NIC KONKRETNEGO

Dwudziesta druga dwadzieścia dwa. Znowu. Fascynujące, jak często spoglądam na zegarek i spotykam dwudziestą drugą dwadzieścia dwa. Mogłam przecież spojrzeć minutę wcześniej, albo minutę później. Znam wielu ludzi, którzy mają własne godziny. Ktoś ma piętnastą dziesięć. Ktoś dwudziestą pierwszą siedem. Tymczasem wybiła moja godzina. Przyzwyczajam uszy do ciszy i nocnych odgłosów domu. Pies płacze przez […]

Continue Reading

DZIŚ

Drogi Pamiętniczku, jest poranek 30 maja 2017. Za oknem wspomnienie rzepaku. Na parapecie motyl dokonał żywota. Przewrotnie kolorowe to motyle truchło. Dopamina w normie. Czarna kawa w kubku. Maj dogorywa w najgorszy z możliwych sposobów. Jest tak pięknie. Płakałam, kiedy przyszedł. Będę płakać, kiedy odejdzie. Żaden miesiąc nie kosztuje mnie tylu nerwów. #weekend Tymczasem wyczerpała […]

Continue Reading

UDOWODNIJ, ŻE NIE JESTEŚ ROBOTEM!

Dzień z cyklu tych powtarzalnych. Niechcący oblałam test z człowieczeństwa. Zostałam kilkakrotnie wylegitymowana przez roboty, proszące żebym udowodniła, że nie jestem robotem. Oblałam. Jestem robotem. Ze skomplikowanym interfejsem. Problematycznym oprogramowaniem. Wulgarnym słownikiem. Ale na Optimusa Prajma! Nie jestem jakimś tam byle zlepkiem ordynarnych podzespołów. Mam rozbudowany system sensoryczny. Gdzieś tam między kondensatorem a rezystorem zaplątała […]

Continue Reading

CHODŹ MAMO, TERAZ JA CIĘ ROZPIESZCZĘ!

Hej Mamu, Poranny Orszak Jęcząco Zawodzący właśnie zatrzasnął za sobą drzwi i ruszył na spotkanie kolejnego dnia. Jak zwykle wyprawiłam ich w świat, namaszczając pocałunkiem i zapewnieniem o miłości. Ale uwierz mi Mamu, są dni, kiedy nogi mnie świerzbią, żeby przyśpieszyć poranek zamaszystym kopniakiem i energicznym zaryglowaniem drzwi. Czasem myślę, że jesteśmy jakąś wadliwą rodziną […]

Continue Reading

MELDUJĘ SIĘ NA ZIEMI!

Po jednej nutce wiedziałam, że to TO. Mogłam to wyryć na korze scyzorykiem. WNM Co Wy w sobie takiego macie Bieszczady? Bo ani ostre szczyty, a sztyletujecie mi duszę na pół. Ani obietnic pięknej pogody. W ogóle jakoś mało o mnie zabiegacie. Mało w tym wszystkim czułości. Im bardziej się na mnie wypiętrzacie, tym mocniej […]

Continue Reading

BIESZCZADZKIE ANIOŁY MÓWIĄ DOBRANOC!

Fejsbóg przywitał mnie dziś informacją, jakobym nie miała w życiu żadnych nadchodzących wydarzeń! Szanowny Panie Marku! Otóż ja dziś właśnie ruszam tam, gdzie bieszczadzkie anioły mówią dobranoc Pana zasięgowi, a Pan sugerujesz, że to nie zasługuje na miano wydarzenia? Pff! Weź się Panie Marku! Nie samą Doliną Krzemową człowiek żyje, rekomenduję Panu góry osadowe! Pyta […]

Continue Reading

OSTATNI DOM PO LEWEJ…

Niedawno opowiadałam Wam o urokach i przekleństwach wiejskiego życiobrania i tak sobie myślę, że stanowczo za mało uwagi poświęciłam niesamowitemu klimatowi, jaki zapada po zmroku na odludziu, kiedy przychodzi Ci pędzić żywot słomianej wdowy. Na ten przykład wczoraj, byłam już tak pewna, że oto jestem za pan brat z lękiem, że postanowiłam pooglądać sobie Twin […]

Continue Reading

ŻYCIE, ZWOLNIJ!

Znajomi śmieją się ze mnie, że powinnam iść z tym do psychologa – przeżywam koniec fajnych rzeczy zanim w ogóle się zaczną . Autentycznie żal mi nadchodzącego odchodzącego lata. W poniedziałek wieczorem przeżywam koniec zbliżającego się weekendu. Wyjazd gości opłakuję jeszcze na długo przed ich przyjazdem. Powrót z wakacji na długo przed wyjazdem. Maj mi […]

Continue Reading

IDŹ NA CAŁOŚĆ!

Znacie to uczucie, kiedy w odmętach szafy znajdujecie ubranie tak dawno niewidziane, że zupełnie zapomnieliście o jego istnieniu? Oczywiście nie mam na myśli sytuacji, w której odkopujemy, jakąś potworną szmatę i towarzyszy nam myśl – jprdl, co ja miałam w głowie, kiedy wpuszczałam do szafy ten konfekcyjny plebs?! Ale raczej moment, kiedy Waszym oczom ukazuje […]

Continue Reading

NAJLEPSZE ZNOWU PRZED NAMI!

Jest lutowy poranek 2017. Wszystko białe i skute lodem. Dostaję odmrożeń od samego patrzenia przez okno. I właśnie wtedy, kiedy myślę że już nie może być gorzej, pan idący ulicą ostentacyjnie wygrzebuje ze spodni swój interes i sika na rogu mojej działki. Patrzę na to beznamiętnie popijając kawę i mam trzy myśli – czy ptak […]

Continue Reading