się doskonale w roli siedziska. Weźcie pod uwagę dżins, który dodatkowo jest bardzo trwały.
Rodacy, do takerów!


Do zrobienia takiego krzesła potrzeba w zasadzie trzech rzeczy: kawałka materiału, takera (jeśli nie macie, sprawdzą się z powodzeniem pinezki, albo małe gwoździe) i pięciu minut wolnego czasu.


Siedzisko krzesła zwyczajnie pakujecie w materiał jakby to pył prezent.
W kilku miejscach mocujecie takerem lub pinezkami i … to wszystko.



Podobne posty

5 komentarzy

Paulina 27 marca, 2020 - 6:42 pm

Kocham Cię!! ???

Odpowiedź
Ja Optymistyczna 31 marca, 2020 - 6:51 am

Aż żałuję, że nie mam krzeseł do odnawiania w domu – nie za bardzo jest jak odnawiać meble, które się praktycznie rozsypują. Co ciekawe, ze wszystkich propozycji najbardziej podoba mi się… krata, którą wymieniłaś 😉

Odpowiedź
Namysłowska 3 4 kwietnia, 2020 - 2:14 pm

To ja zapraszam z tym takerem – u nas czeka na odnowienie 12 krzeseł. Daję Ci wolną rękę jeśli chodzi o materiał. Narzucam tylko kolor ram – zielony, co by do okiennic pasowało 🙂

Odpowiedź
Miss Ferreira 8 kwietnia, 2020 - 7:01 am

Wspaniale! Zaraz po kwarantannie przybywam!

Odpowiedź
MAMO OBIECUJĘ CI, ŻE NIGDY W ŻYCIU NIE BĘDZIE TU BAŁAGANU, CZYLI METAMORFOZA POKOJU OŚMIOLATKA! – Miss Ferreira 16 czerwca, 2020 - 7:48 am

[…] Biurko i Krzesło O biurku nie będę się rozpisywać, bo tu jest cały post na ten temat. W skrócie – jest używane, kosztowało grosze i odmalowałam w nim jedynie ranty z pomarańczowych na białe. Krzesło też jest z drugiej ręki. Przemalowane na czerwono farbą w sprayu. Siedzisko obiłam samodzielnie materiałem w paski. O tym, jak zrobić takie krzesło przeczytacie TU. […]

Odpowiedź

Pozostaw odpowiedź MAMO OBIECUJĘ CI, ŻE NIGDY W ŻYCIU NIE BĘDZIE TU BAŁAGANU, CZYLI METAMORFOZA POKOJU OŚMIOLATKA! – Miss Ferreira Cofnij odpowiedź