POWRÓT SHERLOCKA HOLMESA CZYLI STUDIUM W CAMELU!

Zaledwie wczoraj byłam byłam Julią, dziś więc dla równowagi jestem Sherolckiem Holmesem.
Doprawdy, niewiele rzeczy ekscytuje mnie tak jak wizyta w lumpie. Niemal na równi z domówkami (domówki są najlepsze, nie dla mnie bale sylwestrowe) i dobrym jedzeniem.
Oczywiście wizyta wizycie nierówna. Bywa, że aby nadać znaczenie swojej lumpeksowej wyprawie, wychodzę z mizernym łachmanem, lecz bywa również, że moim oczom ukazuje się dostojny skrawek sukna! Łapię go i delikatnie wyciągam spośród konfekcyjnego plebsu, modląc się w duchu aby nie okazał się starożytną szatą zdobiąca niegdyś Goliata (czyli parę rozmiarów za dużą na mnie).
Wtem moim oczom ukazuje się zacny duet – kaszmir&bawełna o kolorze godnym szlachetnego wielbłąda, w rozmiarze który spokojnie mieści się w skali oversize. A wszystko to razem wycenione na dziesięć polskich złotych.
Zaprawdę powiadam Wam, nie traćcie cierpliwości w lumpeksie, albowiem nigdy nie wiadomo, kiedy zostanie ona nagrodzona.

Prawdopodobnie niektórzy z Was zakrzykną zdziwieni „czy mowa o brązowym worku ze zdjęć?!”. Otóż jeśli tak sądzicie to wiedzcie, że nigdy się nie zrozumiemy. Być może jednak informacja o tym, że mój małżonek przybija Wam wirtualną piątkę, doda Wam otuchy.

Moda jest wspaniała. Dzięki niej w każdej chwili mogę poczuć się jak mężczyzna i to nie byle kto, ale sam Sherlock Holmes!



ZDJĘCIA WYKONANE APARATEM OLYMPUS PEN E-PL7
płaszcz i rękawiczki – lumpeks | spodnie – Unisono | komin – me&BAGS | torba Gino Rossi| sztyblety – Vagabond via ANSWEAR.COM na hasło MISSF3 dostaniecie 20% zniżki na prawie cały asortyment (kod ważny jest do 3 lutego 2015)

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.