NIE BYŁAM GRZECZNA!

Kochani, obawiam się, że zaczynam być całkiem dorosła. Chyba osierociłam swoje wewnętrzne dziecko.
Musiałam w tym roku trochę pomóc Świętemu Mikołajowi. No dobra całkiem go wyręczyłam. Zaliczyłam przy tym kilka niemal katastrofalnych w skutkach wpadek!
„Skąd Mikołaj miał taki papier na prezenty jak my?!”
„Jeśli to elfy robią prezenty to czemu na pudełku jest cena?!”,
„Dlaczego Mikołaj użył naszych własnych torebek na prezenty?!”
i wreszcie:
„Jak to możliwe, że ja (mama) nie dostałam NIC oprócz dwóch mandarynek, w tym jednej nadgryzionej i nawet niezapakowanych?!”.
Oczywiście nie dałam się złapać. Okazało się, że jestem już tak dorosła, że wybornie kłamię!
Co gorsza, wcale ale to wcale nie zasmucił mnie fakt, że dostałam zaledwie nadgryzionego owca!
A przecież doskonale pamiętam, jak potwornie było mi żal rodziców, że nic nie dostają od Mikołaja. Prawie nie byłam w stanie cieszyć się z własnych prezentów, sądząc, że mama z tatą łkają w poduszki.

Jestem dorosła ergo nie byłam grzeczna! Nie zasłużyłam nawet na rózgę, sama sobie wymierzyłam tę oskubaną mandarynkę.
Jestem tak dorosła, że idąc na clubbing kończę za stołem rozkoszując się kotletem i najedzona wracam do domu. Nie rozumiem już ludzi, którzy przedkładają twardość parkietu nad miękkość łóżka.
Coltrane czy Guetta? No jasne, że Coltrane!

Święty Mikołaju, może w przyszłym roku oddasz mi wewnętrzne dziecko?
W przeciwnym wypadku chyba nie ma dla nas perspektyw.









ZDJĘCIA WYKONANE APARATEM OLYMPUS PEN E-PL7
płaszcz i szalik – Unisono || czapka i sweter – Front Row Shop || spódnica – bezimienna || rękawiczki – lumpeks || botki – Primamoda || torba – Paulina Schaedel

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.