Jak uratować wełniany sweter skurczony w praniu?

Autor: Miss Ferreira

Przybywam dziś do Was z tekstem, który musiał się tu pojawić. Jeszcze kilka dni temu nie zdawałam sobie sprawy, że jest to problem na skalę krajową, zapewne nawet światową. Nie wiedziałam, ilu dotyczy związków i rodzin. Jak potrafi zwęglić nawet te mocne międzyludzkie relacje, te wątłe zaś nie mają szans w starciu z podobnym dramatem.
Zastanawia mnie też, dlaczego tak niewiele się o tym mówi? Nawet odważne śniadaniówki chowają głowy w piasek, gdy trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i odpowiedzieć sobie na zajebiście trudne pytanie:
– Co uczynić z partnerem, który postanowił zrobić pranie i zniszczył nam sweter?
Co zrobić w sytuacji, gdy z czeluści pralki wyjmujemy nasze ukochane ubranie, skurczone do rozmiarów ubranka dla lalki barbie? Jak się zachować? Jak nie ulec morderczej żądzy? Jak wykrzesać z siebie siłę, by stawić czoła takiemu kryzysowi w związku? JAK?!
Naturalnie pierwsza myśl jest taka, żeby wsadzić tego partnera do pralki, dopchać butem i sprawdzić, czy się skurczy równie mocno, następnie założyć mu ten żałosny sweter i posadzić obok innych lalek barbie.
Jednak tu rodzi się wątpliwość, a nuż mu się spodoba!
Nam zaś chodzi o zemstę, o pomszczenie wełnianego swetra, którego skurczone wspomnienie leży obok w swym mikrym majestacie i wyciska z nas łzy.
Kochani! Jestem tu dziś po to, żeby wirtualnie Was przytulić, okazać wsparcie i dać nadzieję.
Jest bowiem szansa, że to jeszcze nie koniec.
Być może naprawicie i sweter i związek. Będzie Wam do tego potrzebna odżywka do włosów i ciepła woda!

Kilka dni temu, kiedy temperatura w domu niepokojąco spadła, udałam się do garderoby, żeby założyć mój ukochany islandzki sweter z owczej wełny, który grzeje jak kaloryfer i jest moją ukochaną pamiątką z wyprawy na Islandię.
Wzięłam go ręki i coś mnie tknęło! Mój wielki oversizowy sweter, który specjalnie kupiłam w rozmiarze XXL, żeby móc się w nim zgubić, teraz był groteskowo mały. Sięgał do pępka, a jego rękawy do łokci. Z mojego gardła wydobył się nieokreślony zawodzący jęk, a gdy się odwróciłam, już za mną stał mąż z uniesionymi do góry dłońmi, mówiąc:
Nie patrz tak na mnie, to nie byłem ja!
Nie wiedziałam, co było gorsze. Ten skurczony sweter, czy fakt, że wyprały go dzieci i odłożyły na półkę, żeby pomóc nam uporać się górami prania.
Nawet nie mogłam spokojnie na kogoś nawrzeszczeć, obrzucić winą i błotem. To było straszne. Zostałam w pokoju sama ze swoim gardłowym łkaniem i skarlałym swetrem.
Gdy już wyłkałam swój żal, pomyślałam „nie kurwa, tak nie może być” i zaczęłam szukać sposobu na uratowanie go.
Chciałam przytulić mocno do serca cały wielki internet, który tego dnia tak łaskawie przychodził mi z odsieczą. Ludzie pisali mi, że się da! Że jest nadzieja dla mojego swetra.
I zaiste mieli rację.

JAK URATOWAĆ WEŁNIANY SWETER SKURCZONY W SUSZARCE?
Sposobów znalazłam kilka. Postawiłam na ten, który najbardziej do mnie przemawiał, zwłaszcza że miałam pod ręką ciepłą wodę i odżywkę do włosów.

1. Do miski nalewamy ciepłą wodę i mieszamy z odżywką do włosów. Ja dałam jej dużo, myślę, że jakieś 70ml.
2. Odżywka powinna się rozpuścić w wodzie.
3. Do takiej mieszanki wkładamy sweter, woda powinna go zakrywać.
4. Kiedy sweter wypije wodę z odżywką, należy go delikatnie ugniatać, aż poczujemy, że włókna stają się miękkie.
5. Wtedy można zacząć delikatnie i z wyczuciem rozciągać go.
6. Mój sweter moczyłam godzinę.
7. Następnie go wypłukałam i delikatnie wykręciłam. Rozciągnęłam do maksimum i powiesiłam na suszarce.
8. Gdy sechł, co jakiś czas delikatnie go rozciągałam.
9. Gdy był już prawie suchy, założyłam go na kilka warstw innych ubrań, żeby jeszcze się delikatnie rozciągał.

W ten sposób udało mi się go uratować. Jednocześnie wiem, że wiele osób próbowało już ratować tak swoje ubrania z wełny i niestety nie udało się.
Trudno powiedzieć, od czego to zależy, konsultowałam się nawet z Moniką Kamińską. Wełna podobnie jak nasze włosy ma łuski, które otwierają się pod wpływem temperatury i plączą. Dokładnie tak jak włosy, kiedy je myjemy. Odżywka może te włókna zmiękczyć, tak jak zmiękcza nasze włosy.
Pytanie, dlaczego jedna wełna na to reaguje, inna nie? Prawdopodobnie chodzi o domieszki materiałów. Czyli sweter, który w na metce jest 100% wełną, oszukuje. To bardzo trudno sprawdzić.
Tak czy inaczej, na przyszłość warto to wiedzieć. Jak również to, że wełna nie potrzebuje częstego prania. Pierzemy ją 1-2 razy do roku w letniej wodzie. Moja suszarka bębnowa ma program suszenia wełny, trwa on 6 minut. Mój sweter siedział w suszarce niespełna 3 godziny…

Kochani!
Trzymam kciuki za Wasze ubrania i związki.

PS Być może Was dziwi, że nie posiadam, żadnych zdjęć, ilustrujących całe to zajście, ale rozpacz przyćmiła mi zmysły i nawet do głowy mi nie przyszło, żeby fotografować te dramatyczne chwile. Niestety musicie uwierzyć mi na słowo.

Podobne posty

1 comment

Borgio 24 stycznia, 2023 - 8:02 am

Super poradnik i bardzo cenne wskazówki! Jak widać, można uratować skurczony w praniu wełniany sweter – na pewno nie jedna osoba skorzysta z tego artykułu.

Odpowiedź

Napisz komentarz