Fetyszysta stóp…

Kochani!
Przyzwyczajcie Wasze oczy do widoku mojego czerwonego płaszczyka, nastąpił bowiem renesans uczucia, które nas połączyło. No dobra, nie będę mówić w imieniu płaszcza, żadne deklaracje z jego strony nie padły. W każdym razie nie wiem czy za sprawą soczystej barwy, czy obłędnego kroju, tudzież niewinnych guziczków, pokochałam go na nowo.

Jak wiecie moje życie od rana do nocy (bywa że nocą też) wypełnione jest radosnym szczebiotem (nocą mniej radosnym) dwójki moich dzieci. Moją biblią nie jest Vogue, są nią Baśnie Andersena. Roczna Sofia przeżywa właśnie okres fascynacji przedmiotami RTV i AGD oraz wszelkiego rodzaju akcesoriami telefonii komórkowej. Mój biały szpanerski Black Berry jest odwiecznym celem jej tajnej misji.
Dlaczego o tym mówię zaraza się dowiecie, wcześniej jednak prawdziwie pikantny epizod z mojego życia…
Otóż dawno dawno temu zdarzyło mi się sprzedawać na allegro parę szpilek. Traf chciał, że natknął się na nie pewien fetyszysta stóp. Dokonał zakupu i wyraził pewne absurdalne życzenie…
Ponieważ szpilki sprzedawałam bez zawartości, którą stanowiły moje stopy, pan zapragnął ich substytutu w postaci zużytych, niepranych skarpetek … TAK TAK!
Wtedy jeszcze mój numer widniał na aukcjach allegro i jak zapewne już się domyślacie, zuchwały wariat nie zawahał się go użyć! Przez jakiś czas nękał mnie telefonami, zaszczyciłam go więc obecnością na mojej liście kontaktów, gdzie do dziś widnieje pod nazwą „Świr od butów”.
I teraz właśnie powróćmy do osobliwej fascynacji Ąfla telefonami. Oto któregoś dnia jedna z jej misji kończy się sukcesem – biały, szpanerski, nowy Black Berry mamusi wpada w jej tłuste łapki.
Zanim mamusia się zorientuje, jeszcze przez kilka minut spokojnie będzie gotować ogórkową. Wtedy kiedy tłuste łapki cierpliwie odnajdą guziczek blokady i otworzą przed Ąflem nowy, wirtualny świat…
Kiedy wyszłam z kuchni było już za późno… Moje dziecko wołało do słuchawki „halo” i nie zgadniecie kto był po drugiej stronie… ŚWIR OD BUTÓW!!!
Moja lista kontaktowa to ponad sto pozycji, w tym masa znajomych, przyjaciół, duża rodzina, nie mówiąc już o tatusiu, babci i dziadku… Po co do nich dzwonić?? Zadzwonię do Świra, jeszcze go nie znam …

Ściskam Was
Sara
PS Komu wpadła w oko moja torebka, zapraszam do konkursu – taka sama jest do wygrania.
Jutro kończą się też moje aukcje allegro. Znajdziecie tam żółty płaszczyk, czerwone lity i czarne szpilki.

płaszczyk – atmosphere
bluzka – vintage
spódnica – zara
szpilki – allegro
torba – Milanoo

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.