TERAZ!


Jestem koneserką teraźniejszości. Nie romansuję z Wczoraj, nie czekam na Wielkie Jutro.
Kolekcjonuję pozorne głupoty. Poranną kawę, popołudniową szarlotkę, wieczorny serial, babskie ploty, przytulanki z dziećmi, dobry kryminał, rowerową wyprawę, błękitne niebo, noc bez kaszlu, dzień bez kataru, nową torebkę…
Nie odkładam życia na jutro, nie kupuję ubrań na lata. Inwestuję w nowalijki.

Na ślub dostałam starą francuską porcelanę. Czekała pokolenia aż ktoś skala ją jedzeniem i piciem.
Pewnie jej pierwszy właściciel przewraca się w grobie, gdy burżuazyjna porcelana dzierży ciężar plebejskiej kanapki z dżemem, albo gdy talerze pękają z nerwów przekazywane sobie przez kilkuletnie niesforne, lepkie łapki.

Królowa angielska mnie nie odwiedzi, ani żaden prezydent, ani papież. Zresztą nawet gdyby się zapowiadali to czy są mi drożsi niż Lepkopalczaści?
Uznałam więc, że to wyporny moment by tchnąć życie w starą porcelanę!
Bo do licha, kiedy jak nie teraz? Nie chcę żeby przeżyły mnie burżujskie talerze!
To ja będę o nich opowiadać, nie odwrotnie.

Tymczasem teraźniejszość wzywa! Idę szydełkować jutrzejsze wspomnienia!







You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.