TARTA Z BOCZKIEM I POMIDORAMI


Jeśli dane nam będzie kiedyś wystąpić w jakimś teleturnieju to na wszelki wypadek zapamiętajcie, że po pierwsze primo bardzo lubię gotować, a po drugie primo uwielbiam tarty.
Tarta to takie podstępne danie, bo nawet człowiek, który na co dzień ma problem z upichceniem kubka herbaty, zrobi je ze szczyptą dobrej woli. Co więcej, znajomi zaczną rozpływać się nad marnowanym talentem kulinarnym. Kiedy więc czuję się niedopieszczona, a goście w drodze, stawiam na tę tartę. Niestety, ja poczęstowałam nią już chyba wszystkich i czas na nowe danie popisowe, albowiem nie chcę żeby przyległa do mnie łatka kucharki jednego dania.
Ale Wy macie dziś szczęście, kulinarne peany dopiero przed Wami.

Muszę się pochwalić, że sama wymyśliłam tę tartę. Nie twierdzę, że gdzieś tam odmętach internetu nie istnieje przepis na identyczną, niemniej nie korzystałam z przepisu.

Oto lista składników na spód:

1. 1,75 szklanki mąki pszennej (może być pełnoziarnista)
2. 150 gram masła (czyli niecała kostka)
3. Jedno jajko
4. Szczypta soli

Lista składników na nadzienie:
1. Śmietana 18% duża (dla dbających przesadnie o formę może być jogurt ;))
2. Mały jogurt
3. Cztery jajka
4. 10 plasterków wędzonego boczku
5. 6 ząbków czosnku
6. 1 pomidor
7. Świeża bazylia i tymianek (jeśli nie macie świeżych ziół mogą być te z torebki)
8. Czerwone pesto – opcjonalnie, ale jeśli chcecie np. wedrzeć się przez żołądek do czyjegoś serca, obligatoryjnie!
9. Sól i pieprz


Wykonanie spodu.
Spód do tarty jest kluczowy! Musi być chrupiący i dopieczony. Próbowałam wielu różnych sposobów na ciasto, ten jest najlepszy i niezawodny.

Mąkę, pokrojone masło i szczyptę soli wrzucamy do miksera, kiedy składniki zbiją się w grudki dodajemy całe jajko. Kiedy masa stanie się gładka, lepimy z niej kulę i na godzinę zamykamy w zamrażarce.
Po tym czasie wyjmujemy kulę, czekamy aż odrobinę zmięknie tak żeby móc pokroić ją w plastry.
Następnie dokładnie wylepiamy nią formę, robimy dziurki (to bardzo istotne, inaczej masa może urosnąć niczym biszkopt, a tego nie chcemy!) i wstawiamy do lodówki.
Teraz spokojnie bierzemy się za nadzienie.

Wykonanie nadzienia.
Do miski wrzucamy śmietanę, jogurt (opcjonalnie starty ser), 3 zgniecione ząbki czosnku, sól i pieprz. Wszystko mieszamy i próbujemy, jeśli masa jest dobrze doprawiona, dodajemy jajka i ponownie mieszamy.
Teraz na patelni podsmażamy pokrojony boczek, dodajmy pozostałe trzy ząbki czosnku (oczywiście nie w całości!). Kiedy boczek jest gotowy wrzucamy garść świeżych posiekanych ziół.
Pomidory kroimy w plastry.


Piekarnik nastawiamy na 190 stopni C. Kiedy się rozgrzeje, wstawiamy nasz spód i pieczemy ok 20 minut. Spód musi się zarumienić i to tak konkretnie, 20 minut może nie wystarczyć.
Kiedy jest już rumiany, wyjmujemy go z piekarnika, a temperaturę ustawiamy na 160 stopni C.
Na gorący spód delikatnie wylewamy śmietanową masę (jest bardzo wodnista, wiem! Nie ma się czym martwić, taka ma być) i wstawiamy ponownie do piekarnika na ok 10-15 minut. Chodzi o to żeby masa odrobinę zgęstniała i pomidory, które za moment na niej ułożycie, nie utopiły się.
Po tym czasie wyjmujemy prawie gotową tartę z pieca, dokładamy boczek, na wierzch pomidory i kolejna garść świeżych posiekanych ziół. Tarta wędruje teraz do pieca na kolejne 10 minut.
Po tym czasie, wyłączcie i uchylcie piec, pozwólcie tarcie jeszcze chwilę tam posiedzieć.

Dla efektu „wow” przed samym podaniem, posmarujcie tartę pomidorowym pesto i posypcie ziołami (jak na ostatnim zdjęciu).

Voila! Teraz możecie już pieścić swoje kubki smakowe pyszną tartą, a uszy komplementami.

Zdjęcia wykonane aparatem Olympus PEN E-PL7

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.