RAZ DWA TRZY, RÓŻOWE WŁOSY!

Eksperymentów z kolorem włosów odechciało mi się na dobre po tym, kiedy kilka lat temu zamarzyła mi się platyna, ale zamiast niej – zostałam z pogorzeliskiem na głowie.
Oczywiście mój tata do dziś puka się w głowę i niemal słyszę jak mówi „zniszczyć takie piękne włosy…”. Miałeś chamie złoty róg…
Postronna osoba powie, że stałam się ofiarą własnej próżności. A zrozumie mnie tylko ten, kto niespełna 30 lat nosił dokładnie tę samą fryzurę.
Niemniej historię, która była dla mnie dramatyczna można streścić w jednym zdaniu: „Dziewczyna miała piękne gęste włosy, ale postanowiła je spalić”. Możecie opowiedzieć ją dzieciom na dobranoc, kiedy zawiedzie Was wyobraźnia.
Od mojej przygody z platyną minęło już pięć lat. Na słowo „rozjaśniacz” nadal reaguję wybuchem histerii, ale przyznam się, że czasem mam ochotę opitolić się prawie na łyso i przefarbować.
Kiedy więc w wakacje wyjechałam na dziewczyński weekend do mojej przyjaciółki, a ta zaproponowała, żebyśmy się pofarbowały na różowo, bo będzie śmiesznie, poczułam jak ścierają się w mojej blond głowie dwie ogromne siły – Rozsądek i Próżna Głupota.
Ale na boga! Kto przy zdrowych zmysłach w wakacje korzysta z rozsądku? Klamka zapadła – RÓŻ!
Byłam co najmniej tak podekscytowana i zestresowana, jakbym zdecydowała się na całkowita chirurgiczną wymianę twarzy, wtedy P. uspokoiła mnie – „niczym się nie martw, to się szybko zmywa i wcale nie niszczy włosów”.
Ale jak to?!
P. zdradziła mi więc patent, który z kolei jej zdradziła fryzjerka. Wystarczy do odżywki do włosów dodać kilka kropel różowej płukanki, nałożyć na mokre włosy dokładnie tak, jak nakładamy odżywkę do spłukiwania, po kilku minutach zmyć i VOILA! Gotowe.
Co prawda ja jeszcze pod prysznicem krzyczałam „Jeeeeeeżuuuu P.!!! Mam różowe włosy, a co jeśli to się nie zmyje??!!!”. Ale P. tylko poprosiła, żebym przestała ryczeć, bo się zmyje i sama się przekonam.
Kiedy wysuszyłam włosy i zobaczyłam swoje nowe różowe oblicze,byłam zachwycona. Brakowało mi już tylko dziary, kolczyka w brwi i fajki. Taka się czułam zbuntowana.
Zgodnie z prognozą P., włosy się wypłukały po kilku myciach i nic a nic nie zniszczyły.
Jeśli więc podobnie jak ja – macie czasem ogromną chęć na radykalną zmianę, ale nie chcecie później płakać, to rekomenduję różową płukankę do włosów.
A teraz pokażę Wam krok po kroku, jak to wszystko zrobić, chociaż kroków jest tu nie za wiele.

Co Wam będzie potrzebne?
Odżywka do włosów (taka w kremie do spłukiwania) i płukanka.

Co robimy?
W miseczce mieszamy dwie łyżki odżywki i kilka kropel płukanki. Ilość płukanki zależy od tego, jaką intensywność różu chcecie uzyskać. Ja uwielbiam jasny/wypłukany róż, więc dodaję jej dosłownie odrobinkę.
Taką mieszankę nakładamy na włosy po umyciu – dokładnie tak samo, jak zawsze nakładacie odżywkę. Po ok. dwóch minutach spłukujemy. Gotowe!

A co jeśli mi się nie spodoba, albo efekt będzie za mocny?
W takiej sytuacji umyjcie włosy ponownie szamponem przeciwłupieżowym – jeśli całkiem chcecie zmyć róż, możecie taki spieniony szampon zostawić na włosach na dłużą chwilę.

Dla jakich włosów różowa płukanka?
Niestety taki róż wyjdzie tylko na włosach blond i to raczej jasnych 🙁

Gdzie kupić różową płukankę i ile kosztuje?
Najłatwiej znaleźć ją w małych drogeriach, albo internetowo. Kosztuje grosze – ok.6 zł.



You may also like

18 komentarzy

  1. Gdyby nie fakt, że mam naturalnie czarne włosy, już bym zamawiała różową płukankę 🙂 Fantastyczny efekt, świetnie wyglądasz 🙂

  2. tak na chwilę.. to i ja bym tak chciała 😮 piękne są ! ale czy na brązowych włosach cokolwiek by wyszło? pewnie nie 🙁
    p.s. pierwszy raz komentuję, ale zaczytuję się od jakiegoś czasu i często śmieję się w głos 🙂 pisz tę książkę Sara, tylko niech będzie długa, bo mi już szkoda, że się skończy..

  3. Super, świetnie wyglądasz! Powiew szczęścia i radości, luzu i wakacyjnego klimatu w tę smutną, burą i szarą niby-zimę…Pozdrawiam

  4. Chciałabym umieć się ubierać tak jak Ty. Mieć to „coś”. Mieć w sobie taką nonszalancję i wyglądać dobrze nawet w futerku!! Jak Ty to robisz?? Kupiłam sobie futerko w cętki 😉 ale brak mi jaj żeby je ubrać, choćby do jeansów i sztybletów 🙁
    Poza tym – świetne włosy! Fajnie, że je ścięłaś, o ile człowiekowi lepiej jak się tak odświeży, co? Bo Ty wszystko masz ładne!!! Ale zazdroszczę pozytywnie jeno :*:*:*

  5. Szczęściary blondynki 😛 Ja również całe życie mam te same włosy – nigdy nie dotknęły farby, płukanki itp., ale są naturalnie ciemnobrązowe więc nawet tak na spróbowanie, na chwilę, nie mogę zaszaleć! Ech, co zrobić, gdy chęć zmiany już się we mnie nie mieści a jednocześnie wciąż się boję? Serce rozdarte!

  6. Różowe włosy nosiłam przez jakieś pół roku-korzystałam dokładnie z tego samego patentu i świetnie czułam się w tym kolorze. Niestety teraz z powodu zmiany pracy nie mogę mieć różowych włosów i bardzo mi z tego powodu przykro ;(

  7. Kochana Saro!
    Próbowałam dwa razy i nie wyszło 🙁 Jaka może być tego przyczyna? Za pierwszym razem dałam kilka kropel, ale przy drugim razie wlałam 2 nakrętki płukanki i dalej nic. Mam jasne włosy, ale farbowane – może dlatego nie łapie? A może nieodpowiednia odżywka/płukanka? Co robić?! Potrzebuję odrobiny szaleństwa, pomóż proszę!!!

  8. Wyszło mi właśnie! Chlusnęłam duuużo więcej niż kilka kropli, trzymałam na głowie jakieś 10 minut (a mam naturalnie ciemne włosy, rozjaśniane na dole – a la sombre do średniego blondu). Mam teraz żarówiastą fuksję na głowie <3
    Dzięęękiii Geniuszu Mody i Urody! <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.