MAMO, TY ŻYŁAŚ KIEDY NA ZIEMI BYŁY DINOZAURY?

aw_IMG_0714_awanat

Zdjęcia Agnieszka Wanat
Sweter – Unisono

Wiecie co mnie cieszy? Że za wiele wiele lat o tej porze, kiedy będę sączyć kawę o poranku, przybiegną moje wnuki i zapytają „babciu, babciu, a co ty robiłaś we wrześniu 2015?”. A wtedy ja, wyciągnę swój sprzęt, o którym nie śnili współcześni konstruktorzy, odpalę go i powiem „wrzesień 2015, powiadasz, momencik, zajrzymy na mojego bloga”, a wtedy wnuki wybuchną śmiechem i powiedzą „no coś ty babciu, to ty żyłaś kiedy ludzie mieli blogi?”.
Poczuję się wtedy odrobinę zmurszała, ale będę bronić starych dobrych czasów, gdy technologia była tak prymitywna, że ludzie musieli zapisywać swoje wspomnienia w Internecie: „och kochani, blogi były wspaniałym wynalazkiem. Spójrzcie tylko, pytacie co robiłam trzydzieści lat temu we wrześniu i proszę! Spędziłam fantastyczny weekend w Krakowie z babcią Marysią i dziadkiem Michałem.
– Z kim?
– No z rodzicami wujka Franka, waszej mamy Lili i cioci Heli.
– To oni wszyscy też już wtedy żyli?! – wnuki będą w szoku.
– O moi drodzy, żyliśmy tak bardzo, że już więcej nie mogliśmy wycisnąć z tego życia.
– A po co wy pojechaliście do tego Krakowa?
– Na zaproszenie Stradonii, poszaleć i odpocząć, chociaż powiem wam szczerze kochani, że „odpocząć” to złe słowo. Pamiętam, że wasi rodzice jako dzieci byli nieznośni.
– A co robili?!
– Na przykład wasza mamusia, Lila, kiedy jadła, była brudna od stóp do głów. Jedzenie miała nawet na czole i śmiałyśmy się z babcią Marysią, że ona ma kubki smakowe we włosach. A wasz tatuś Lorenzo… jakby to powiedzieć? No powiedzmy, że nie dbał o konwenanse w kwestii sikania.
– O co nie dbał? Konwe… co?
– Chodzi o to, że nie przywiązywał wagi do miejsca, w którym robił siusiu.
– Hahahaha, a co jeszcze robili?
– Mogę wam powiedzieć co mówili, zapisywałam wszystko żeby móc to kiedyś przeczytać, posłuchajcie tylko:

Prawda, że można przechodzić tylko na niebieskim świetle?
***
Lolek: Bardzo się o ciebie martwiłem, kiedy byłem w przedszkolu mamo.
***

Zbynio: Jak masz na imię piękny młodzieńcze?
Lolek: Facet.
***
Rozmowa z Lolkiem:
– Mamo, kupisz nam budę dla psa?
– A po co ci buda dla psa?
– Nooo… jak będziemy mieli kota.
***
Mamo, ty żyłaś kiedy były na ziemi dinozaury?
***
Myślę, więc nie zapomnę.
***
Mamo, wyglądasz trochę bezdomnie.
***
Rozmowa z Lolkiem:
– Mamo, a pani w przedszkolu obcina mi skórę nożyczkami.
– Jezu, co?!
– Nożyczkami pani obcina mi skórę! Od banana.


– Babciu, a czyje to są takie brudne stopy?!
– Oczywiście waszej mamusi – Lili.


– Babciu, a co wy tu robicie z dziadkiem Michałem?
– No jemy sushi, chociaż ja akurat powinnam powiedzieć, że „ushi”, haha – zażenuję wnuki sucharem na miarę Karola Sztrasburgera, o którym wnuki nigdy nie słyszały.


– Babciu, a co to za piękne miejsce?
– To Stradonia Serviced Apartments, tu mieszkaliśmy, kiedy byliśmy w Krakowie. Zdjęcie zrobiłam zanim wpadli tam wasi rodzice, oskalpowali lampę i podpalili ogień w kominku.


– Babciu, a na tym zdjęciu przecież odpoczywasz, a mówiłaś, że z rodzicami się nie dało.
– O moi drodzy. To tylko na potrzeby zdjęcia. Wasi rodzice i wujkowie dostali po złotówce żeby minutę siedzieli spokojnie.


– A kiedy im nie płaciliśmy, zachowywali się mniej więcej tak.


– O rety babciu, a kto to?
– To ja…
– Haha, chciałabyś, no kto to?
– No ja sto lat temu… A dokładniej trzydzieći, we wrześniu 2015.
– Czyli dziadek Majkel mówił prawdę, że kiedyś byłaś ładna.


– A to kto?!
– No jak to kto, wasi rodzice – Lila i Lolek.
– Ale byli mali, a mama ciągle się tak ubiera!




– To wujek Franek i ciocia Marysia?
– Brawo!
– A co oni jedzą?
– Nutellę.
– Co?
– O rety nie znacie Nutelli? No taki krem czekoladowy do smarowania pieczywa, pamiętam, że tego ranka ciocia i wujek zjedli chyba cały wielki słoik na śniadanie.
– O nie! A teraz wujek Franek zabrania nam jeść słodyczy, mówi, że są niezdrowe i psują się od nich zęby!
– No więc koniecznie musicie pokazać mu to zdjęcie.

Na szczęście to wszystko dopiero za trzydzieści lat. Tymczasem idę wyciskać ten 2015 i kolekcjonować fajne momenty, żeby wnuki zazdrościły mi czasów, w których żyłam!
PS Wiecie co? Jeśli naprawdę przyjdzie czytać mi ten wpis wnukom za ćwierćwiecze to zapewne będę ryczeć jak bóbr i pamiętać weekend w Krakowie jak dziś…

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.