W TE ŚWIĘTA WSZYSCY BĘDZIEMY TĘSKNIĆ

prezent na wielkanoc - fotoksiążka

Tamtej nocy płatki śniegu nie spadały na ziemię niesione subtelnym podmuchem i nie kładły się na niej potulnie. Las dudnił. Drzewa drżały przed kolejnymi razami smagającego wiatru. Na oknie drewnianej chatki zawierucha malowała ruchome białe obrazy. Śnieżyca łomotała w struchlałe drzwi, zostawiając przed nimi piargi białego puchu. Gdyby tej nocy ktoś ciepłą dłonią przetarł szybę […]

Continue Reading

PONIEDZIAŁKI PRZESTAŁY BYĆ STRASZNE, CZYLI O TYM, CO MNIE TERAZ CIESZY

Ukąsił mnie dziś komar. Zamiast zakończyć jego bzyczący żywot energicznym plaśnięciem, delikatnie strzepnęłam go z przedramienia i poprosiłam, żeby leciał sobie kąsać gdzie indziej. Był powidokiem tamtego starego świata. Czymś doskonale mi znanym. Zaglądam do starych wpisów na blogu, nawet te sprzed miesiąca wydają się należeć do jakieś innej rzeczywistości. Dwa lata temu pisałam tak: […]

Continue Reading

STYCZEŃ MI NIE WYSZEDŁ

Siedzę przed komputerem. Przede mną bieli się czysta kartka dokumentu Open Office. Długo nie pisałam. Głowa i palce nie przewodzą liter. Zabawne jak szybko moje ciało przywykło do niepisania. Styczeń był dla mnie brutalny. Działy się rzeczy dziwne. Takie, które o poranku wydają się ponurym nocnym mamidłem, lecz nagle nabierają rzeczywistych kształtów i wiesz, że […]

Continue Reading

A na moim ramieniu dusza cicho chlipie

Jest czternasty stycznia 2020 roku. Dzień ciepły i słoneczny, trawa zielona, zaraz trzeba będzie kosić. Od rana szamoczę się z prokrastynacją. Powinnam pisać i czytać, więc sprzątam. Zaczepiam znajomych na komunikatorach, sprawdzam, czy ktoś odpowiedział na mój komentarz, biegam do toalety, dostrzegam niechciane okruszki, postanawiam, że jutro będę lepiej zorganizowana, zastanawiam się nad wieczornym filmem, […]

Continue Reading

„My zaś, z jakichś nie do końca jasnych względów, pozostajemy młodzi”

Oziębłe grudniowe światło pełgało po bruku. Hałas miasta został za majestatycznym murem. Tylko pojedynczym taktom udawało się prześlizgnąć przez stojące na warcie konary drzew. Skowyt ambulansu, jęk hamujących opon, znerwicowany klakson, w tle nieforemna muzyka ludzkich odgłosów. Z każdym krokiem człowiek zanurzał się coraz mocniej w ciszę. Tę dziwaczną przestrzeń, gdzie słychać nagle, że spadający […]

Continue Reading

DZIŚ LAS BYŁ INNY

Smycz zazgrzytała i uwolniła psa. Ten wystrzelił, niczym wyrzucony z procy. Patrzyłam, jak pędzi, żeby na polach postradać zmysły. Ściana zgnębionego listopadowego lasu wyłaniała się z odmętów szarobrunatnych liści. Wychudłe nagie drzewa umykały przede mną, zawstydzone swym upiornym jesiennym decorum. Wiatr zastygł gdzieś, zatrzaśnięty w ich anorektycznych konarach. Przede mną unosił się obłok ciepłego wydychanego […]

Continue Reading

MUSIAŁO WTEDY LAĆ

Obudził mnie poszept deszczu. Jeszcze przez moment próbowałam zatrzymać sen pod powiekami. Niedorzeczne nocne obrazy rozpływały się w rzeczywistości dnia. Łapałam je niezdarnie, chcąc sobie przypomnieć zakończenie, ale już wtedy nie pamiętałam nawet początku. Odsunęłam rolety. Do pokoju apatycznie wlała się odrobina mlecznego światła. Było niemal ciemno. Listopad spływał po szybie smętnym strumieniem, zniekształcając moje […]

Continue Reading

TAM PO ZMROKU LEPIEJ SIĘ NIE ZAPUSZCZAĆ…

Nie wiem, jakie słowo najbardziej pasuje do tej dzielnicy. Pokraczna? Szkaradna? A jednak każde miasto posiada zakątek, będący wybrykiem natury. Niepasującym puzzlem ślepym zaułkiem, ułomną kończyną miejskiego organizmu. Tam nie zabiera się znajomych, kiedy chcemy się pochwalić miejscem, w którym mieszkamy. Tam po zmroku lepiej się nie zapuszczać – szepnie sąsiadka, troskliwie wybierając ziarna prawdy […]

Continue Reading

MALEŃKI CZARNY PUNKT

Maleńki czarny punkt zakwitł na horyzoncie. Dzień był z rodzaju tych starzejących się letnich. Ze zmarszczkami zoranych pól i siwizną babiego lata. Jesień smyrała po kostkach jak zimne powietrze podczas przeciągu. Łapczywie dysząc, szłam swoim zwykłym nieznośnie szybkim tempem, które docenia tylko pies. W mięśniach czułam już to przyjemne mrowienie, świadczące o wysiłku. Serotonina rozlewała […]

Continue Reading

JESTEM ZDROWA, ALE Z DOLEGLIWOŚCIAMI

Nigdy nie zapytałam i nie zamierzam pytać lekarzy, jakie mam rokowania. Czy ktokolwiek z nas zna swoje rokowania? *** Dziewczyny ze zdjęć Mam dejavu. Rok temu było niemal tak samo. Piękna jesień zadająca paryskiego szyku obskurnym zaułkom miasta. Ostre światło wrześniowego słońca. Kafejka. Czarna kawa. Przede mną dziewczyna w stylowej krótkiej fryzurze. Jej oczy wpatrzone […]

Continue Reading