Król zimowej garderoby

Kochani!
Na wstępie dziękuję Wam za tak liczne wsparcie w ostatnim poście – ilościowe i jakościowe :)) Chciałam też zaznaczyć, że na całość złożyły się jedynie komentarze odnośnie mojej osoby. Nie mam aż tak niskiej samooceny. Jestem gdzieś pomiędzy Angeliną Jolie i trollem i w zupełności mi to wystarcza. Życie jest za krótkie i za piękne żeby marnować czas na kontemplowanie takich bzdur.

Przyznam Wam się bez bicia, że uwielbiam cały ten „christmas kicz projekt”. Spokojnie wigilię mogę spędzić z Dżordżem, Marają i Kevinem. Nie istnieje liczba świecidełek, która mogłaby mnie zirytować. Jeśli z lodówki wyskoczy Święty Mikołaj to po prostu się zdziwię, że zamienił na nią komin.
Z głośników sączy się optymizm w czystej postaci – Nat King Cole, choinka wdzięczy się i cudownie migoce, zimny, biały puch jest zadziwiająco ciepły, można się w niego zapaść i nadal jest przyjemnie. Każda wywrotka jest śmieszna. A sanki mkną, bo białej tafli z lekkością.

Mam pomoc domową za darmo i nie muszę kupować biletów żeby obejrzeć wytrawny kabaret. Moich skrzatów – pomocników nie powstydziły się sam Święty Mikołaj. Z ogromną gracją i dokładnością zdejmują bombki z choinki, ściągają obrus i sprawdzają czy gaz pod garnkiem jest wystarczająco gorący. I przyznam, że są chwilę kiedy mam ochotę skrócić ich o kapelusz…
Oto próbka ich satyrycznego zacięcia:
– Mariniu (lat 3), co robi Sofijka (lat 1)?
– bawi się w chowanego
– sama???
– tak.

Mój nowy sweter został mianowany królem zimowej garderoby. Dzięki niemu moja szafa upodobniła się odrobinę do tej z „Opowieści z Narnii” i stała się bardziej magiczna.
Chwała nowoczesnej technologii, dzięki której mogłam obciąć sobie nogi do połowy, bez uszczerbku na zdrowiu. Powodem były moje niefotogeniczne buty :))
Ściskam Was
Sara

sweter – ciuchbuda
spodnie – h&m
bransoletki – By dziubeka i Magic Box

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.