ZŁOTA RYBKA!

Ostatnio dostałam mejla od Czytelniczki, że brakuje jej tych zabawnych historii z Ferreirowa. A ponieważ akurat tak się złożyło, że przebrałam się dziś za złotą rybkę, to dlaczego nie miałabym spełnić paru życzeń?
Zabawne historie z Ferreirowa? Ależ proszę uprzejmie.
Weźmy na ten przykład, chociażby wczorajszy wieczór. Tak się złożyło, że odrobinę za dużo czasu spędziłam na Instagramie i jednak słusznie mówią, że Instagram w dużej dawce spędza mózg z głowy. Otóż napatrzyłam się na jedną taką modelkę i myślę sobie – no, no, mogłabym być taka ładna, owszem, owszem. Scroluję więc jej zdjęcia i wyobraźcie sobie, że ona nagle mówi, co robi, że jest taka ładna! Co więcej – okazuje się, że to wcale nie jest trudne i w zasięgu mojej ręki.
No więc moi drodzy. Ona jest taka ładna, bo na noc wklepuje sobie w twarz miks dwóch olejków – jojba i herbacianego. I nie uwierzycie, ale oba te olejki miałam w swojej kosmetyczce!
Więc ja już oczyma wyobraźni widziałam, jak namaszczam swoją twarz tym urododajnym eliksirem, a rano wszyscy myślą, że ja to ona!
Czym prędzej udałam się więc do łazienki, wylałam na dłoń oba olejki i wtedy uderzył mnie odór jednego z nich. Przypomniałam sobie, dlaczego nieużywany leżał w kącie. Olejek herbaciany pachnie jak Amol, intensywna ziołowomiętowy woń, przywodząca na myśl choroby. Pasuje do niej czosnek i już można umierać na grypę w łóżku. To może nie jest taki stricte smród jak kozieradka, która sprawia, że jesteś kostką rosołowa w kształcie człowieka, ale jednak nie afrodyzjak.
Ale z drugiej strony, czy to wysoka cena za urodę modelki? Nie sądzę.
Wobec powyższego wniosku natarłam szczodrze lico urododajnym eliksirem i udałam się do łóżka.
Swąd eliksiru postępował kilka kroków przede mną i szybko zaatakował nos mojego męża, który skrzywił się i zaczął węszyć jak pies.
– Skąd ten smród?! – wzburzył się
– Ekhm – odchrząknęłam – to ja…
– Ty?! Czym ty się znowu wysmarowałaś – przewrócił oczami.
– Oj, takie coś, wiesz… na cerę dobre – zaczęłam się jąkać.
– Naftalina? Dobra na cerę?! Pierwsze słyszę.

***

Ąfel, czyli moja druga córka, jest człowiekiem, którego zupełnie nie imają się zasady podług których funkcjonuje świat. Obojętna jest jej koncepcja czasu – te niesprawiedliwe podziały na lata, miesiące, dni i godziny. Kto by to zliczył. Ile przez to jest problemów. Ludzie się spóźniają, starzeją, bez sensu.
Koncepcja przestrzeni też nie jest bliska Ąflowi. Czy po prostu świat nie może być jedną, dużą wesołą kulą bez granic? Co za różnica czy Warszawa jest w Polsce, czy Polska w Warszawie?
To jest właśnie świat mojej córki. Świat, w którym bez problemu prezydentem miasta może być żuk, o ile tylko ma kompetencje i widzi coś zza biurka.
I oto pewnego dnia wraca mój mały Ąfelek ze szkoły. Wręcza mi klasówkę z polskiego – piątka z minusem. Są dwa błędy, a właściwie jeden – zależy jak na to patrzeć. Pierwszy błąd jest w nazwisku, bo kulfony na kartce wyraźnie oznajmiają „Ferejra” – Ąfel wzrusza tylko ramionami.
Ten cały podział świata na krótkie i długie litery. Co za głupota, czy nie można tego znieść?
Moją uwagę jednak przykuwa drugi błąd. Ze zdania „Paweł, Andrzej i Jerzy idą na spacer” należało wypisać wszystkie męskie imiona. Ąfelek wypisał tylko Pawła i Andrzeja.
– A czemu pominęłaś Jerzego? – dopytuję.
– No bo Jerzy to jest przecież zwierze – pada krótka odpowiedź.


kolczyki – Apart/Elixa
naszyjnik – to mój projekt dla Stick&Wolf, niebawem w sprzedaży 🙂



sukienka – Zara
płaszcz – Zalando

You may also like

9 komentarzy

  1. Tytuł na film” Jerzy i inne fantastyczne zwierzęta”
    Uwielbiam bloga, podziwiam styl i język, czekam na jakąć dużą formę. Moze książka?

  2. Naftalina!!:))) wiedziałam!!! coś mi ten smród mojego własnego (nieużywanego) olejku herbacianego przypominał- dzięki Saro, już wiem co:))))

  3. Twój opis zapachu olejku herbacianego sugeruje że się polubimy.
    Ostatnio mam trochę przebojów zoladkowych i przy nudnosciach lubię sobie wąchać szmatkę nasaczona Amolem 😁

  4. Czytając o tym „nieporozumieniu” z imieniem Jerzy, od razu skojarzyła mi się „pomyłka” naszej starszej córki, gdy była mniej więcej w wieku Ąfla. Ucząc się Głównych prawd wiary, zaczęła nagle marudzić o niesprawiedliwości. Z pretensją w głosie pyta: dlaczego tylko dusza ludzka jest nieśmiertelna? Konsternacja, jak jej to wyjaśnić- zaglądam do jej zeszytu, a tam:
    5. Dusza Lucka jest nieśmiertelna😂Że nie wspomnę o połączeniu przez nią dwóch różnych przykazań, które dało w efekcie: „będziesz miłował Pana Boga swego nadaremno” albo hit młodszej „przyjął ciało zmarłej dziewicy” zamiast z Maryi Dziewicy…

  5. Naszyjnik miazga, jeśli wejdzie do sprzedaży przed świętami, to wiem co znajdę pod choinką. Po za tym, mój mąż pozdrawia Pani męża😂
    Wszystkiego dobrego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.