Rehabilitant czy dyletant?

Kochani!
Mam ambitne plany żeby pisać więcej, mądrzej, poruszać tematy ludzi poważnych i dorosłych, nauczyć się odróżniać PKB od MPK, zrozumieć czemu nie można wydrukować dużo pieniędzy i rozdać ich wszystkim, nie wspominając już o WIGach, o których wiem tyle, że bywają WIGi20 i WIGi40, a będąc w towarzystwie przybieram minę intelektualisty ze zrozumieniem kiwającego głową na hasło „stopa procentowa”, które w sposób oczywisty kojarzy mi się pedicurem i szpilkami. Hossa brzmi miękko i beztrosko, dobra nazwa dla torebki…
Przynajmniej wiem co oznacza słowo dyletant i bywam nim, moi drodzy, bywam, a bywa że nawet jestem. Przyznacie jednak, że „dyletant Sara Ferreira” brzmi niemal jak „rehabilitant Sara Ferreira” i może spotkam na swej drodze wystarczającą ilość dyletantów żeby wzięli mnie za rehabilitanta 😀

Codziennie rano budzę się z planem naprawy czarnej dziury wiedzy, która tkwi w moim mózgu. Wieczorem zaś z ubolewaniem stwierdzam nieodwracalny ubytek szarych komórek.
„Fakty” odbywają się w slow motion, a Kamil Durczok mówi „paaaaaaatrz naaaaa moooooje uuuuustaaaaa”.
I tak oto po raz kolejny zabieram ze sobą do poduszki moje postanowienia. Wciąż bliżej mi do dyletanta niż do rehabilitanta…
Czasem się zastanawiam czy to możliwe, że macierzyństwo jest odmóżdżające?

Dziś kolejna porcja zdjęć robionych przez Dianę i Rafała. TU możecie zobaczyć więcej zdjęć ich autorstwa, zapraszam Was też na ich profil na Facebooku.
Ściskam Was
Sara

marynarka – vintage
spodnie – candida
szpilki – sfera
torba – atmosphere
etola – pożyczona, no name

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.