SPRAWY WIELKIEJ GRAWITACJI!

Drogi Księżycu, podglądam Cię ostatnio… Jesteś tak rozkosznie pogryziony! Doskonale to rozumiem, bo kiedy patrzę na Ciebie, sama mam ochotę Cię ugryźć. Muszę Ci coś wyznać, wolę żebyś usłyszał to ode mnie niż przyłapał mnie na gorącym uczynku, lub dowiedział się przypadkiem… Niedawno podziwiałam też inne księżyce, księżyce Jowisza. Jednak nie ma powodów do zazdrości, […]

Continue Reading

DZIŚ BĘDĘ MAŁYM KSIĘCIEM!

Gdy miałam sześć lat, zobaczyłam pewnego razu straszny obrazek w książce opisującej świat dzieci i świat dorosłych. Książka nazywała się „Mały Książę”. Obrazek przedstawiał węża boa, trawiącego słonia. Potworna ilustracja zrobiła zamęt w mojej sześcioletniej głowie, bezbronne małe słoniątka uwięzione w wężowych trzewiach spędzały mi sen z powiek. Dorośli nie rozumieli moich problemów, dużo bliżej […]

Continue Reading

BLOG ROKU 2014

Drogi Pamiętniczku, Co to był za tydzień! Zaczęło się niewinnie – spontanicznie wyskoczyliśmy na narty. Oczywiście słowa „spontanicznie” użyłam trochę na wyrost, bo w świecie szczelnie wypełnionym trójką dzieci spontanicznie to można co najwyżej wyskoczyć przez okno. Niemniej słowo stało się ciałem i zanim się obejrzałam stałam na szczycie wielkiej góry, gdzie mój młodszy ale […]

Continue Reading

SOBOTNI CLUBBING!

Stało się! Wybrałyśmy się z dziewczynami na sobotni clubbing i cały wieczór czekałam na ostatni i najlepszy element imprezy – żurek z kiełbasą. Ze zdziwieniem odnotowałam, że pomiędzy mną a ludźmi zataczającymi się na parkiecie jest różnica nie do pogodzenia – wiek, cała wieczność. Co więcej, panowie którzy nie dostrzegli dzielącej nas przepaści i próbowali […]

Continue Reading

NAJLEPSZE DOPIERO PRZEDE MNĄ!

Drogi Pamiętniczku, ostatnio dopada mnie coraz częściej to rozkoszne mrowienie w stopach, powoli kiełkuje i zaraz rozkwitnie milionem motyli w brzuchu. To Przedwiośnie vel Najlepsze Dopiero Przede Mną! Och, czasem mam ochotę żeby zawsze była połowa lutego. To jak z prezentem – kocham czekanie, uwielbiam rozpakowywanie i właściwie w samym prezencie najmniej istotny jest prezent […]

Continue Reading

FERREIRA W CZYSTEJ POSTACI!

Luty 2015, poranek. Słońce bezceremonialnie atakuje moje okna, zaczęły się ferie! Tylko na suficie jest jeszcze porządek. Nie muszę nigdzie wychodzić – zaledwie metr od siebie mam restaurację i przychodnię. Prosto z knajpy idę do lekarza, który szybko stawia diagnozę: „zatrucie pokarmowe, poza tym wygląda na to, że chodziła pani w krótkich spodenkach w zimie”. […]

Continue Reading

POWRÓT SHERLOCKA HOLMESA CZYLI STUDIUM W CAMELU!

Zaledwie wczoraj byłam byłam Julią, dziś więc dla równowagi jestem Sherolckiem Holmesem. Doprawdy, niewiele rzeczy ekscytuje mnie tak jak wizyta w lumpie. Niemal na równi z domówkami (domówki są najlepsze, nie dla mnie bale sylwestrowe) i dobrym jedzeniem. Oczywiście wizyta wizycie nierówna. Bywa, że aby nadać znaczenie swojej lumpeksowej wyprawie, wychodzę z mizernym łachmanem, lecz […]

Continue Reading

NIFE VALETINE LOOK

Co tu dużo mówić Szanowni Czytelnicy. Miłość w Ferrainowie jest niczym żywcem wydarta z kart Paulo Coelho. Czasem postanawiam umrzeć, ale najczęściej siadam na brzegu łóżka (no chyba, że mam rzekę pod ręką) i płaczę. Kiedy On mówi: „przeglądałem dziś nasze stare zdjęcia i wiesz co? Bardzo się zmieniłaś odkąd cię poznałem. Przede wszystkim dlatego, […]

Continue Reading

CENTRUM DOWODZENIA

Kochani, Nadaję do Was z Centrum Dowodzenia zbudowanego z klocków Lego. Mój zwierzchnik w osobie Pana Lolentego (pieszczotliwie zwanego Pisklętym czy też Pisklakiem (ale nie mówcie mu, bo jaki herszt bandy chciałby być tak nazywany?), przydzielił mi zaszczytną funkcję konia. A zatem brykam i robię TAK. Zapytacie pewnie co koń robi z laptopem na kolanach? […]

Continue Reading

DROGI PAMIĘTNICZKU…

Drogi Pamiętniczku, Trzydzieste Święta Bożego Narodzenia w moim życiu już mam za sobą. Wszyscy składali mi życzenia zdrowych i spokojnych świąt. Niestety nic się nie spełniło. Święta suto podszyte były parszywym bronchitem, nie byłam więc do końca spokojna. Prawdę mówiąc miałam ochotę skrępować się, podpalić i rycząc wniebogłosy rzucić w śnieg, ale nie chciałam psuć […]

Continue Reading