KRAINA MLEKIEM PŁYNĄCA…

Jest kilka takich obrazów z mojego dzieciństwa. Mają bardzo konkretne smaki i zapachy. Są błogie. To ten rodzaj błogości, tak charakterystycznej dla wspomnień. Odległa przeszłość, która paradoksalnie, im starsza tym gładsza. Wakacje są gorące, Święta śnieżne, zbiory obfite, jabłka chrupiące… Zastanawiam się czasem, czym będą smakowały wspomnienia z dzieciństwa moich dzieci. Kiedyś będą mówić „nigdy […]

Continue Reading

DLACZEGO SŁOŃCE ZASZŁO NAD GDAŃSKIEM W POŁUDNIE? HISTORYLAND, CZYLI JAK POLUBIĆ HISTORIĘ!

Budzicie się czasem w nocy zlani potem, bo oto śniło Wam się, że jutro matura, a Wy jesteście kompletnie nieprzygotowani? Albo słyszycie: „wyciągamy karteczki!” i budzi Was widmo bezlitosnej pały? Zawsze kiedy mi się to przytrafia, z ulgą uświadamiam sobie, że na szczęście jestem już dorosła i nie dla mnie szkolne przypały. Jeśli chodzi o […]

Continue Reading

PATRZĘ JAK IDĄ GĘSIEGO…

Właśnie odwiozłam dzieci do szkoły. Siedzę w kuchni chłepcąc czarną kawę bez cukru, bez której nie mogłabym chyba pchać tego wózka obowiązków. Dziś na dworze jesień w całkiem łaskawej odsłonie. Brzozy oświetlone słońcem na tle grafitowego nieba, to moim zdaniem jeden z najpiękniejszych pejzaży przyrody. To jest ta część poranka dla której wstaję. Po porannej […]

Continue Reading

CZY ZAPROSIŁABYM SIEBIE NA WŁASNĄ DOMÓWKĘ?

Uwielbiam wspominać. Uwielbiam ten moment, kiedy pada zdanie: „A pamiętacie, ten dzień jak poszliśmy tu i tam, i zrobiliśmy to i to i nagle okazało się, że…” Powiem więcej, jest masa takich chwil w moim życiu, kiedy myślę „jeżu, jak to się będzie wspominać!” Nawet podczas ostatniego weekendu w Krakowie, kiedy dzieci poszły spać i […]

Continue Reading

CO PANI ĆWICZY? CZYLI MÓJ SUBIEKTYWNY PORADNIK SPORTOWY „MAŁY WYSIŁEK, DUŻY EFEKT”

Ostatnio prowadzę bujne życie urzędowe. To jest to przygoda z pogranicza egzotyki i absurdu. Istna odyseja geograficzna. Kiedy pani w urzędzie pyta mnie, czy Brazylia jest w Unii Europejskiej, a ja oczami wyobraźni widzę, jak kawał południowoamerykańskiego lądu, odrywa się i dziarsko pokonuje ocean, żeby zawrzeć sakramentalny związek gospodarczo-polityczny z Europą. I ostatecznie zgodnie z […]

Continue Reading

MOTYLE SĄ W BRZUCHU!

Pamiętasz ten dzień, kiedy po łące rozlała się już ta nieznośnie zielona trawa i zrobiliśmy sobie piknik? Leżeliśmy pod rozwieszonym nad nami błękitnym niebem, pociętym śladami samolotów. Słuchaliśmy muzyki rozsypanej niedbale po pięciolinii dnia: pociąg jadący w oddali, chrupanie na trzy szczęki, kłótnia na dwa wrzaski, szept rzeki, ptasie trele. I motyle w moim brzuchu. […]

Continue Reading

O STAROŚCI…

Spotkałam ich zupełnie przypadkowo. Akurat wracałyśmy z P. z zakupów, rozchichotane i szczęśliwe. Drzwi na klatkę schodową były otwarte, całym ciężarem ciała przytrzymywał je staruszek, w ręce trzymał kule ortopedyczne. Metr od niego, z trudem pokonywała schody staruszka. Jedną ręką kurczowo trzymała się poręczy. W drugiej, podobnie jaj jej mąż, miała kule, które rozjechały się […]

Continue Reading

CO LUDZIE POWIEDZĄ!

Często pytacie mnie, w jakim języku rozmawia się u nas w domu. No i cóż, to temat na zdanie wielokrotnie złożone z kilku różnych języków. Dla niewtajemniczonych – mój mąż jest Brazylijczykiem, stąd językowe zamieszanie w naszym domu. #jak rozmawiamy w domu Ale jak to wygląda w praktyce? Otóż ja mówię do dzieci po polsku, […]

Continue Reading

DOM, Z KTÓREGO KIEDYŚ MUSIAŁO WYLEWAĆ SIĘ ŚWIATŁO…

Wiecie co najbardziej uwielbiam w przeprowadzkach? Odkrywanie okolicy. Świadomość, że wszystkie te zakamarki są gdzieś tam i czekają na mnie… Pierwsze tygodnie w nowym miejscu są jak najlepszy niekończący się kalendarz adwentowy. Pamiętam moją przeprowadzkę do Londynu. Pierwszą w życiu. Na dodatek z małej pod lubelskiej wsi do gigantycznej metropolii. Jeszcze nie zdążyłam się rozpakować, […]

Continue Reading

MAŁA WIELKA ZMIANA!

Często słyszę pytanie: „Dziewczyno, jak ty to wszystko ogarniasz? Dom, trójka dzieci, pies, blog?!” I chociaż wiem doskonale, że rozmówcą kieruje najszczersza troska i autentyczne zainteresowanie, to zawsze odpowiadam, że radzę sobie dokładnie tak samo jak kobiety, które pracują na pełny etat i mają dzieci, jak ci, którzy mają dwoje, czworo czy pięcioro dzieci i […]

Continue Reading