NIE BYŁAM NIGDY W CHMURACH!

P1011407

Ąfel karcący Lolka za picie wody z wanny:
– Lolek, nie pij tego! To nie służy twojemu życiu!
***
Poranny komplement od niespełna czteroletniego syna:
– Mamo, dlaczego ty jesteś dziewczyną, a inne mamy to panie?
***
Kolacja. Porcjuję kurczaka.
– Kto chce jaką część?
Lolek:
– Ja poproszę stopę!
***
– Tato, lubisz pis?
– Nie, nie lubię.
– A potejtos lubisz?
***
Rozważania o poranku.
Lolek: Mamo, wiesz gdzie jeszcze nie byłem?! Nie bylem nigdy w chmurach! P1011536

– Mamo, a wiesz, że pana robaka bardzo łatwo odróżnić od pani robaka?
– Tak? A w jaki sposób?
– Bardzo prosto, pani robak zawsze siedzi na panu robaku!
– Oo, a skąd wiesz kto na kim siedzi?
– No bo wiadomo, że pan jest za ciężki żeby siedzieć na pani!
***
Afel: Jak dorosnę, chcę pracować w szpitalu.
Lolek: A ja będę policjantem.
Ąfel: Super, będziesz mógł aresztować rodziców!
***
Jestem z Aflem na zakupach. Mierzę jakąś kiecke i pytam córkę o opinię:
– No i jak? Ładnie?
Na to Afel skonfundowany:
– Ale na bal przebierańców?

2

 

Majkel:
– Jesteś taka piękna, z milion razy ładniejsza niż jak się poznaliśmy.
***
– Mamo, a wiesz co robi moja koleżanka jak idzie na sanki, ale zapomniała sanek?
– No co?
– Udaje, że zjeżdża na sankach.
***
Mamo, a u nas przedszkolu była taka jedna pani i dzieci z jej grupy były tak bardzo niegrzeczne, że ona musiała się wypisać z przedszkola.

P1011433

Lolek: Mamo, a jak będę dorosły to kupisz takiego wielkiego lizaczka?
Ja: Dobrze kochanie.
Lolek: Jupi!
***
– Mamo, kupisz cukierki?
– Kategorycznie nie!
– Ale nie nam!! Kup sobie, nas tylko poczęstujesz.
***
– Mamo, dziś w szkole uczyliśmy się literki „g”!
– No proszę, i jakie znasz słowa na „g”?
– Gwiazda, gwiazda betlejemska, gwiazda polarna, gwiazda spadająca.

P1011220

płaszcz i spodnie – lumpeks | top – Mango | szal – h&m | buty – New Balance | torba – Paulina Schaedel
1
Zdjęcia wykonane aparatem Olympus PEN E-PL7

You may also like

1 comment

  1. Omójboże, no jakie to prawdziwe.
    Mam siostrę, która wraz z mężem wychowuje piątkę dzieciaków. Po równo. Przy pierwszej trójce ona była na macierzyńskim. Przy dwójce
    (czyli była już ich wtedy czwórka i piątka)on na tacierzyńskim. Miałam ochotę zafundować miesiąc kołhozu każdemu facetowi, który podważał męskość mojego szwagra i każdej kobiecie, która krytykowała moją siostrę za zostawienie dzieci w zabójczych ojcowskich rękach. Jakimś cudem przetrwali. Jedynym skutkiem takiego rozwoju sytuacji, że są niesamowicie zgrabną i kochającą się rodziną.
    Amen. Pozdrawiam i dzięki za ten post i za całego bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.