SURVIVAL

Makatka z życia małżeńskiego:
Ja żałośnie kwiląca nad swym ciężarnym losem. Mąż z odsieczą ku pokrzepieniu mego zbolałego serca:
– No ale spójrz na to z innej strony. Pobędziesz sobie w szpitalu, odpoczniesz od dzieci…
Jednak jak chłop coś powie, to babie od razu lżej…


Tak więc kochani, pakuję manatki i niczym Bear Grylls wyruszam po raz trzeci w życiu na mały survival. Będę jeść surowe suchary i kleik na wodzie. Niesłodzony. Niesolony.
W trakcie tej niezwykłej wyprawy zamierzam uzewnętrznić swój balast. Wrócę z mniejszym brzuchem i sercem powiększonym o dodatkową komorę szaleńczej macierzyńskiej miłości.
A Wy? Jakie macie plany na wakacje?

Za zdjęcia odpowiada iście krejzolski team czyli Diana i Rafał..
Kiedy ich poznałam byłam już brzuchata i musieli dokonywać prawdziwej ekwilibrystyki fotograficznej żeby zamienić mnie w spoko laskę 😉
Czuję, że bez balastu to dopiero damy czadu 😀


Trzymajcie się i za mnie kciuki!
Sara

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.