WIELKIE CZERWONE DRZWI!

PC150313

Postanowiłam wziąć udział w Wielkim Narodowym Balu Przebierańców. Uznałam, że owce, wilki, lamy, osły i świnie (serio politycy, nie ma innych zwierzaków?) są strasznie passe. Jako rasowa kura domowa z wolnego wybiegu, postawiłam na kurczaka wielkanocnego.
Kiedy tylko przywdziałam kurzą skórę, spadł śnieg! Przypadek? Nie sądzę.
Gdyby wiosna nie dopisywała, przypomnijcie mi, żebym koniecznie przebrała się za bałwana (ale takiego prawdziwego, nie że polityka).

Tymczasem kochani, cierpię na niedobór koloru w szafie. Jak na złość, wszystkie sklepy częstują mnie szarzyzną. I choć na co dzień lubię się z szarym, to obecnie mamy ciche dni.
Szukałam na przykład czerwonego swetra, zamiast niego znalazłam czerwone drzwi. Pasowałyby mi wybornie do większości stylówek, ale są dość nieporęczne. Po prostu nie wyobrażam sobie, że wracam z dziećmi ze szkoły, niosę osiem worków niewiadomoczego, trzy siatki z zakupami, tornister Zbynia, a na dokładkę taszczę wielkie czerwone drzwi. Tylko po to żeby wyglądać dobrze…
Chyba jednak zostanę przy swetrze.




płaszcz – lumpeks (7zł) | sweter, spódnica – Reserved % | futrzak – Medicine | kozaki – Venezia (kupione dwa lata temu) | torebka – Paulina Schaedel | zegarek – Daniel Wellington

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.