PINKY DINKY DOO!

P1010214

O tym, że jestem stylistycznie niezrównoważona większość z Was pewnie wie. Kiedy wczorajszego ranka organizowałam swoją garderobę, przyświecało mi kilka hasztagów, oto one: #marshmallow #macaroon oraz #pinkydinkydoo.
Jak zwykle nie potrafię tego wyjaśnić. Po prostu, kiedy rano otworzyłam oczy natychmiast poczułam, że nie jestem dziś obywatelką Krainy Deszczowców, ani bezdomną, ani czarnoskórym rosłym raperem, ani człowiekiem, który przeżył szarżę psiej sfory i obecnie ma rażące ubytki w dżinsach. Nic z tych rzeczy.
Ten poranek uświadomił mi, że mam w sobie pokłady różu i że owszem, mogę zgrywać twardzielkę, ale czasem jestem po prostu tylko pianką.

Ostatnimi czasy próbuję nieco nadszarpnąć tę moją szafiarską metkę. Nie wiem czy słusznie, bo załączone obrazki są dowodem na to, że przebieranki nadal są moją mocną stroną. Więc jako racjonalna Pianka, pytam Was Drodzy Czytelnicy, czy życzycie sobie więcej takich stylistyczno-obrazkowych wpisów?

Uściski
Sara




manicure – Ewelina Galatea



Zdjęcia wykonane aparatem Olympus PEN E-PL7


płaszcz, sweter, czapka – Front Row Shop (zeszłoroczna kolekcja) | spodnie – Zara | futrzany szal – Medicine | zegarek – Daniel Wellington | torebka – Paulina Schaedel | buty – New Balance 410

You may also like

1 comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.