34 LATA PÓŹNIEJ!

To zabawne, bo doskonale pamiętam dzień moich 33 urodzin. Rok prześlizgnął mi się wartką stróżką czasu między moimi palcami. Otwieram oczy i oto znowu jest 20 kwietnia. 34 lata później. Pomyślałam, że żeby było miło i niezobowiązująco napiszę Wam dziś kilkadziesiąt przypadkowych faktów o mnie – sama uwielbiam takie wpisy na cudzych blogach. 1. Jestem […]

Continue Reading

MAMO, JESTEM NIEWYSTARCZAJĄCO ŁADNA…

Kilka dni temu moja młodsza córka przyniosła ze szkoły jakiś druczek. – Mamo! – zwołała – mieliśmy dziś bardzo fajne zadanie, musieliśmy napisać innym, za co ich lubimy – oznajmiła, wręczając mi zwitek papieru. Przyjrzałam się karteczce, gdzie niezdarnymi literami napisane było może z dziesięć razy „bo jesteś fajna”. W kolejnej rubryce dzieci miały napisać, […]

Continue Reading

O POWROTACH DO DOMU…

Coś Wam powiem. Uwielbiam powroty do domu. Od dziecka to kochałam. Z jednej strony żal było skądś wyjeżdżać, ale jak dobrze było wracać. Po dwóch tygodniach nieobecności, dom zdawał innym miejscem. Nagle sobie przypominałam, że jest przecież tak piękny. I przytulny! Ale najbardziej, już od drzwi, uderzał zapach. Bo każdy, ale to każdy dom na […]

Continue Reading

ALE DOBRZE, ŻE BYŁEŚ

Siedzę wciąż na tych samych schodach i patrzę jak odchodzisz. Wczoraj piłam grzane wino, dziś piję prosecco. Odchodzisz nieśpiesznie, ale pewnie. Po tym polu, wczoraj tkanym rzepakiem. Zapadasz się w błocie, przecież dopiero przestało lać. Jeszcze przez moment słońce pieści Twój kark, wartkim strumieniem spływa z Twoich ramion. Jeszcze się łudzę, że może się odwrócisz. […]

Continue Reading

PATRZEĆ CUDZYMI OCZAMI…

Jest 28 marca 2018 roku. Już od kilku dni wiosna. Na drzewach kwitną białe pąki śniegu. Kiedy rano wyszliśmy przed dom i zastaliśmy całą okolicę nastrojowo otuloną białą pierzyną, Marynia rozeźlona, wycedziła przez zęby „mam ochotę podpalić ten śnieg”. Śnieg w marcu to problem wielkiej wagi, ponieważ każdy zimowy dzień marca, to jeden dzień mniej […]

Continue Reading

NASZYM DZIECIOM NIE POTRZEBA WIELE.

Nie wiem, czy też tego doświadczacie, ja stosunkowo często, częściej niż bym chciała. Chodzę do łóżka z wyrzutami sumienia. Zaglądam do pokojów dzieci, żeby zapakować w kołdry te wystające zewsząd kończyny. Śpią. W końcu. Po dwudziestu wizytach u wodopoju, trzydziestym sikaniu, pięćdziesiątym uspokajaniu, setnej groźbie. Cieplutcy. Rumiani. Malutcy. Cięgle jeszcze całkiem bezbronni. I jest coś […]

Continue Reading

CURRICULUM VITAE!

Odwiedzili nas niedawno znajomi i podczas drobnych narzekań na nasze obecne zajęcia, zaczęliśmy wspominać swoje pierwsze kroki na rynku pracy. W oku mojego męża zakwitła łza wzruszenia na myśl o dniu, kiedy jako młody przybysz z Brazylii w obcym Londynie, dostał posadę kelnera. Zupełnie spanikował, nadziawszy się na pierwszego klienta, który poprosił go o „fork”. […]

Continue Reading

ŚNIADANIE U TIFFANY`EGO!

Czasem myślę, że życie wcale nie pisze najlepszych scenariuszy, ale jest barbarzyńskim demiurgiem, miotającym naszymi marionetkami po swojej scenie. Jak inaczej wytłumaczyć to, co przytrafiło się ostatnio moim rodzicom, jeśli nie okrutna krotochwilą, zachcianką Demiurga? Pozwólcie, że opowiem Wam tę historię, a Wy zdecydujecie sami. Otóż tego dnia Życie wzięło marionetkę mojego taty, która powiedziała […]

Continue Reading

KTOŚ JADŁ Z MOJEJ MISECZKI!

Agatha Christie zapytana o to, w jakich okolicznościach powstają jej historie kryminalne, odpowiedziała, że podczas mycia naczyń, bowiem jest to czynność tak bezdennie głupia, że myśl o morderstwie nasuwa się sama. Kiedy to przeczytałam, moje uwielbienie dla Agathy Chrisie jeszcze się wzmocniło, wszak ja również nienawidzę myć naczyń, kto lubi?! Co więcej, uważam zmywarkę za […]

Continue Reading

BĘDZIEMY ROBIĆ GŁUPOTY. I NIE BĘDZIEMY ŻAŁOWAĆ.

Czy Wy też to czujecie? Pod tą zlodowaciałą białą powłoką, onegdaj będącą radosnym puchem, kiełkują lepsze dni! Jeszcze moment i będziemy patrzeć na świat przez pomarańczowe szkło kieliszka z aperolem. Nadchodzą tygodnie o zapachu kiełbasy z grilla. Rozpakujemy swoje sześciopaki, drzemiące pod zimową pierzyną sadła. Przedawkujemy powietrze. Będziemy robić głupoty. I nie będziemy żałować. Bo […]

Continue Reading