Na ratunek kapeluszowi…

Mam dziś dla Was dobrą historię. Otóż zdjęcia robione były niedaleko domu, w miejscu które latem zamienia się w uroczy zakątek. Burza zieleni przykrywa tony zalegających tam śmieci. Również rzeczka, która zwykle przypomina rynsztok, staje się czymś na miarę strumyczka. Niemniej nie jest to miejsce najlepsze do brania kąpieli słonecznej, ani tym bardziej wodnej…
Tym razem zdjęcia robił mi mój mąż, wiatr postanowił mu spłatać figla i porwał mój nowiutki kapelusz wprost w odmęty mrocznej toni… Małżonek zdążywszy jedynie wyzwać mnie od sierot i ofiar, bez namysłu rzucił się w wir rzeczny na ratunek kapeluszowi niczym Tolibowski po nenufary…
Ależ było romantycznie !

spodnie – h&m
koturny – atmosphere
marynarka – vintage
kapelusz – next
torebka – vintage
bluzka – vintage

You may also like

57 komentarzy

  1. jejku jaka jestes piekna, i te stylizacje! aż nie wiem co powiedziec, powinnaś być modelką albo mieć swój modowy program..nie wiem, co kolwiek!

  2. haha 😀 Nie rób tego !!! Zabraniam – to byłaby absolutnie niepowetowana strata dla ludzkości – jesteś PIĘKNA i nic nie zmieniaj!! :*** A mąż okazał się jednak przydatny widzisz- nie tylko zrobił zdjęcia ale i uratował kapelusz, jest jakaś nadzieja dla współczesnych mężczyzn, że mimo wszystko kobiety aż tak samowystarczalne nie są ;P

    Set – MEGA – kapelusz, koszula i marynarka, po prostu rewelacyjne, zresztą jak i cała reszta – powinnaś się po LA taqk przechadzać ;D

  3. nie mogę się zdecydować co jest najfajniejsze w tej stylizacji… bajecznie, pięknie! I na dodatek masz zacięcie pisarskie 🙂 świetny blog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.