KARTKI Z WAKACJI!

P1010169

Wróciliśmy!
Wyprodukowaliśmy jakąś kosmiczną ilość wspomnień i z radością przytargaliśmy je do Lublina.
Pławiliśmy się w doborowym towarzystwie i w ciepłej przejrzystej wodzie. Umarliśmy ze śmiechu, zagadaliśmy się na śmierć, piliśmy wino z metalowych kubków, słuchaliśmy najlepszej muzyki i wszystko zagryzaliśmy nieprzyzwoicie dobrym żarciem.
O poranku bezpardonowo smagało nas słońce, chwytało za chabety i wlekło na plażę. I znowu musieliśmy się pławić i topić smutki w jeziorze.
A nocą gapiliśmy się w niebo i łapaliśmy w sieć wspomnień zastępy Perseid.

Jak słowo daję, te wakacje były chyba dwadzieścia lat temu!

Wracaliśmy z wywczasu drogą okrężną – przez Tatry. Cudem nie obudziliśmy Śpiącego Rycerza i cudem dotarliśmy na sam szczyt Sarniej Skały.

Jesteśmy w domu. Mentalnie jestem w górach, fizycznie też. Łańcuch górski Brudne Łachy właśnie rzucił mi wyzwanie.

Zostawiam Was z garstką epickich tekstów.

***
Lolek: Nie mogę ci pomóc, bo wykonuję obowiązek!

***
Ąfel: To nie było wczoraj, to było pojutrze!

***
Lolek: Sofija, a ty lubisz się ograniczać?

***
Zbynio: Najważniejsza w ciele człowieka jest głowa.
Ąfel: To prawda, bo bez głowy nie dałoby się jeść.










Zdjęcia wykonane aparatem Olympus PEN E-PL7

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.