Nie jestem tak silna, jak sobie wyobrażałam

Wczorajszy poranek był wyjątkowy. Światło zakradło się do naszej sypialni przez niedomkniętą roletę, znacząc na ścianie świetlistą pręgę. Uwielbiam poranki ze słońcem, są jak obietnica dobrego dnia. Odsłoniłam rolety czym prędzej i łapczywie wchłonęłam światło, bo w tych dniach pojawia się na moment i znika na wieki, a czuję wyraźnie, że jego zasoby w moim […]

Continue Reading

Adaś umierał 46 dni

Była noc. Gwałtowny ból brzucha. Rwący, wydobywający się z trzewi, złowieszczy. Pod kołdrą wymacałam dłoń męża, ścisnęłam ją mocno. Otworzył oczy, z mojej twarzy wyczytał wszystko. Moment później przemierzaliśmy ulice śpiącego miasta. Ból nieco złagodniał w szpitalnej poczekalni. To naturalne. Jarzeniówki, z których strzela bezduszne światło, wysokie sufity i macki odległych korytarzy, przynoszących strzępki odgłosów. […]

Continue Reading

NAPOTKANY W SZAROŚCI CZŁOWIEK

W tych dniach świat uwikłany jest w szarość. Osadza się już rankiem na powiekach, zlepionych wciąż snem. Gdy rozrywa je gwałtowny dźwięk pobudki, szarość wnika przez śluzówkę oka do wewnątrz, rozpływa się po organizmie, przywiera do duszy. Przenika nawet pory dnia tak ściśle, że nie ma już ani poranka, ani południa, ani wczesnego i późnego […]

Continue Reading

A MOŻE TO SEN?

Kiedy rozmawiam z przyjaciółmi, często towarzyszy nam refleksja, jak dobrze, że jednak nie można zajrzeć w przyszłość. Rok temu o tej porze umieralibyśmy ze strachu. Powiem Wam szczerze, że nieustannie budzę się rano z myślą, że być może to był sen. Ekran telefonu miga na czerwono, dramatyczne nagłówki, wykresy, liczby. A więc jednak nie śniłam. […]

Continue Reading

SUMA MAŁYCH KROKÓW

Poranki. Do naszej sypialni w pełni wyciemnionej światło przenika tylko w jednym nieszczelnym miejscu. Biegle wróżę pogodę z tej wątłej wiązki. W listopadzie wlewa się odrobina rozmytego światła, jakby ktoś wodę wymieszał z mlekiem. Nie lubię tej aury. Wymykam się bezszelestnie do kuchni, po drodze nasłuchując miarowych oddechów. Idę do kuchni, gdzie wszystko zdaje się […]

Continue Reading

PRZEGAPIONE SEKUNDY

Powietrze stygło. Nieco zbyt gwałtownie. Pola dopiero co dręczone upałem, nagle spowiły opary lodowatego powietrza znad rzeki. Na przydrożnych trawach zakwitły korale pękatej rosy. Kolory powoli wsiąkały w ziemię, wszystko powlekł liszaj szarości. I nawet nie wiadomo było, kiedy półmrok wchłonął w siebie słońce. Przysięgłabym, że do zachodu były jeszcze godziny. Gdzieś daleko, poza kadrem […]

Continue Reading

Cisza po burzliwym poranku.

Kiedy wracałam do domu, lał deszcz. Włączyłam wycieraczki i nic. Krajobraz za oknem rozmywał się mętnej brei. Gwałtownie zamrugałam. Na moment obraz wrócił. Po chwili znów się rozpłynął. Zatrzymałam samochód na poboczu i poczułam, jak woda kapie na moje uda. Wewnętrzne ulewy potrafią przemoczyć człowieka najbardziej. Po prostu ubierali się na rozpoczęcie roku. Krzyknęłam do […]

Continue Reading

POCZĄTEK

Srebrny świerk spogląda na rozległą podlubelską wioskę ze swoich imponujących dwudziestu metrów wysokości. Rośnie na wzgórzu. Jego srebrzysty szpic dźga niebo i jest widoczny nawet z odległych pól. Pod koniec XIX wieku ktoś dostrzegł go w Górach Skalistych Ameryki Północnej i uznał, że w Europie będzie równie spektakularną ozdobą. Kiedy światło słoneczne spływa z jego […]

Continue Reading

To wszystko nigdy nie będzie jak moje pola, usiane makami i chabrami

Tamte dni jakby zapadały się w sobie pod ciężarem kleistego upału. Pamiętam naszą skórę. Lepką, wymazaną słońcem, gdzie sińce, strupy i otarcia tworzyły mapę naszych przygód. Na stole, zabezpieczonym przed naszymi wybrykami kraciastą ceratą, ciocia stawiała twaróg, dżem truskawkowy, koszyk z pajdami świeżego chleba, masło i dzbanek z wiecznie niedosłodzoną herbatą. Ubolewaliśmy nad tym, patrząc, […]

Continue Reading

Rzeczywistość zamknięta. Do odwołania.

Moja znajoma, która zupełnie nie potrafiła sobie poradzić ze zbuntowanymi dziećmi podczas kwarantanny, na komentarz starszej pani, że ona też była w takiej sytuacji, kiedy jej dzieci były małe, nie wytrzymała i wykrzyczała „nieprawda! Nie była pani w takiej sytuacji. Nikt nigdy nie był w takiej sytuacji, jesteśmy pierwsi!” Dobrze, że nie znamy przyszłości. Gdybym […]

Continue Reading