Wpływ produkcji lodów na rodzimy przemysł celebrycki

Kochani!
Dziś będzie trochę o lodach. Mimo zimy temat jest jak najbardziej aktualny. O wpływie zorzy polarnej na rozwój kolarstwa w Mozambiku już sporo wiadomo. Dziś zatem warto podjąć dywagację o wpływie wyrobu lodów na rodzimy przemysł celebrycki, relacjach sorbety – gwiazdy i osobliwym procesie, który celebrytę zamienia loda, a loda w celebrytę. Czyli odrobina gastronomii – uwaga, bo ciężkostrawnej i bezlitosnej dla układu pokarmowego. Osoby o wrażliwych żołądkach niech zaniechają dalsze czytanie.

Definicja celebryty została sformułowana 1961 roku przez Daniela Boorstina i oznacza osobę, która jest znana z tego, że jest znana.
Definicja lodów zaś jest nie mniej oczywista – jest to zamrożony deser, który uzyskujemy poprzez zamrażanie masy mlecznej (lody mleczne), bądź wody (lody wodne) z dodatkami smakowymi, lub masy złożonej z owoców, wody i cukru (sorbety).
Lody znane są z tego, że są pyszne, a zatem już na starcie wyprzedzają przeciętnego celebrytę, o którym wiemy tyle, że niewiele wiemy.
Tak więc jeśli chodzi o dobre imię czy prestiż lepiej być lodem.

Niestety lody mają też mroczną stronę, są tuczące, mogą powodować poważne zatrucia pokarmowe. Po wielu z nich widać, że nie znają umiaru jeśli chodzi o sztuczne barwniki i konserwanty… W efekcie spożycie dużej dawki lodów może spowodować nudności, konwulsyjne wymioty i niechęć oglądania ich kiedykolwiek więcej w życiu.
Bywają lody tak piękne, że próżno łudzić się, że będą skalane smakiem! Ich wygląd jednakowoż uzasadnia przebywanie w lodówce – zapewne wiele osób, skuszonych smakowita prezencją sięgnie po nie po raz pierwszy … pierwszy i ostatni!

Tak więc mimo, że definicje „loda” i „celebryty” brzmią zgoła odmiennie to rozłożenie obu na czynniki pierwsze ukazuje jaskrawe analogie.
Jak sądzicie ile lodów musi zjeść celebryta żeby się do nich upodobnić? I w jakiej proporcji do reszty składników występuje w lodzie celebryta?

Z czego byście prędzej w życiu zrezygnowali? Z lodów czy z celebrytów?

W sukurs Waszemu iście hamletowskiemu dramatowi przychodzi prekursorski pomysł producenta pewnych polskich lodów, który wypuścił na rynek czwarty rodzaj lodów!!! W jednym szeregu, obok lodów mlecznych, wodnych i sorbetów staje nowy model. Panie i Panowie! Oto narodziny LODA-CELEBRYTY w jednym. Z wdziękiem słonia wchodzi na salony i burzy spokojny dotąd, rodzimy skład porcelany! Dumnie zrzuca opakowanie i odsłania wątpliwe atuty smakowe.
Nie troskajcie się jednak, że zamarznie bez ubrań – wszak jest lodem i nie straszny mu chłód. Również jego szaty zostaną pozbierane z czerwonego dywanu i rozdane czołowym polskim stylistom. W zamian za dozgonny abonament na lody, ciż sami styliści okrzykną zebrane fatałaszki najpiękniejszymi w Polsce!
Cóż nowy lód ma w składzie? Nie wiem, nie chciało mi się marnować oczu na czytanie drobnych literek. O ile jednak znam się na gastronomi stawiam na sporą ilość węglowodanów i sztucznych konserwantów.

Wniosek końcowy? Jaki kraj tacy Kardashianowie. Do Haagen Dazs naszym lodom jeszcze daleko…

Ściskam Was
Sara

botki – deeze
sztuczne futro – vintage
pasek – next
kopertówka – szafa mamy
spódnica – zara
naszyjnik – sklep osiedlowy

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.