Różowe szpilki i kawa z cynamonem

Kochani!
Przeczytałam o sobie ostatnio takie zdanie „(…) panna F. jest trochę śmieszna, trochę żałosna. Mam wrażenie, że coś jej ucieka, przebiega koło nosa. Szkoda.”
Dlaczego? Bo nie jestem ani ciężko chora, ani pracująca na pełny etat i będąc tak ubogą w bagaż cierpień i doświadczeń śmiem afiszować się swoim szczęściem.
Podobno cierpienie uświęca. Zapewne tak jest. Mimo to jednak nie zamierzam za nim ślepo podążać.

Zastanawiam się czy to jest polskie czy po prostu ludzkie, że bardziej cieszy czyjaś porażka niż sukces.

Taka już jestem, że kurczowo trzymam się pozytywów i cieszą mnie drobiazgi. Dzień kiedy robione były te zdjęcia był zwyczajny i cudowny:

– bo odwiedziła nas ciocia Ania i zrobiła mi zdjęcia
– bo była śliczna pogoda
– bo pyszne drożdżowe racuchy zapijałyśmy kawą z cynamonem, imbirem i kardamonem
– bo dostałam nowe szpilki i okazały się wygodne
– bo cały dzień był okraszony śmiechem dzieci i ich wybornymi żartami

Przy tej okazji wszystkim polecam cykl „Moje małe radości” u Venili.
Wbrew pozorom całkiem niewiele trzeba żeby pozwolić sobie na luksus afiszowania się szczęściem 🙂
Ściskam Was
Sara

szpilki – RENEE
torebka – allegro
marynarka – vintage
koszula – ukradziona mężowi
spódniczka – prezent od mamy (bezimienna)
biżuteria – By dziubeka

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.