CO SIĘ WYDARZYŁO TAMTEJ NOCY W KURNIKU…

Ten dom pojawił się nagle. Wyrósł z ziemi po życiodajnym letnim deszczu. Było to tego samego dnia, kiedy maszyny o żółtych odnóżach wyrwały z ziemi żywcem setki drzew. Dzieci płakały do samej nocy, przekrzykiwały ryki piły spalinowej, wołały z balkonu: „wynocha, wara od drzew”. Wieczór przyniósł nowy krajobraz. Pole wypatroszone po horyzont. Powietrze stygło i […]

Continue Reading

Pierwsze zmartwychwstanie kota

O tej sąsiadce wiadomo niewiele. Jej przypadek to historia tkana z wiejskich plotek, gdzie zabłąkały się pojedyncze ziarna prawdy. Podobno: jest lekarzem, na zimę wyprowadza się do miasta, złości ją hałas, codziennie kosi trawnik, nie otwiera okien, nigdy nie miała długich włosów i ponad wszelką wątpliwość nie lubi dzieci. Te regularnie przychodzą do rodziców z […]

Continue Reading

Monotonne bezludzie

Tęsknię za obrazami. Chciałabym zobaczyć ten, gdzie całe płótno zajmuje miejski autobus na pętli. Wokół las, cisza i wysłużony toi toi, zamknięty na kłódkę. Do odjazdu zostało piętnaście minut. Kierowca przewraca kolejną stronę książki. Sto lat samotności Marqueza w seledynowej okładce. Kolekcja Gazety Wyborczej. Mam identyczną. I jeszcze ten, na którym staruszka w chustce na […]

Continue Reading

CUDOWNA ZIELONA SUKIENKA

Wczoraj byłam smutna. Cudzym smutkiem. Czy smutek osób nam bliskich nie jest o wiele bardziej bolesny niż nasz własny? Sobie można powiedzieć „daj spokój, weź się w garść, jutro będzie lepiej”. Dopiero gdy powie się to komuś, słychać, jakie to idiotyczne i że nie wypada mówić tego na głos. Swój smutek można potraktować obcesowo, zrugać, […]

Continue Reading

W DUPIE RAŹNIEJ

Nadaję do Was znad piątego kubka kawy dzisiaj. Za każdym razem, kiedy udaje mi się złowić jakąś sensowną myśl, do moich uszu dociera fala akustyczna, którą każdy normalny rodzic nazwie po prostu darciem ryja. Słyszę jak moje dzieci, które w myślach nazywam bachorami, wspinają się po drabinie dźwięków coraz wyżej. Infradźwięki gwałtownie przechodzą w ultradźwięki, […]

Continue Reading

W TE ŚWIĘTA WSZYSCY BĘDZIEMY TĘSKNIĆ

prezent na wielkanoc - fotoksiążka

Tamtej nocy płatki śniegu nie spadały na ziemię niesione subtelnym podmuchem i nie kładły się na niej potulnie. Las dudnił. Drzewa drżały przed kolejnymi razami smagającego wiatru. Na oknie drewnianej chatki zawierucha malowała ruchome białe obrazy. Śnieżyca łomotała w struchlałe drzwi, zostawiając przed nimi piargi białego puchu. Gdyby tej nocy ktoś ciepłą dłonią przetarł szybę […]

Continue Reading

PONIEDZIAŁKI PRZESTAŁY BYĆ STRASZNE, CZYLI O TYM, CO MNIE TERAZ CIESZY

Ukąsił mnie dziś komar. Zamiast zakończyć jego bzyczący żywot energicznym plaśnięciem, delikatnie strzepnęłam go z przedramienia i poprosiłam, żeby leciał sobie kąsać gdzie indziej. Był powidokiem tamtego starego świata. Czymś doskonale mi znanym. Zaglądam do starych wpisów na blogu, nawet te sprzed miesiąca wydają się należeć do jakieś innej rzeczywistości. Dwa lata temu pisałam tak: […]

Continue Reading

STYCZEŃ MI NIE WYSZEDŁ

Siedzę przed komputerem. Przede mną bieli się czysta kartka dokumentu Open Office. Długo nie pisałam. Głowa i palce nie przewodzą liter. Zabawne jak szybko moje ciało przywykło do niepisania. Styczeń był dla mnie brutalny. Działy się rzeczy dziwne. Takie, które o poranku wydają się ponurym nocnym mamidłem, lecz nagle nabierają rzeczywistych kształtów i wiesz, że […]

Continue Reading

A na moim ramieniu dusza cicho chlipie

Jest czternasty stycznia 2020 roku. Dzień ciepły i słoneczny, trawa zielona, zaraz trzeba będzie kosić. Od rana szamoczę się z prokrastynacją. Powinnam pisać i czytać, więc sprzątam. Zaczepiam znajomych na komunikatorach, sprawdzam, czy ktoś odpowiedział na mój komentarz, biegam do toalety, dostrzegam niechciane okruszki, postanawiam, że jutro będę lepiej zorganizowana, zastanawiam się nad wieczornym filmem, […]

Continue Reading

„My zaś, z jakichś nie do końca jasnych względów, pozostajemy młodzi”

Oziębłe grudniowe światło pełgało po bruku. Hałas miasta został za majestatycznym murem. Tylko pojedynczym taktom udawało się prześlizgnąć przez stojące na warcie konary drzew. Skowyt ambulansu, jęk hamujących opon, znerwicowany klakson, w tle nieforemna muzyka ludzkich odgłosów. Z każdym krokiem człowiek zanurzał się coraz mocniej w ciszę. Tę dziwaczną przestrzeń, gdzie słychać nagle, że spadający […]

Continue Reading