MAMO OBIECUJĘ CI, ŻE NIGDY W ŻYCIU NIE BĘDZIE TU BAŁAGANU, CZYLI METAMORFOZA POKOJU OŚMIOLATKA!

Nie wierzę. Misja o kryptonimie „pokoje dzieci” zakończyła się! Jest to bardzo satysfakcjonujące, ale jednocześnie żal mi, że już koniec tej przygody, bo po prostu uwielbiam urządzać, przerabiać, odnawiać i wymyślać. Całe szczęście, że nasza sypialnia składa się jedynie z materaca, jakie tam będzie pole do popisu! A muszę Wam powiedzieć, że nie mam nawet mglistej wizji, jak ją urządzić i to jest najlepsze. Przede mną odmęty pinteresta, rozterki, rwanie włosów z głowy, przeklinanie nieskończoności wyborów, polemizowanie z mężem i będzie można zacząć!
To niedaleka przyszłość, a dziś mam ogromną przyjemność pokazać Wam pokój mojego ośmioletniego dżentelmena. Ci, którzy czytają mnie od zarania dziejów, wykrzykną teraz „jak to ośmioletniego?! Przecież on się dopiero urodził!”. Mogę tylko rozłożyć ręce, bo ja też mam wrażenie, że dopiero rozpychał mi brzuch swoimi niebotycznymi gabarytami (ważył ponad 4kg, kiedy się urodził), a tymczasem mam do czynienia z małym mężczyzną, który prawi wszystkim kobietom takie komplementy, że miękną kolana (w życiu nie jadłem lepszej zupy, przepięknie pachniesz, jesteś taka mądra, mam wielkie szczęście, że to ty mnie urodziłaś itp.).
Mój mały mężczyzna nie potrafi rozstać się ze swoją dziesięcioletnią siostrą. Są nierozłączni. Jeszcze kilka miesięcy temu mieszkali razem w pokoju Sofii.
Chociaż „pokój” w tym wypadu to taki zgrabny eufemizm dla chaosu, w jakim kisili się, odkąd pamiętam.
Tymczasem pokój Lolka był pokojem wszystkich. Po kolei mieszkało w nim kilka osób, które zacumowały u nas na dłużej. Kiedy był wolny, zamieszkiwali go goście.
Niemal cały zajęty był przez olbrzymie łoże małżeńskie, które swego czasu zbudował mój brat.
Bywał składzikiem, suszarnią, pustelnią, kryjówką. Nieustannie nazywany był „pokojem Lolka”, choć Lolek do niego nawet nie zaglądał.
Na początki roku szkolnego moje nierozłączne dzieci postanowiły zamieszkać oddzielnie. Pokój Lolka musiał stać się prawdziwym pokojem, a nie przechodnim pomieszczeniem dla wszystkich.

Pokój ośmiolatka
Zapewne nie wszyscy ośmiolatkowie są jednakowi, jednak urządzanie pokoju Lolka sprawiło mi ogromną frajdę, bo ze wszystkiego cieszył się jak wariat. Nawet kiedy przyjechało pokiereszowane przez życie biurko i sama nie byłam pewna, czy to dobry nabytek, Lolek skakał ze szczęścia, jakbym sprawiła mu najpiękniejszy mebel na świecie.
Kiedy więc przedstawiłam mu koncepcję jego pokoju – subtelny morski motyw, biało, szaro i niebiesko z czerwonymi akcentami, mój syn nie polemizował. Wykonał fikołka szczęścia i reagował tak na każdy nowy element wystroju.
A kiedy pokój był już odmalowany, wysprzątany, urządzony, słowem gotowy do zamieszkania, mój syn piszczał z radości przez kilka minut, po czym wypowiedział to zdanie: MAMO OBIECUJĘ CI, ŻE NIGDY W ŻYCIU NIE BĘDZIE TU BAŁAGANU. NIGDY. NIGDY!
Słowa dotrzymał jakąś godzinę.
A mógł obiecać tylko, że nie będzie bałaganu, bez określania czasu, jak to robił w przedszkolu, kiedy na mój wyrzut, że obiecał mi, że będzie grzeczny, odparł „obiecałem, ale przecież nie na zawsze!”.
A więc po kolei, co i jak w pokoju Lolka.

Regał z palet
Robienie tego regału sprawiło mi dużo frajdy, a efekt nadal bardzo mnie cieszy. Co prawda regał najbardziej mi się podoba pusty albo gdyby chociaż książki były biało-niebieskie!
Zrobienie takiego mebla zajęło mi kilka godzin, a koszt razem z farbami to ok. 100zł.
Ogromny wybór skrzynek znajdziecie na allegro.
Te najtańsze są nieoszlifowane i warto zwrócić na to uwagę, bo na zdjęciach wszystkie wyglądają pięknie. Ja kupiłam najtańsze nieszlifowane skrzynki, bo szlifierka to w ostatnich czasach moje drugie imię.
Czy można zrobić regał z takich surowych skrzynek beż obróbki? Teoretycznie tak, ale wszędzie będą drzazgi, a malowanie będzie bardzo trudne i czasochłonne. Jeśli więc nie macie czasu i umiejętności, to zdecydowanie radzę zapłacić kilka złotych więcej i kupić oszlifowane skrzynki.
Czym malujemy? Polecam zwykłe farby akrylowe, czyli na bazie wody. Szybko schną, są bezzapachowe, a jeśli gdzieś niechcący chlapniecie, to zwykła woda je wymyje, możecie więc wykonać taką pracę nawet w domu.
Zdecydowanie odradzam w tym wypadku farby w sprayu. Takie gołe drewno dosłownie pije farbę i okaże się, że cała puszka może ledwo starczyć Wam na dosłownie jedną skrzynkę, wtedy robi się to zupełnie nieekonomiczne i już lepiej zainwestować w regał za kilkaset złotych.
Możecie też kupić skrzynki już odmalowane i połączyć je ze sobą w wybrany sposób.
Skrzynki to fajna opcja, kiedy macie do zagospodarowania jakąś niewymiarową ścianę, gdzie meble się nie mieszczą, albo trzeba robić je na zamówienie. Można zbić je w dowolny sposób, tak żeby najlepiej ograć przestrzeń.
Ze skrzynek można też zrobić szafkę nocną, jak to jest u Lolka. Ze względu na łóżko, które się rozkłada i dzieci korzystają z tej opcji niemal codziennie, nie mogłam postawić obok niczego ciężkiego.

Biurko i Krzesło
O biurku nie będę się rozpisywać, bo tu jest cały post na ten temat.
W skrócie – jest używane, kosztowało grosze i odmalowałam w nim jedynie ranty z pomarańczowych na białe.
Krzesło też jest z drugiej ręki. Przemalowane na czerwono farbą w sprayu. Siedzisko obiłam samodzielnie materiałem w paski. O tym, jak zrobić takie krzesło przeczytacie TU.

Zasłona w paski
Materiał w paski kupiłam w Ikei w większej ilości, bo spodobał mi się tak bardzo, że uznałam, że gdzieś jeszcze go wykorzystam. Olśnienie spłynęło na mnie już drugiego dnia. A gdyby tak krótka zasłonka? Krótka zasłonka była fajna, ale czegoś jej brakowało. Wtem! Gruba lina jak na statku! Tak powstała oprawa okna, przypominająca zwinięty żagiel.

Sukulenty w puszkach
Metalowe puszki po jedzeniu zbieram, odkąd prowadziłam zajęcia plastyczne na zlocie harcerskim dwa lata temu. To był materiał wartościowszy od złota. Z puszek można zrobić tysiąc rzeczy.
Doniczki, które widzicie na zdjęciach, to puszki pomalowane sprayem. Dosłownie minuta roboty.
Sukulenta też miałam. Po prostu podzieliłam go na zaszczepki i wsadziłam do ziemi. To najwdzięczniejsze rośliny, jakie w ogóle są. Jeśli nie dasz im wody, to będą czekać na nią tak długo, aż im dasz. Rosną w ciemnej łazience, w połamanym słoiku, bez światła, wody i czułości.
Czym te rośliny żyją, ja się pytam?

Czerwona lampka
Oryginalnie była srebrną lampką z Ikei, ale wpadła mi ręce, kiedy byłam w dzikim szale sprejowania wszystkiego na czerwono!

Farby
Ściany są odmalowane farbami Magnat Ceramic Care w dwóch odcieniach szarości – „mleczny chalcedon” i „stalowy awenturyn”.
Za każdym razem, kiedy malowaliśmy z mężem pokoje dzieci, nie mogliśmy przestać zachwycać się tymi farbami.
Krycie – już jedna warstwa zakrywa najgorsze brudy. Druga warstwa zostawia przepiękne satynowe wykończenie.
Gęstość – te farby mają fantastyczną konsystencję. Są na tyle gęste, że nie chlapią na wszystkie strony. Podczas malowania pokoju Lolka, byliśmy już tak wprawieni, że nie użyliśmy folii ochronnych. Jeśli coś nam kapnęło, wycieraliśmy mokrą szmatką.
Nie są też za gęste, przez co rozprowadzanie ich po ścianach jest bardzo proste. Nawet osoby niewprawione w malowaniu, nałożą je równomiernie, bo nie da się inaczej.
Zapach – to farby na bazie wody. Schną w dwie godziny i są bezzapachowe. Dom można odmalować nawet gdy dom pełen jest ludzi.
Użytkowanie – w pokojach dziewczyn już widać, że farbom niestraszny brud. Wystarczy przetrzeć ściany wilgotną szmatką i wszystko schodzi.
Wydajność – do pokoju Lolka kupiłam co prawda dwie puszki, bo używałam różnych kolorów. Według informacji na opakowaniu puszka powinna starczyć na 16m2, tymczasem z obu puszek ledwo ubyło farby.
Uważam, że to produkt idealny dla początkujących. Tymi farbami nie sposób źle pomalować ściany.
Dodatkowo powłoka tych farb jest odporna na rozwój bakterii, oczyszczają powietrze z formaldehydu i nie przywiera do nich kurz.

No i stało się. Każde z moich dzieci ma swój własny piękny pokój.
Ale spać muszą razem. Choćby się pokłócili na śmierć i życie. Codziennie wieczorem słyszę szuranie materacy, przesuwanie mebli i rechot do późnej nocy.
I tylko czasem nachodzi mnie myśl, że za kolejnych osiem wiosen, moje dzieci będą miały kolejno dwadzieścia, osiemnaście i szesnaście lat… Borze liściasty jak będę tęsknić za tym nocnym rechotem.

DO DZIEŁA ROBACY!



GOTOWE!

pokój dla chłopca
szary pokój
pokój w odcieniach szarości

Ściany są odmalowane farbami Magnat Ceramic Care w dwóch odcieniach szarości – „mleczny chalcedon” i „stalowy awenturyn”.

magnat mleczny chalcedon
magnat stalowy awenturyn
pokój dla dziecka
Robienie tego regału sprawiło mi dużo frajdy, a efekt nadal bardzo mnie cieszy. Co prawda regał najbardziej mi się podoba pusty albo gdyby chociaż książki były biało-niebieskie!
Zrobienie takiego mebla zajęło mi kilka godzin, a koszt razem z farbami to ok. 100zł.

dziecięcy pokój
szary pokój dla dziecka
farby magnat
Metalowe puszki po jedzeniu zbieram, odkąd prowadziłam zajęcia plastyczne na zlocie harcerskim dwa lata temu. To był materiał wartościowszy od złota. Z puszek można zrobić tysiąc rzeczy.
Doniczki, które widzicie na zdjęciach, to puszki pomalowane sprayem. Dosłownie minuta roboty.
Sukulenta też miałam. Po prostu podzieliłam go na zaszczepki i wsadziłam do ziemi. To najwdzięczniejsze rośliny, jakie w ogóle są. Jeśli nie dasz im wody, to będą czekać na nią tak długo, aż im dasz. Rosną w ciemnej łazience, w połamanym słoiku, bez światła, wody i czułości.
Czym te rośliny żyją, ja się pytam?

magnat ceramic care
Materiał w paski kupiłam w Ikei w większej ilości, bo spodobał mi się tak bardzo, że uznałam, że gdzieś jeszcze go wykorzystam. Olśnienie spłynęło na mnie już drugiego dnia. A gdyby tak krótka zasłonka? Krótka zasłonka była fajna, ale czegoś jej brakowało. Wtem! Gruba lina jak na statku! Tak powstała oprawa okna, przypominająca zwinięty żagiel.

pokój morski
morski pokój dla chłopca
jak urządzić pokój dla chłopca
pokój w odcieniach szarości

łóżko, szafa, lampa, kosz na zabawki w paski, zasłonka – Ikea
burko, krzesło – z drugiej ręki/diy
regał ze skrzynek, doniczki – diy
plakaty – Desenio
lustro – tiger
narzuta na łóżko – pepco
kosz na bieliznę – jysk
gruby sznur – Obi
fotel – stary fotel dzieci z nową tapicerką
farby – Magnat Ceramic Care

szare farby
czym pomalować ściany w pokoju dziecka

Za każdym razem, kiedy malowaliśmy z mężem pokoje dzieci, nie mogliśmy przestać zachwycać się tymi farbami.
Krycie – już jedna warstwa zakrywa najgorsze brudy. Druga warstwa zostawia przepiękne satynowe wykończenie.
Gęstość – te farby mają fantastyczną konsystencję. Są na tyle gęste, że nie chlapią na wszystkie strony. Podczas malowania pokoju Lolka, byliśmy już tak wprawieni, że nie użyliśmy folii ochronnych. Jeśli coś nam kapnęło, wycieraliśmy mokrą szmatką.
Nie są też za gęste, przez co rozprowadzanie ich po ścianach jest bardzo proste. Nawet osoby niewprawione w malowaniu, nałożą je równomiernie, bo nie da się inaczej.

POKÓJ MARYNI WYGLĄDA TAK, CAŁY WPIS TU

farby magnat

POKÓJ SOFII, LIK DO WPISU

farby magnat ceramic care

*Wpis powstał we współpracy z firmą Magnat

You may also like

8 komentarzy

  1. Piękny, męski pokój! 🙂 A ja chciałabym podpytać o drzwi, bo właśnie wybieram do swojego domu i widzę, że u Was takie ładne. Mogę wiedzieć co to za firma i model? Pozdrawiam!

  2. cześć 🙂 czy wokół drzwi jest własnie kolor mleczny chalcedon? a ten stalowy za łózkiem ? – widać sporą różnicę w odcieniach

  3. Koleżanka odświeżała ostatnio mieszkanie ,ściany tradycyjnie pomalowała ale jako dodatki kupiła obrazy na płótnie .Pięknie wyglądają na ścianie dodają uroku i powagi mieszkaniu ,jestem pod wrażeniem i też sobie takie zamówię na Dekowizja.pl

  4. Ale piękny pokój, jak z magazynu wnętrzarskiego 🙂 Mój 8-latek na szczęście lubi porządek, ma swoje zadania w domu np. opróżnianie Roomby z kurzu i wynoszenie śmieci. Powoli wdrażam go w inne obowiązki, żeby wyrósł na samodzielnego faceta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.