Kim jest ten chłopak piękny i młody? Cóż to za obok straszydło?

Gdyby przyszło nam na co dzień wieść żywot ostatnich trzech miesięcy, to nigdy nie zostałabym szafiarką. Zostałabym dresiarą w skarpetach i klapersach.
Przeczytałam gdzieś takie mądre zdanie, że czasy pandemii pokażą, dla kogo ubieramy się tak naprawdę. I wychodzi na to, że ja się ubieram dla drzew, które sadzę i dołów, które kopię jak kret od trzech miesięcy. Zaglądam czasem do mojej niby-garderoby, gdzie piętrzą się opasłe woluminy zakurzonych ubrań i myślę sobie wtedy „no kiedyś to się człowiek nosił”.
Moje nieszczęście polega jednak na tym, że mój mąż na co dzień wygląda jak żywcem wyjęty z Dynastii. Albo wycięty z katalogu Otto! Pamiętacie te katalogi? Jako mała dziewczynka wycinałam z nich sylwetki modelek i modeli i miałam takie papierowe laleczki. Kto by pomyślał, że kiedyś wytnę własnego męża, który ożyje!
Wyobraźcie sobie, że w dobie pandemii nosi nawet jedwabne poszetki! Pławi się w tych wszystkich królewskich błękitach i nieoczywistych deseniach, które bezwstydnie akcentują te jego walory, podczas gdy ja bach w szlafroku jak pani Dulska. I wtedy sobie myślę, że po prostu on jest latynoskim serialem, na którym krzyczę „przecież ludzie tak nie wyglądają”, a ja jestem polskim paradokumentem.
Któregoś z tych dni znowu poczułam zew ziemi i żądzę wykopania jakiejś dziury. A trzeba Wam wiedzieć, że codziennie podejmuję ogromną walkę wewnętrzną, żeby nie kupić kolejnego drzewa. Mąż mówi, że na ten moment kilkaset drzew w niewielkim ogrodzie w zupełności wystarczy, ale on jest minimalistą.
Moja filozofia odnośnie ubrań do prac działkowych jest prosta – załóż to, co i tak jest już do wyrzucenia, wtedy nie będzie szkoda tego pobrudzić i zniszczyć. Uwierzcie mi, że widuję strachy na wróble w staranniejszych stylówkach. Najlepsze obuwie do pasodoble ze szpadlem? Gumiaki, klapki albo crocsy. Ważna zasada! Pamiętaj o skarpetach, inaczej strasznie dużo szorowania. Najpierw stopy potem ściany w łazience.
Volia! Można bawić się w krecika.
Tak więc kopię sobie, przerzucam ziemię, wyrywam chwasty, nucę pod nosem, kiedy pod dom zajeżdża biała limuzyna. Powoli opada przyciemniana szyba. Widzę starannie ułożone włosy, gdzie każdy kosmyk zna swoje miejsce. Okulary przeciwsłoneczne w złotych oprawkach. Lekki zarost kunsztownie wystylizowany na nieco niedbały, całość w oprawie szelmowskiego uśmiechu.
Limuzyna zatrzymuje się na podjeździe. Jeszcze przez moment silnik mruczy, obraz zwalnia do slow motion. Widzę go, jak wysiada. Niespiesznie i zdecydowanie. Błękitna koszula lekko faluje na jego silnej piersi. Ruchem modela z wybiegu zarzuca marynarkę na ramię. Poprawia okulary na nosie i pasek przy spodniach. Patrzy w moją stronę…

Kuśtykam ku niemu ze szpadlem i wiadrem.
Spieszę ku niemu w gumowym klapku.
Przed nami życie długie i błogie
Za nami pola rzepaku.
Kim jest ten chłopak piękny i młody?
Cóż to za obok straszydło?
Wskażcie mu drogę!
Zbłądził na szlaku
A dla niej woda i mydło.

PS Zdjęcia nie odzwierciedlają tekstu, bo od zawsze na moim blogu zdjęcia nijak się mają do tekstu. A było to tak. Przez okno w kuchni dostrzegliśmy przepiękne światło i wtedy Majkel powiedział „super światło, możemy zrobić zdjęcia, TYLKO LEĆ SIĘ PRZEBRAĆ”. Więc poleciałam.

sukienka – h&m %



You may also like

7 komentarzy

  1. No naprawdę samo życie ;-D u mnie to samo. On-wyczesany, wyprasowany. Ja- z braku możliwości wyjścia do ludzi kupiłam sobie NOWY szlafrok do pełzania po domu.

  2. jesli Ty nazywasz sie straszydłem,to co ja moge mówic o sobie!?Saro-figura jak marzenie i włosy jak z żurnala nie masz sobie nic do zarzucenia a kto do prac ogrodowych sie stroi no bez przesady ,szkoda fatygi jak wszystko do kosza potem,jest SUPER!

  3. Trafiłam tu przez przypadek, a raczej przez sukienkę, tę czerwoną w groszki. I przeczytałam kilka wpisów, i odnalazłam kogoś, kogo natychmiast polubiłam. Za mentalność, za dystans, za pióro!<3
    Przepadłam. Zostaję tutaj.

  4. To ja już jak Mikel. Bo zaczęłam pracę w biurze i znowu mogę/chcę odkurzyć piękne sukienki! A przyszły hydraulik, mąż, jak to hydraulik (na szczęście spodnie wystarczająco wysokie, to pomiędzy pośladkami nie wystaje;). A ostatnio kopiąc w ogródku stwierdziłam, że klapki to jednak cienką podeszwę mają… Zdjęcia piękne!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.