NAGO…

Poranki takie jak ten dzisiejszy, uświadamiają mi, że o wiele łatwiej wrzucić na siebie ubranie niż opatrzyć to jakimś sensownym komentarzem. Oczywiście ma to swoje plusy, bo nagi umysł nie rzuca się w oczy tak szybko jak nagie ciało.
Umysłowo więc jestem dziś naga nagusieńka.
Co poza tym? Wchłaniam każdy stopień jaki odmierza termometr, zatrzymuję upał w sobie, magazynuję ciepło, którym ogrzeję się zimą.
Rejestruję letnie obrazy – stojące powietrze, błękitne niebo, zielone liście. Zapamiętuję zapachy – asfalt, bazylia, woda, gofry. Nagrywam dźwięki – śmiech ptaków, poranne świergotanie dzieci, nocny szum miasta.
Słowem, robię zapasy na zimę.
A co u Was?

Uściski
Sara





spódnica – Mosquito| sweterek – lumpex| sandały – allegro

Jeśli jeździcie na rolkach to przybywajcie w czwartek o 21.00 pod pomnik M.C. Skłodowskiej :))

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.