SYROP Z CEBULI I KOMIN Z ME&BAGS

Kiedy zapytacie mnie co u mnie słychać opowiem Wam taką zabawną świeżutka historyjkę.
Właśnie moje oczy zostały pożarte przez wściekłą cebulę, za karę pokroiłam ją drobniej i wolniej!
Zapytacie, dlaczego zadałam się z tak niebezpiecznym warzywem? Otóż robiłam syrop. Syrop z cebuli zagościł w naszym domu na dobre.
Banda rozjuszonych bakcyli zaś, przepuściła desant na moje gardło. Wysiepałam je w pień za pomocą owocu, przez niektórych uważanego za warzywo czyli cytrynę, z domieszką soli i odrobiną wody. Oberwało się strunom głosowym, ale jak wiadomo, każda wojna niesie za sobą niewinne ofiary.

Jeżeli ciekawi Was jak miewa się mój zlew i czy dobrze układa mu się z rurami kanalizacyjnymi, niestety mam złe wieści. Zlew odmówił posłuszeństwa, zażądał nowej rury, był całkowicie zatkany na prośby nieszczęsnych płytek żeby ich nie rozwalać…
Za to dowiedziałam się, że klozet całkiem nie pasuje do mojej kuchni i słusznie zrobiłam umieszczając go po prostu w łazience. Być może Was to zdziwi, ale chociaż w wannie jest tak dużo miejsca, to niewygodnie myje się w niej naczynia…

A co u mnie?
Awansowałam na Angelinę Jolie. Obudziłam się z ogromnymi ustami. Myślałam, że zdarzył się cud, ale okazało się że to tylko prze wielka opryszczka.


Los urwis płata mi figle. Jeszcze nie wie, że trafiła kosa na twardą dupę.

Między zaś klozetem, a cebulą wyskakuję na most.
Los myśli, że będę z niego skakać, a ja po prostu sobie pstrykam zdjęcia 😉
O takie o!

Ściskam Was!
Sara

komin i kopertówka – me&BAGS
płaszcz – Sheinside
kozaki – Venezia

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.