MEGA TUSZ!

Autor: Miss Ferreira

Kiedy Max Factor zaproponował mi współpracę, zgodziłam się natychmiast. Po pierwsze dlatego że uwielbiam ich kosmetyki, po drugie ponieważ to doskonała okazja żeby opowiedzieć Wam o moim romansie z makijażem.

Z okresu dosyć wczesnego dzieciństwa pamiętam, że kosmetyczka mojej mamy fascynowała mnie na równi z przygodami Pana Samochodzika i Scooby Doo.
Zamykałam się w łazience pozorując obstrukcję żołądkową, gdy tymczasem odkrywałam nieznany świat róży i szminek. Ze smutkiem odliczałam dni do dorosłości, kiedy tusz na moich rzęsach będzie legalny. Wszytko jednak wskazywało na to, że milion lat świetlnych nie jest w zasięgu mojej cierpliwości.
Już w szkole podstawowej nosiłam w tornistrze kosmetyczną kontrabandę w postaci tuszu. Miał konsystencję kilkudniowej smoły i zawierał mikroskopijne niteczki, które zgodnie z obietnicą producenta czyniły rzęsy obłędnie długimi. Nie jestem w stanie powiedzieć czy faktycznie tak było, bo większość niteczek lądowała wewnątrz oka utrudniając widzenie i życie w ogóle.
Żywiłam jednak głęboką dziecięcą wiarę, że czaruję wachlarzem rzęs.
Byłam niezłomna. Nie zrażali mnie nauczyciele regularnie wyganiający mnie do toalety celem „zmycia tej tapety!!!”. Z żalem wypłukiwałam więc oczy w szkolnym zlewie.

Niespodziewanie milion lat świetlnych zleciało w mgnieniu wytuszowanego oka. Dorobiłam się własnej kosmetyczki i nadal lubię tam zaglądać.
Potrafię wyjść z domu bez makijażu, ale staram się nie epatować wtedy twarzą.
Od czasów dzieciństwa niewiele się zmieniło – tusz to mój ulubiony kosmetyk, nadaje mojej twarzy oczu, po prostu. Lubię dramatyczny efekt, długo i gęsto. Rzęsy zaledwie muśnięte tuszem to całkowicie nie moja bajka.

Tusze Max Factor, w mojej subiektywnej opinii, nie mają sobie równych. Najnowszy Wild Mega Volume obiecuje „przenieść Wasze rzęsy na wyższy poziom objętości”.
Co ja Wam obiecuję? Że możecie dozować efekt, od tego najbardziej subtelnego do rzęs rodem z klipów Nicky Minaj.
Tusz jest bardzo trwały, nie osypuje się, nie kruszy, musicie jednak poświęcić chwilę na zmycie go.

Słowem, Ferreira rekomenduje :))



Podobne posty

1 comment

max factor facefinity 3 kwietnia, 2020 - 2:34 pm

Lubię kosmetyki, które oprócz ujednolicenia kolorytu mają mi do zaoferowania dużo więcej – na przykład wydłużoną trwałość. W mojej pracy zawsze muszę wyglądać perfekcyjnie i taki look zapewnia mi podkład max factor facefinity. Utrzymuje się przez wiele godzin na skórze, ładnie maskuje cienie i nie ścina się. Dzięki Facefinity Max Factor czuję się pewnie przez cały dzień.

Odpowiedź

Napisz komentarz