MOJA KOSMETYCZKA

Autor: Miss Ferreira

Były już książki i kwiaty, dziś zatem czas na kosmetyki!
I pozwólcie, że zacznę od cytatu, na który zupełnie przypadkowo trafiłam dziś rano, podczas porannej lektury „Florydy” Lauren Groff:
„Helena znajdowała się w tym zawiesistym okresie życia przed czterdziestką, kiedy czujesz, jak uroda powoli zaczyna cię opuszczać”.
Parsknęłam, przeczytawszy ten fragment, bo oto jestem w tym zawiesistym okresie życia.
Dwudziestego kwietnia skończę 38 lat.
Czy wróciłabym do czasów kwitnącej dwudziestki? Za żadne skarby, serio.
Byłam zlepkiem kompleksów o tłustej cerze. Może gdybym wtedy miała swoją obecną wyemancypowaną, pewną głowę…
Tymczasem jako kobieta „przed czterdziestką” czuję się lepiej niż kiedykolwiek. Nie jestem wolna od kompleksów, bywa, że mnie przygniatają, ale panuję nad tym.
Jestem za to wolna od chęci podobania się wszystkim. Staram się patrzeć na siebie oczyma ludzi, którzy mnie kochają. Reszta się nie liczy.
Poza tym jestem matką dwóch nastolatek i bardzo bym chciała, żeby miały we mnie dobry przykład.

Dziś o moich kosmetykach – tych do pielęgnacji i tych kolorowych.
I powiem tak – im więcej mam lat, tym mniej kosmetyków.
Im więcej lat, tym delikatniejszy makijaż. Ostatnio do zrobienia go wystarczają mi trzy kosmetyki (na końcu tego wpisu znajdziecie filmik, który nagrałam jakiś czas temu we współpracy z Sunew) i trzy minuty.
Jeszcze niedawno nie wyobrażałam sobie makijażu oka bez cieni i eyelinera, dziś wystarcza mi tusz.
Nie spodziewajcie się zatem przepastnej kosmetyczki z setką polecajek. To, co Wam pokazuje, to rzeczy, których używam od dawna, czasem od lat.
Poleciłabym je każdej przyjaciółce, więc mogę polecić też Wam.

PIELĘGNACJA

Moja pielęgnacja jest dosyć prosta, nie zajmuje dużo czasu, nie uwzględnia arsenału produktów.
Do zmywania makijażu używam pianki SUNEW lub płynu micelarnego. Płyny wybieram takie z krótkim składem. Regularnie zmywam też makijaż olejem z awokado. Moczę twarz w ciepłej wodzie, masuję olejkiem, wycieram bawełnianą myjką. U mnie ten sposób sprawdza się fantastycznie, ale wiem, że w wypadku cer tłustych i problemowych może nie zdać egzaminu.
Pianka SUNEW jest naprawdę rewelacyjnym produktem, dokładnie myje, a przy tym jest delikatna, usunie makijaż oczu.

Jestem wielką fanką peelingów. Robię je regularnie. Limoncello ptak mnie zachwycił, że mam już chyba trzecie opakowanie i jestem mu wierna (kupicie w Hebe).
Jeśli nie macie czasu na wizyty w salonach kosmetycznych, czujecie, że Wasza twarz jest zanieczyszczona i potrzebuje czegoś więcej, to zbawienne jest SERUM KWASOWE Cztery Szpaki.
Uwielbiam ten produkt. Cera po nim jest świetlista, napięta, czysta.
Odrobinę szczypie po nałożeniu, zapach też nie jest najpiękniejszy, ale kawasy już tak mają.
Dla mnie to absolutny hit od lat i kiedy odwiedzam salon kosmetyczny, moje dziewczyny zawsze się dziwią, że mam tak czystą cerę baz żadnych specjalistycznych zabiegów – to zasługa tego serum.

Przed publikacją wpisu napisałam do Czterech Szpaków, czy może dadzą moim Czytelnikom kod rabatowy, gdyby ktoś chciał wypróbować serum. Zgodzili się bardzo chętnie i z hasłem „saraferreira” dostaniecie 15% zniżki na wszystko przy zakupach za minimum 100zł. Kod działa do końca kwietnia. 

Nawilżanie
Jeżeli posiadam jakikolwiek „sekret ładnej cery”, to zapewne taki, że na noc zazwyczaj stosuję maskę, a nie krem. Uważam, że maski są zdecydowanie bardziej treściwe i dają skórze więcej.
W zależności od potrzeb mojej cery nakładam maski albo każdej nocy, albo na zmianę z kremem.
W zimowym sezonie grzewczym, kiedy powietrze jest suche, właściwie odstawiam kremy i stosuję tylko maski. Od wiosny używam ich zamiennie.
Maską Revitalizig C Clive jestem zachwycona, uporała się nawet z uporczywą blizną na policzku, której nie mogłam się pozbyć. Nawilża, napina, rozświetla skórę. U mnie sprawdza się fantastycznie i jest bardzo wydajna, choć cena bez promocji może odstraszyć.
Ja poluje na promocje w Hebe i kupuję za mniej niż 100 zł.
Maskę stosuję zamiennie z kremem SUNEW. Nie wiem, czy kojarzycie tę markę, ja znam od lat i naprawdę lubię. Ten krem jest lekki, ale jednocześnie treściwy. Rozjaśnia przebarwienia, nawilża, nie obciąża. Myślę, że jest idealny dla cer problematycznych.

PORANNA PIELĘGNACJA

Przez lata uważałam kategorię „serum” za niepotrzebne zawracanie głowy, przecież mam krem, po co mi serum?
Teraz biję się w pierś i bez serum, nie wyobrażam sobie pielęgnacji. To taka bomba składników, której używam pod krem rano i wieczorem. Serum SUNEW jest doskonałe. Nawet opinie na Wizażu potwierdzają moją. Nie będę więc się rozpisywać i tam Was odsyłam.

Nie wychodzę z domu bez filtra na twarzy. Robię tak od lat i nie ma znaczenia, czy to zimowy pochmurny dzień, czy gorące lato. Zawsze mam na twarzy SPF 50.
No i cóż, moim faworytem jest krem od Vichy Ideal Soleil. Domyślam się, że dla fanek naturalnych składów, to może być nie do przejścia, ale ten krem sprawdza u mnie fantastycznie od lat i
używam go zamiennie z Antheliosem La Roche-Posay, który jest niemal tak samo dobry, ale latem bardziej się świeci.
Moja cera latem zaczyna się przetłuszczać, a co za tym idzie inne kremy z wysokim filtrem, wyglądają na mojej twarzy jak białe tłuste maski.
To jest jedyny krem, który ma tak wysoki filtr, a przy okazji matowi i pięknie wygląda na nim makijaż.
Jeżeli możecie mi polecić coś podobnego, chętnie sprawdzę.
Pod krem używam oczywiście serum SUNEW i jest to doskonały duet, polecam.

MAKIJAŻ

Na mój szybki makijaż składają się trzy kosmetyki: podkład, pomadka i tusz.
Pomadkę wklepuję w policzki jako róż. Moja cera jest humorzasta i bywa, że zupełnie nie muszę jej pudrować, a bywa, że bez pudru wygląda jak neon.
W tych neonowych chwilach matuję ją pudrem Eveline Celebrities. Używam go od lat i to już moje bodaj trzecie opakowanie.
Moim ukochanym podkładem jest Bourjous Always Fabulous. Też jest ze mną od kilku lat i naprawdę to niezawodny kosmetyk. Mój kolor to 110, latem mieszam go z ciemniejszym kremem BB. Pięknie stapia się z cerą, można stopniować krycie, nie wygląda jak maska, nie wysusza.
Miesiąc temu kupiłam w Hebe Max Factora Miracle Pure, bo skusił mnie ten filtr 30 i mogę go polecić, ale tylko właścicielkom ładnych cer bez żadnych problemów. Jest bardzo lekki, nie ma większego krycia, rozświetla, nawilża. Na lato powinien być idealny.

Na co dzień jako różu używam pomadki Golden Rose, ale od kilkunastu lat jest ze mną róż Bourjois. Tego kosmetyku nie muszę nikomu przedstawiać. Zastanawia mnie, czy ktoś kiedyś go wykończył? Mam wrażenie, że te róże są niezniszczalne i starczają na całe wieki.
Do rozświetlenia używam Starlights Hean 02 Gold Glow. To mój hit, skóra naprawdę wygląda na zdrową i lśniącą, a nie pokiereszowaną brokatem. Niech Was nie zrazi pierwsze wrażenie – konsystencja wydaje się miałka i charakterystyczna dla tanich kosmetyków, ale po kilku użyciach wyciera się do wypiekanego kamienia. Z ciekawości zajrzałam na Wizaż – mało opinii, ale same dobre. Od wielu miesięcy do ust używam trzech produktów: konturówki nr 521 i pomadki nr 10 Golden Rose oraz szminki nr 425 Inglot.
To jest odcień idealnie dobrany do mojego naturalnego koloru ust. Kosmetyki Golden Rose uwielbiam. Jakość jest fantastyczna, ceny wręcz śmieszne, zwłaszcza że zawsze są jakieś promocje.

Mam fioła na punkcie naturalnego makijażu, więc również tusze muszą dla mnie przede wszystkim podkreślać piękno rzęs. Nie lubię niczego, co daje dramatyczny efekt.
Polecam oba tusze ze zdjęć. Max Factor Volume Infusion jest bardzo delikatny. Golden Rose Infinity Lash jest właściwie idealny, bo można stopniować efekt, od takiego, który lubię ja do niemal sztucznych rzęs. Ten tusz wydłuża, ale robi to naturalnie i pięknie i serio – chyba nigdy mi się nie rozmazał.
Do brwi używam tej samej kredki Catrice od chyba dziesięciu lat. Kosztuje koło dychy i w zupełności mi wystarcza.

I na koniec kilka słów o słynnych Meteorytach Guerlain. Czaiłam się na nie pół życia. Literalnie. Marzyłam o nich jeszcze na studiach, kiedy były dla mnie tak samo nieosiągalne, jak prawdziwe meteoryty. Pamiętam, że można było kupić na allegro „odsypkę”.
W końcu rok temu spełniłam to swoje kosmetyczne pragnienie i z namaszczeniem odebrałam od kuriera paczkę. Oczywiście natychmiast pobiegłam do łazienki sprawdzić, czy omieciona meteorytami twarz nabierze tego niezwykłego blasku.
No cóż…
To luksusowy gadżet, który traktuję jak biżuterię. Cieszę się, że w końcu je mam, że na koniec makijażu omiatam nimi twarz, że mają piękne opakowanie.
Natomiast to nie jest kosmetyk, który zmienia życie, serio.
To po prostu doskonały marketing i to chyba taki, który nakręciły same klientki.

Kiedy byłam młodsza, uwielbiałam mieć niezliczone buteleczki perfum. Teraz mam dwa zapachy i nie kusi mnie eksperymentowanie.
Od kilkunastu lat jestem wierna zapachowi Noa Cacharel. To mój zapach. Uwielbiam go.
Pół roku temu zakochałam się też w perfumach Idylle Guerlain, są niesamowite.

Chyba tyle ode mnie. Pamiętajcie, proszę, że polecam rzeczy, które u mnie fantastycznie się sprawdziły, ale nie gwarantuje to, że u Was sprawdzą się tak samo. Wystarczy spojrzeć na opnie na Wizażu, żeby wiedzieć, że tan sam kosmetyk będzie miał sto różnych opinii. Nie dlatego, że ktoś oszukuje czy chce wprowadzić w błąd, ale zwyczajnie dlatego, że jesteśmy różne.
Mamy nie tylko różne cery, ale też … różne oczekiwania.
Jeśli macie w kosmetyczkach jakieś zdecydowane hity, to chętnie o nich usłyszę.

Zostawiam Wam też krótki filmik z mojego dziennego szybkiego makijażu. 

Podobne posty

8 komentarzy

Dorota 14 kwietnia, 2022 - 7:52 am

Nacomi Next Level City- to mój wybór jeśli chodzi o SPF50. Mam cerę suchą i u mnie sprawdź się idealnie – matowi twarz i jest świetny pod makijaż

Odpowiedź
Anna 14 kwietnia, 2022 - 10:40 am

Ja polecam Skin79 waterproof sun gel spf+50, uzylam 1 raz w tamtym roku, to bezbledny filtr pod makijaz (mam 39 lat, spf+50 musi byc, nie zadne olejki czy „ubierz kapelusz”). Podklad Bourjois takoz moj hit <3

Odpowiedź
Karolina 15 kwietnia, 2022 - 10:57 am

Saro, jak często stosujesz peeling i serum kwasowe?

Odpowiedź
Marta 16 kwietnia, 2022 - 6:04 pm

U mnie od roku genialnie sprawdza się krem z filtrem 50 Holika Holika! Na pewno wychodzi taniej niż LRP.

Odpowiedź
P. 19 kwietnia, 2022 - 11:37 am

Ostatnio sprawdza się u mnie krem Dermiki z SPF 50, ale obawiam się, że była to krótka seria, kupiłam w outlecie z krótkim terminem. Natomiast będę obserwować tego producenta, może cos podobnego wypuści.

Odpowiedź
Ania 19 kwietnia, 2022 - 1:07 pm

ale Ty jesteś ładna Saro!

Odpowiedź
Anonim 21 kwietnia, 2022 - 3:32 pm

Dzień dobry, jaki to odcień fluid?

Odpowiedź
Kora 25 kwietnia, 2022 - 5:10 pm

Jak to powiedziała moja koleżanka patrząc na „swoje” dziewczyny wyciągające podczas wycieczki przepastne kosmetyczki (wielkości naszych bagaży podręcznych) i nakładające na siebie kolejne warstwy makijażu – w młodości tracisz pieniądze na ogromne ilości kosmetyków, a później – na wizyty u kosmetyczkę.

Odpowiedź

Napisz komentarz