REAL…


Musicie mi wybaczyć! Zalogowałam w realu i tkwię w nim po uszy. Trochę przymknęłam swoje okno na świat i delektuję się rzeczywistością.
O tej porze roku rzeczywistość tak dobrze smakuje – truskawkami, chłodnikiem, ciastem z rabarbarem, czereśniami.
O tej porze roku moje receptory są obojętne na wirtual, stymuluje mnie trawa po której depczę boso.
Są obdarte kolana i siniaki, woda w wannie jest mętna po kąpieli, w powietrzu znowu czuć asfalt i nawet posadziłam bazylię!
Puszczam oko do pierwszego komara po zimie, daruję życie pierwszej zobaczonej musze. Termometr w końcu nie ma depresji, a słońce włamuje się do salonu, jest błogo, jest dobrze, tak dobrze…

I wiecie co? Nie tęsknię za wirtualem, chyba kupię sobie pióro i notatnik, może wywołam zdjęcia, pójdę po chleb i gazetę.
A tymczasem pozwólcie, że będziemy się podglądać zza wpółprzymkniętego okna…
Uściski
Sara



spódnica i bluzaSheinside | buty – Melissa | zegarek – Festina | torba i okulary – Top Secret via Domodi
FACEBOOK | INSTAGRAM

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.