„Kobieto! puchu marny!”

Kochani!
Rozbestwiłam się, z trwogą rozglądam się czy za rogiem nie czyha na mnie sodówka, aby uderzyć mnie w głowę. Nie żebym od razu prosiła o świeże płatki róż w każdym pokoju, mieszanie mojej kawy w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara czy wymianę zamków w drzwiach co godzinę. Niemniej zdjęciom robionym samotnie na dworze mówię stanowcze NIE!
Zgrabiałym dłoniom – stanowcze NIE!
Zgrzytaniu zębów – stanowcze NIE!
Zagryzaniu warg do krwi – stanowcze NIE!
Robieniu z siebie idioty – stanowcze NIE!
Byciu pośmiewiskiem gapiów i przechodniów – stanowcze NIE!

NIE NIE I JESZCZE RAZ NIE!!!

Jak to mawiał mój dobry znajomy swego czasu „i hew dacynaf”.
Widzicie jak człowiek szybko ulega luksusowi – kilka sesji z DR5000 i przywykłam do błysku fleszy.
Słusznie mówił poeta „Kobieto! puchu marny!” – zostałam zdiagnozowana już dwa wieki temu. Odmawiam jednak terapii, godzę się tym wyrokiem.

Nie pozostaje mi zatem nic innego jak zaprosić Was na kolejny odcinek tasiemca pt „Domowa odsłona Miss Ferreiry”. Miłego oglądania :))

Ściskam Was
Sara

PS Wybaczcie mi ten wystający kabel – ot, taki naturalistyczny element rzeczywistości, żeby nie było zbyt idealnie 😉 Potraktujcie go może tak symbolicznie, że jest jak ta pępowina, która łączy mnie z magicznym światem internetu, a tym samym z Wami. O!

szpilki – stradivarius
kolia – By dziubeka
marynarka – vintage
bluzka – vintage
spódniczka – asos

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.