Autobiografia blogerki

Kochani!
Pozwolę sobie wyjść od cytatu klasyka, Lecha Rocha – „miałem w życiu kilka wyborów”.
I mnie życie postawiło na skrzyżowaniu alternatyw… Drogowskazy były dwa – jeden z napisem „SZCZĘŚCIE”, a drugi z napisem „NIESZCZĘŚCIE”. Na chybił trafił, z głupia frant, długo nie dumając, postawiłam na to pierwsze.
Długo szłam nie spotykając nikogo, potem okazało się, że tak jest, bo każdy ma indywidualną definicję szczęścia. Ostatecznie na swojej drodze spotkałam obłędnego Brazylijczyka, który porwał mnie przed ołtarz. Od tej pory szliśmy już razem, aż dołączyły do nas krasnale.
Miotam się teraz między garnkami, wycieram porozlewane mleko, zmywam z tapety czekoladę i Bóg jeden wie co jeszcze, przekopuję internet w poszukiwaniu solucji dla kleju na ubraniu i farby na dywanie. Między pralką, a zlewem zaś, łapię suszarkę i pędzel do makeupu, w locie chwytam sukienkę i zupełnie idiotycznie okupuję ścianę, mizdrząc się do aparatu…

Jestem ekshibicjonistką.
Wrzucam swoje zdjęcia do internetu.
Mam do pokazania tylko te garnki i te spódnice.
Mam tylko tyle do powiedzenia, ile zaobserwuję między pralką, a szafą.
Mam 30 lat i jestem blogerką.
JESTEM SZCZĘŚLIWA!

PS Zapraszam Was na bloga Tattwy! Ta kobieta to moja opoka i mentorka!

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.